Dodano: 30 marca 2010 r., 20:52:24
Ostatnia aktualizacja: 30 marca 2010 r., 20:52:24
Przy herbacie: Współcześni "bajkopisarze"
fot. commons.wikimedia.org
Herbata i sposób jej parzenia to w niektórych zakątkach świata wręcz obrzęd sakralny. Łyk tej prawdziwej pozostaje w pamięci na długo. Jaśminowa, zielona, z dzikiej róży i ta zwykła, czarna - uwielbiam każdą. Nie wyobrażam sobie świata bez herbaty i herbaty bez świata. Przy herbacie pisze mi się najlepiej.
Wiecie dlaczego Andersen uznawany jest za największego bajkopisarza w historii? Potrafił dotrzeć (i w zasadzie dociera nadal) swoimi prostymi tekstami do milionów dzieci (ludzi?) na całym świecie. Jak ktoś chce pisać bajki, zapoznać winien się więc w pierwszej kolejności z tekstami mistrza, by nie powielać jego pomysłów, bo tego dzieci (ludzie?) nie znoszą najbardziej.
Bajkę, przynajmniej jedną w życiu, stworzył każdy z nas. Jednym ta sztuka udała się nawet kilkukrotnie. Inni po "napisaniu" pierwszej - słabej bajki - musieli aranżować kolejne, by zatrzeć wcześniejsze złe wrażenie. Wpadli w spiralę bajecznego pisania i teraz ich życie jest jedną wielką bajką. Kreują swoje niestworzone opowieści raz za razem, próbując trafić do reszty, starając się cały czas, by im uwierzono. "Bajkopisarze" chcą w swoich historyjkach przekazywać nam swoje wizje świata, prawdy o nim. Kreacja postaci i środowiska jest w nich wręcz niespotykana, bo... bajkowa.
Bajki piszemy wszyscy, jednak część z owych opowiastek, w chwili zderzenia się z rzeczywistością, zmienia się w prymitywne kłamstwo. Pamiętajcie o tym, kiedy kolejny raz przyjdzie wam na myśl ułożyć rzekomo prawdziwą historyjkę.
Myślę, że w dzisiejszych czasach i w tym zakłamanym świecie Andersen poradziłby sobie bardzo dobrze. Talent do fantazjowania miał i to bardzo duży. A może taki Duńczyk jest gdzieś wśród nas? Może nawet czyta teraz ten tekst? To jaką bajkę "duńczyku" napisałeś dzisiaj?