Dodano: 12 maja 2009 r., 23:10:55
Ostatnia aktualizacja: 13 maja 2009 r., 01:25:57
Susan Boyle dla Amerykanów
Znacie Susan Boyle, najnowszą gwiazdę numer jeden w Wielkiej Brytanii? 47-letnią uczetniczkę tamtejszego "Mam talent", dziewicę o czystym jak łza głosie, która przebija tysiąckrotnie Klaudię Kulawik, zwłaszcza popularnością? Znają ją także w USA.
Do swojego programu zaprosiła ją ikona amerykańksiej telewizji, autorka nieprzerwanie od 1986 roku emitowanego talk-show, Oprah Winfrey. Może nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie fakt, że wraz z każdą wypowiedzią brytyjki na ekranie pojawiały się... napisy. Producenci programu najwidoczniej obawiali się, że telewidzowie nie zrozumieją gościa programu. No, bo niby angielski, ale jakiś taki inny, od American English na pewno. Każdy, kto był w Szkocji, wie, czym są tamtejsze dialekty i jak trudno zrozumieć porozumiewających się nimi prostych ludzi.
A panna Boyle z pewnością prostą kobietą jest. Ekipa telewizyjna z USA gościła w jej rodzinnej miejscowości Blackburn w Szkocji wiele godzin, uczestnicząc między innymi pod przewodnictwem Susan w wycieczce po okolicy. Przeprowadzono także wywiady z jej sąsiadami.
Opatrzona napisami Susan zwierzyła się Ophrze (i milionom ludzi) między innymi, że sława, której doświadcza, jest dla niej "spełnieniem marzeń". Stwierdziła także, że pomimo całego szumu wokół jej osoby, nie poddała się presji zmiany wizerunku, a przefarbowane na ciemniejszy odcień włosy i lekki makijaż to jedynie "lekka odmiana". Zapytana, dlaczego zaczęła pracować nad swoim głosem, odpowiedziała: - Byłam w szkole trochę jakby powolna, więc coś takiego jak śpiewanie było dobrym sposobem, żeby to ukryć i dzięki temu podnieść moje poczucie wartości.
W programie gościł także juror z brytyjskiego "Mam Talent" Simon Cowell (Simon & Garfunkel), który wspomniał szok, jakiego doznał, kiedy usłyszał Susan Boyle po raz pierwszy. - Kiedy ta pani weszła na scenę, pomyślałem: "To zajmie kilka sekund i będę mógł pójść na filiżankę herbaty". Ale ona wiedziała, jaka będzie nasza reakcja. Widzieć wyraz satysfakcji na jej twarzy - to była jedna z najpiękniejszych chwil w moim życiu.
Ależ wywołuje ta kobitka emocje, co? Miejmy nadzieję, że woda sodowa nie uderzy jej do głowy... za bardzo. Bo na trochę bąbelków, po tylu latach upokorzeń i do tego w ukryciu, zasłużyła.