Dodano: 30 grudnia 2009 r., 17:49:27
Ostatnia aktualizacja: 02 stycznia 2010 r., 11:32:33
Kowalczyk króluje, narodziny potęgi i...piłkarskie dno
Koniec roku to okres wszelkiego rodzaju podsumowań. Nie inaczej jest w tym przypadku. Jaki to był rok dla polskich sportowców i fanów? Pomijając piłkarzy, którzy zbłaźnili się w eliminacjach do Mistrzostw Świata 2010, bardzo dobry.
W mijającym roku kibice mieli wiele powodów do radości. Liczne medale, także te z najcenniejszego kruszcu, sporo miłych niespodzianek, wręcz sensacji oraz pochwały płynące z całego świata pod adresem Polski i polskich sportowców - tego wszystkiego byliśmy świadkami w 2009 roku. Oto przegląd najważniejszych sportowych wydarzeń:</akapit>
1. Justyna Kowalczyk Królową Zimy
Polka należała do jednych z najjaśniej świecących gwiazd Mistrzostw Świata rozgrywanych w czeskim Libercu. Pierwszy medal, brązowy, nasza biegaczka zdobyła na dystansie 10 km stylem klasycznym 19. lutego. Drugi, tym razem już złoty, dołożyła dwa dni później (15 km, 7,5 km + 7,5 km na dochodzenie). 26. lutego, wraz z koleżankami ze sztafety (Kornelią Marek, Sylwią Jaśkowiec, Pauliną Maciuszek), wywalczyła dobre, 6. miejsce (4x5 km). Ukoronowaniem znakomitej postawy Justyny podczas czeskiego championatu był złoty medal na dystansie 30 km stylem dowolnym. </akapit>
Przed erą Kowalczyk nie mieliśmy biegaczki, która zdobyłaby jakikolwiek medal na Mistrzostwach Świata. A jak już się trafiły, to trzy na raz.</akapit>
Ponadto Polka, jako pierwsza biegaczka z naszego kraju w historii, sięgnęła po Kryształową Kulę za pierwsze miejsce w Pucharze Świata. W poprzednim sezonie ośmiokrotnie stała na podium, w tym aż pięć razy na najwyższym jego stopniu. W obecnym, trwającym od listopada, dwukrotnie zwyciężyła, raz była druga. A w lutym najważniejsza impreza sezonu - igrzyska olimpijskie w Vancouver. Nikt nie ukrywa, że liczymy na medale...</akapit>
2. Polska siatkarską potęgą
Ale należy zastrzec, że na razie tylko na europejskim podwórku. Wrzesień należał do polskich siatkarzy i siatkarek, którzy rywalizowali w Mistrzostwach Starego Kontynentu. Panowie grali w Izmirze, Polki... w Łodzi. Obie reprezentacje były przebudowywane, odmładzane, trapione kontuzjami gwiazd (nie grali m.in. Wlazły, Świderski Winiarski oraz Skowrońska - Dolata, Podolec, Glinka, Skorupa), z nowymi trenerami (Daniel Castellani i Jerzy Matlak). Siatkarze przeszli jak burza obie fazy grupowe, w półfinale odprawili Bułgarów, w finale Francuzów i po raz pierwszy w historii wywalczyli złoty medal Mistrzostw Europy! I to bez porażki! Panie przegrały co prawda dwa mecze (oba z Holandią), ale trzecie miejsce to i tak olbrzymi sukces. Cieszył tym bardziej, że rodził się w bólach (w trakcie turnieju żona trenera, Jerzego Matlaka, miała wylew i trafiła do szpitala, jego rolę przejął Piotr Makowski), a sam turniej rozgrywany był w Polsce przed najlepszą publicznością na świecie. Nie tylko wywalczony brązowy medal był sukcesem - za taki należy również uznać organizację imprezy.</akapit>
3. Odrodzona lekkoatletyka - rekord, niespodzianki i sensacje
