Fotografia ślubna Lublin
Rodzaj: Recenzja
Dodano: 02 września 2009 r., 23:28:37
Region: Świat
Ostatnia aktualizacja: 28 lutego 2010 r., 14:15:48
Whitney Houston wraca z przeciętnym albumem
Superstar, Legend, Icon - takimi przymiotnikami określana była Whitney Houston na początku filmiku, jaki zapowiadał nową płytę na jej oficjalnej stronie. Tylko że status gwiazdy i jej świetlana przeszłość nie zamaskują słabego poziomu krążka zatytułowanego "I Look To You".
Whitney Houston miała dosłownie wszystko - talent, sławę, piękną barwę głosu (pięć oktaw człowieku, pięć oktaw!), pieniądze. Była najlepszą czarnoskórą wokalistką lat 90. ubiegłego stulecia. Ba! Była najlepszą wokalistką na świecie w tamtym czasie - bez względu na kolor skóry, muzykę jaką robiła, narodowość czy religię. Jedak ten sukces okazał się początkiem jej końca. Kariera przewróciła jej w głowie, osoby jakie ją otaczały umiały wykorzystać jej łatwowierność i mało asertywną postawę (vide były małżonek Bobby Brown). Wszystko to doprowadziło do jednego - Houston z piedestału spadła na dno, to życiowe i muzyczne. Teraz płytą <I>"I Look To You" powraca po siedmiu latach przerwy.
Nowy album urodzonej w Ameryce wokalistki jest dla mnie dziwny i niełatwy w odbiorze. Cały czas mam bowiem w głowie te piękne ballady, które Houston śpiewała kilkanaście lat wstecz. Pamiętam, że jako mały chłopak byłem niesamowicie zdumiony tym, z jaką łatwością piosenkarka ta "wyciąga", mówiąc kolokwialnie, najwyższe dźwięki. Z dawnej Whitney pozostało niestety niewiele. O ile jeszcze w tytułowym utworze (dużo skojarzeń z pamiętnym <I>"I Will Always Love You") oraz piosence <I>"I Didn’t Know My Own Strength"</I> artystka próbuje momentami zbliżyć się do swojego dawnego brzmienia, tak resztę płyty można śmiało uznać za skazę na aksamicie.
Artystka, która przez lata była inspiracją i wzorem do naśladowania dla młodych, zaczynających karierę wokalistek soul oraz R’n'B, powróciła z płytą miałką, nudną, poziomem odstającą od jej wcześniejszych dokonań. Gdyby album ten nagrała któraś z debiutujących piosenkarek, prawdopodobnie wziąłbym go z przysłowiowym pocałowaniem ręki i uznał jako dobry prognostyk na przyszłość. A tak, dostajemy kolejny materiał, w którym swoje paluchy maczał Akon (utwór <I>"Like I Never Left" z jego wokalnym udziałem jest po prostu wstrętny) oraz szereg innych producentów, którzy swoim poziomem nie dorastają nawet do pięt tak wielkiej postaci jaką jest Houston.
Przez te ostatnie lata Whitney wycierpiała wiele. Wróciła jednak do czynnego śpiewania, poukładała sobie życie prywatne, przez co udowodniła, że jest osobą silną. Sama wokalistka daje temu artystyczny wyraz w jednym utworze następującymi słowami: “I didn’t know my own strength / and I crashed down and I tumbled / but I did not crumble / I got through all the pain / I didn’t know my own strength / Survived my darkest hour / My faith kept me alive / I picked myself back up / hold my head up high / I was not built to break / I didn’t know my strength, oh” (pl.: “Nie znałam mojej własnej siły / Rozbiłam się i stoczyłam / Ale nie rozpadłam się / Zniosłam cały ból / Nie znałam mojej własnej siły / Przetrwałam moją najciemniejszą godzinę / Moja wiara utrzymała mnie przy życiu / Pozbierałam się z powrotem / Trzymam moją głowę wysoko / Nie zostałam stworzona do upadku / Nie znałam mojej własnej siły”).
I właśnie fragment mówiący, iż Houston <I>"nie jest stworzona do upadku"</I> napawa mnie najbardziej optymizmem i daje wierzyć w to, że wokalistka powróci jeszcze z naprawdę dobrym albumem, a nie jedynie półśrodkiem mającym na celu przypomnienie się muzycznemu środowisku, bo inaczej <I>"I Look To You"</I> określić nie mogę.
Ocena autora:
Komentarz autora:
Źródło: http://axunarts.wordpress.com/2009/09/01/whitney-houston-i-look-to-you/
Licencja artykułu:
Ten artykuł opublikowany został na licencji:
 
Historia edycji artykułu:
1.
28 lutego 2010 r., 14:15:48
Dodanie oceny końcowej w formie graficznej.
 
OCEŃ ARTYKUŁ:
Aby oceniać lub proponować zmiany musisz się zalogować. Jeśli nie masz jeszcze konta, załóż je!
Podziel się:
 
Dodaj komentarz:
Podpis:
Treść komentarza:
Pozostało 1000 znaków.
Przepisz kod z obrazka:
Komentarze czytelników:
(03 września 2009 r., 15:16:15)
Dzięki, miło mi to "słyszeć". :)
(03 września 2009 r., 10:07:44)
Bardzo dobra recenzja, faktycznie bardzo słabego albumu. Tak fajnie to napisałeś, że aż sprawdziłem i pomimo, że to nie moje klimaty - katastrofa. Ani jednego hiciora jak te sprzed lat. Moim zdaniem kasy starczyło, aż nie starczyło, a gdy się skończyła to był to sposób.
1 - 2 z 2 komentarzy
Zarejestrowany od:
Ostatnio zalogowany:
Suma punktów:
21 kwietnia 2009 r.
24 stycznia 2012 r.
6745
Zarejestruj się i na łamach serwisu, tworzonego przez grupę ludzi, którzy dociekają, poznają oraz starają się zrozumieć, a ponadto pragną podzielić się swoimi spostrzeżeniami z innymi, zamieszczaj artykuly na każdy temat:
Gazeta Wirtualna to kanał informacyjny, który nie opowiada się za żadną opcją polityczną, nie liczy zysków i strat z tytułu rozpowszechniania narzuconych treści.
Może stać się największym w Polsce serwisem informacyjnym. Jednak wyłącznie dzięki aktywności użytkowników, którzy dodają, oceniają i komentują nawzajem swoje artykuły.
Najnowsze artykuły
Inne z regionu Świat