Dodano: 10 stycznia 2010 r., 16:43:49
Ostatnia aktualizacja: 10 stycznia 2010 r., 16:43:49
Osiemnastka, nie każdemu na rękę
No co tam? Widzę, że znowu chcesz pogadać. Biedaku nikt nie chcę Cię słuchać? Nie dziwię się. Takie błahe i oczywiste tematy poruszasz. Niestety, na moje nieszczęście jestem na Ciebie skazany.
Ten kij ma dwa końce, bo ja na Ciebie również jestem skazany. Ale mniejsza o to. Wiesz, że dzisiaj jest finał Wielkie Orkiestry Świątecznej Pomocy? Już osiemnasty, orkiestra osiągnęła swoją pełnoletność.
Tak, wiem. Wszyscy o tym wiedzą i wszyscy popierają tę akcję. Pewnie znowu padnie rekord, oby. W tym roku z tego, co wiem orkiestra zbiera pieniądze dla dzieci z chorobami onkologicznymi.
Jesteś w błędzie. Jednak nie wszyscy. Wczoraj przeglądając Wirtualną Polskę natrafiłem na artykuł o
audycji, która miała miejsce na antenie Radia Maryja. Okazuje się, że WOSP jest dla tego radia, jak kolec w …, będę poprawny politycznie i nie dokończę. Ojciec prowadzący neguje, no może nie samą ideę, ale Jurka Owsiaka i jego współpracowników. Zastanawia się na antenie i zadaje pytanie słuchającym: „ Co dzieje się z tymi wszystkimi zerami na koncie/kontach fundacji?”. Jak się domyślasz wtóruje mu cała rzesza słuchaczy, którzy dzwonią, by pokazać swoją solidarność z prowadzącym. Ferują swoja osądy. Jeśli by mogli, to z pewnością zlinczowaliby WOSP i kwestujących. Tym bardziej, że akcja jest transmitowana przez TVN.
Buhahaha, jakżesz wspaniały pokaz umiłowania bliźniego. Przykład tego radia i indoktrynacji Ojca Ti nie odnosi się do wszystkich katolików. To jeden szczególny przypadek, który jest w mniejszości. Popatrz na całą Polskę, ponownie jednoczy się z tym pozytywnym wariatem (czyt. Jurek Owsiak) i myślę, że na te swoje urodziny dostanie coś specjalnego.
Tak, wiem, to jest oczywiste i nawet taki prostak jak ja to wie. Ale spójrz na to z drugiej strony. Owsiak nie zagląda w konta Ojca Didżeja z Torunia i jego „charytatywnej” indoktrynacji. Po co robić takie rzeczy w przeddzień finału tak szczytnej akcji. W takich sytuacjach wszyscy powinni się jednoczyć, bez względu na przekonania, poglądy, wyznanie. Wyobraź sobie, że Ojciec Prowadzący zarzuca, że nikt nie wspomina o działaniach Caritasu. Wg niego WOŚP jedynie w styczniu prowadzi swoją działalność. Przecież to nonsens. Ten bubek w sutannie, bo inaczej go nie nazwę, chyba nie czytał o działalności na oficjalnej stronie
WOŚP. Poza tym, jak sama nazwa wskazuje, dzisiaj jest finał. Czy nie rozumie słowa finał?!
Wiesz co, ja mam teorię i zapewne Ojciec Didżej naśle na mnie swoją krucjatę. Nie przejmuję się tym jednak i ją przedstawię. Pomyśl, masz swoją organizację. Przez całe dwanaście miesięcy w roku na Twoje konta wpływają niebotyczne kwoty w postaci połowy rent i emerytur zagorzałych wielbicieli. A tu nagle w styczniu roku następnego przychodzi taki sobie WOSP. Twoje dochody na pewno spadną, a tu jeszcze kryzys. Przecież wielbiciele, a przynajmniej ich cześć na szczytny cel pieniądze da. Rozumiesz? Twoje dochody ulegają uszczupleniu, zadowolony nie jesteś i zrobisz wszystko, by jednak to uszczuplenie było jak najmniejsze. W takim przypadku, jeśli się ma swoje media, to wiesz co masz zrobić. Po prostu oczernić. Typowe metody stosowane w wielkich korporacjach w stosunku do rywali.
Przestań, nawet za czasów rzymskich na czas igrzysk zaprzestawano wszelkich wojen i aktów zbrojnych. Dla mnie akcja WOŚP jest właśnie takimi igrzyskami. Dlaczego by nie zaprzestać takich krucjat?! Cel szczytny, wszystkie pieniądze idą na dzieciaki, powtórzę DZIECIAKI!!! O przepraszam, wg Ojca Prowadzącego właśnie tak nie jest. Rozwodzi się on nad zarobkami Jurka Owsiaka i sztabu ludzi z nim współpracującym. Podaje kwoty, jakie Ci ludzie dostają za pracę w fundacji. Przecież korporacja Ojca Ti też za darmo nie pracuje, a księża dostają swoje pensje. Korporacji Ojca Ti nikt nie rozlicza, a ja chętnie bym ich rozliczył, chętnie opodatkował. O co więc chodzi prowadzącemu? Jeśli Ojciec Ti za mało mu płaci, to przecież może pójść do WOSP. Jaki to problem?
Tak, wiem. Najchętniej byś rozpoczął osobistą krucjatę przeciwko Kościołowi, a jeśli nie jemu, to przeciwko Ojcowi Didżejowi.
Żebyś wiedział. To, co wyprawia ten toruński Didżej, to się nazywa hipokryzja. Gdzie tu miłowanie bliźniego idea niesienia pomocy biedniejszym, chorym i potrzebującym? Gdzie są jego zwierzchnicy się pytam?!
Mój ty Don Kichocie. Brakuje Ci jedynie wiernego giermka Sancho Pansy. Ja nim nie będę. Nie chcę być spalony na stosie.
O proszę, pokazałeś swoje prawdziwe oblicze. Dzięki takim jak Ty, Hitler zawojował prawie cały świat. Stalin zajął połowę Europy, a alianci zadowolili się jej drugą połową. Jak mówiła moja nauczycielka od Części Maszyn: „obojętność jest gorsza od faszyzmu” i muszę powiedzieć, że miała rację. Zakoduj sobie to w tych Twoich szarych komórkach. Ja tam będę piętnował takie zachowania. Od tego mam pióro i papier.
Tak, chyba ten toaletowy. Z tego, co widzę to masz, ale monitor i klawiaturę.
Komentarz autora:
Wywiad z samym sobą, na potrzeby artykułu, przeprowadził dla Państwa DEPECHMANIAC.
Napisany szybko, więc błędów może być kupę, ale poziom mojej adrenaliny podniósł się na tyle, że musiałem coś spłodzić na szybko. Więc chłoszczcie mnie, mam to gdzieś.