Dodano: 04 lipca 2009 r., 19:56:25
Ostatnia aktualizacja: 05 lipca 2009 r., 14:33:54
Tarnów Miastem Koszykówki
By ratować tarnowską koszykówkę są w stanie zrobić naprawdę wiele. O kim mowa? O członkach Stowarzyszenia Sportowego "Leliwa-Basket", którzy zadali sobie trud zorganizowania meczu pokazowego, mającego na celu propagowanie tej dyscypliny w mieście.
Pomiędzy wyrazami "Tarnów" i "koszykówka" jeszcze kilka lat temu stał znak równości. Po pamiętnym awansie do ekstraklasy mężczyzn w 1997 roku basket (z małymi przerwami) przez dziesięć lat rządził w mieście. Teraz sekcja koszykarska Unii Tarnów niej jest najlepszym wzorem do naśladowania. W związku z tym, ikony tarnowskiego kosza postanowiły wziąć sprawy we własne ręce. Powstałe niedawno Stowarzyszenie Sportowe "Leliwa-Basket", by ratować ten jakże wspaniały sport w małopolskim mieście, zorganizowało w sobotę, 4 lipca, piknik rodzinny pod wiele mówiącym hasłem "Tarnów Miastem Koszykówki".
Cała impreza miała miejsce w hali Tarnowskiego Ośrodka Sportu i Rekreacji. Nieliczna (niestety) publiczność była świadkiem dwóch interesujących na swój sposób spotkań - amatorskiego oraz w pełni profesjonalnego, którego gwiazdami byli zawodnicy występujący na co dzień w najwyższej klasie rozgrywkowej w Polsce. Koszykarski piknik swoją obecnością uświetnili m.in. Michael Ansley (najstarszy zawodnik PLK, mający na swoim koncie występy w zawodowej lidzie NBA w takich klubach jak Orlando Magic czy Philadelphia 76ers), Łukasz Żytko, Jacek Jarecki (obaj z Polpharmy Starogard Gdański), Grzegorz Radwan (Big Star Tychy) oraz ikony tarnowskiego basketu i zarazem organizatorzy całej imprezy - Wojciech Majchrzak, bracia Jacek i Piotr Sulowscy czy Marcin Stokłosa.
Główna atrakcja popołudnia, a więc mecz pokazowy pomiędzy zawodnikami występującymi w Ekstralidze i I Lidze, koszykarzami na wózkach inwalidzkich oraz członkami tarnowskiego stowarzyszenia zakończył się wynikiem 51:38 dla gospodarzy. Formuła zawodów była bardzo prosta - kwarty rozgrywane były na przemian przez koszykarzy niepełnosprawnych oraz tych w pełni zdrowych. Widowisko było naprawdę ciekawe, a szczególnie gra zawodników na wózkach, którą widziałem na żywo pierwszy raz w życiu, przykuwała uwagę. Wydawać by się mogło, że ta wersja koszykówki różnić będzie się wiele od tej, którą możemy oglądać w telewizji. Nic bardziej mylnego! Jak przekonałem się na własne oczy, ci niezwykle sympatyczni i pogodnie nastawieni do życia ludzie, trafiają do kosza równie celnie, co zawodowcy poruszający się po parkiecie na nogach. Ponadto kontrataki, zasłony czy bloki w ich wykonaniu wyglądają nawet bardziej efektownie.
Imprezę uzupełniły także liczne konkursy z nagrodami dla widzów, zabawy dla dzieci z zawodnikami i trenerami koszykówki oraz pokaz sztuk walki miejscowej sekcji sportowej.
Takie wydarzenia, jako mieszkańca Tarnowa i wielkiego fana koszykówki zarazem, napawają mnie optymizmem na przyszłość i pokazują, że ludzie znający się na rzeczy i chcący coś osiągnąć jeszcze istnieją. "Tarnów Miastem Koszykówki" okazał się świetnym posunięciem, które na pewno nie zaszkodziło basketowi, a jedynie pomogło w jego propagowaniu.
Dla uzupełnienia tekstu dodaję także mini
fotorelację z sobotniego popołudnia z koszykówką, którą możecie sprawdzić pod
tym linkiem.