W dniach 15-23 sierpnia w Berlinie odbywały się lekkoatletyczne Mistrzostwa Świata. Liczyliśmy na trzy medale. Tymczasem nasi sportowcy pokusili się o wynik, którego nie spodziewali się nawet najwięksi optymiści: dwa złote, cztery srebrne i dwa brązowe. A do tego rekord świata Anity Włodarczyk w rzucie młotem. Nie obyło się przy tym bez miłych niespodzianek. Za taką należy uznać złoto Anny Rogowskiej w skoku o tyczce (Jelena Isinbajewa nie zaliczyła żadnej wysokości) oraz srebro Piotra Małachowskiego w rzucie dyskiem (pojechał z kontuzją palca). Jednak najmilszym zaskoczeniem są dwa brązowe medale - sensacyjny w siedmioboju Kamili Chudzik oraz (równie sensacyjny) Sylwestra Bednarka w skoku wzwyż. To były najlepsze mistrzostwa w historii polskich występów na tej imprezie.</akapit>
4. Piłkarze ręczni potwierdzili klasę
W 2007 roku polscy piłkarze ręczni pod wodzą Bogdana Wenty sprawili ogromną niespodziankę zdobywając srebrny medal Mistrzostw Świata. W roku 2009 pojechali do Chorwacji bronić vice-mistrzostwa globu. Często to powtarzam, ale podkreślę jeszcze raz: trudniej jest potwierdzać niż zdobywać. A Bieleckiemu, braciom Lijewskim i spółce się udało. Co prawda na przeszkodzie do wielkiego finału stanęli Polakom gospodarze, ale w meczu o 3. miejsce podopieczni Wenty dali surową lekcję Duńczykom wygrywając 23:31, dzięki czemu to „nasi”mogli cieszyć się z brązowego medalu. </akapit>
5. Drużyna Tomasza Golloba
Od lat polski żużel należy do najlepszych na świecie. Nie inaczej było w 2009 roku. Drużyna w składzie: Tomasz Gollob, Krzysztof Kasprzak, Piotr Protasiewicz, Jarosław Hampel i Adrian Miedziński, po raz trzeci w historii (2005, 2007) wywalczyła Drużynowy Puchar Świata. Turniej finałowy rozegrano w Lesznie. Natomiast sam Gollob do ostatnich wyścigów walczył z Jasonem Crampem i Emilem Sajfutdinowem o Indywidualne Mistrzostwo Świata. Ostatecznie Polak był drugi.</akapit>
To nie jedyne sukcesy polskich zawodników w mijającym roku. W mniej popularnych dyscyplinach także mamy się czym pochwalić, m.in.: Marcin Dołęga został mistrzem Świata w podnoszeniu ciężarów w kategorii 105 kg, Maja Włoszczowska zdobyła Mistrzostwo Europy w cross country oraz wygrała klasyfikację generalną Grand Prix MTB, Tomasz Sikora był drugi w Pucharze Świata (przez chwilę nawet pierwszy), a polscy skoczkowie zajęli dobre, 4. miejsce w drużynowym konkursie skoków narciarskich podczas Mistrzostw Świata w Libercu.</akapit>
Niestety, jak to w sporcie, nie obyło się bez porażek. Najbardziej przykrą i spektakularną była oczywiście kompromitacja polskich piłkarzy w eliminacjach do przyszłorocznych Mistrzostw Świata, które odbędą się w RPA. Ale żeby nie psuć sylwestrowego nastroju, pozwólcie, że ten temat przemilczę. Ponadto Robert Kubica jeździł bolidem niewiele lepszym od „Malucha”, czego efektem 14. miejsce w klasyfikacji końcowej kierowców. Nie popisali się również koszykarze - w Mistrzostwach Europy rozgrywanych w naszym kraju zajęli dopiero 9. pozycję (wspólnie z Macedonią).</akapit>
Jak widać, w mijającym roku powodów do radości mięliśmy znacznie więcej niż do smutku czy złości. Oczywiście, naszą narodową dyscypliną wciąż jest piłka nożna i to ona najbardziej rzutuje na odbiór polskiego sportu. Na szczęście inne dyscypliny drużynowe mają się lepiej, zwłaszcza siatkówka, w której staliśmy się potęgą zarówno wśród pań, jak i panów. Poza tym mamy indywidualności, młode pokolenie, które jeszcze nie raz przysporzy nam wielu chwil wzruszenia i radości. Czego Wam i sobie życzę na ten najbliższy, 2010 rok.