Dodano: 28 lutego 2010 r., 15:38:33
Ostatnia aktualizacja: 28 lutego 2010 r., 15:38:33
Sensacja w lidze NBA: słabeusz wygrywa
Z piłką Devin Harris (fot. nba.com)
W konfrontacji najgorszej drużyny tegorocznego sezonu ligi NBA z jedną z najlepszych w stawce niemożna było spodziewać się wyniku innego niż wygrana wyżej notowanej ekipy. Niestety, zawodnicy Boston Celtics sprawili swoim fanom niemiłą niespodziankę, przegrywając u siebie z NJ Nets 96:104
Początek spotkania, zgodnie z oczekiwaniami, należał do drużyny miejscowej. Celne rzuty, szczególnie Kevina Garnetta (w sumie 26 pkt i 9 zbiórek), sprawiły że Celtics prowadzili w pewnym momencie 12:2. Gracze NJ Nets, którzy w tym sezonie wygrali jedynie 5 z 57 spotkań, i resztę sezonu traktować mogą stricte treningowo, postanowili jednak powalczyć z, mającymi chrapkę na tegoroczny tytuł mistrzowski, podopiecznymi Doca Riversa. Już w połowie pierwszej kwarty koszykarzom drużyny przyjezdnej straty udało się zniwelować do trzech punktów (16:13 po rzucie widocznego na zdjęciu Devina Harrisa). Na cztery minuty przed jej końcem gracze Nets doprowadzili do remisu po 20, by zakończyć ją ostatecznie wynikiem dodatnim 27:29. Prowadzenia tego Nets, ku niezadowoleniu zgromadzonych w liczbie ponad 18 tys. fanów "Celtów", nie oddali już do końca meczu.
Największy wkład w zwycięstwo swojej drużyny miała trójka Lopez-Harris-Lee. Wszyscy wymienieni gracze zanotowali powyżej dwudziestu punktów, notując dodatkowo dobre wyniki w rubrykach: zbiórki, asysty i przechwyty. Niestety, wyjazdowy triumf kontuzją na początku czwartej kwarty przepłacił jeden z liderów Nets, Courtney Lee. Prawdopodobnie uraz lewej kostki nie jest bardzo poważny i rozgrywający powróci do gry już dzisiaj, na spotkanie z Washington Wizards (o tym zdecyduje jednak lekarz na kilka godzin przed jego rozpoczęciem).
Na pomeczowej konferencji prasowej bardzo powściągliwy w swoich opiniach był trener Rivers, który upatrywał porażki swojego zespołu w... lepszej grze rywali. W zupełnie innym nastroju był Brook Lopez z NJ Nets - "Nie uważam, żeby różnica tkwiła w grze Celtic, ta różnica tkwi w nas. Postęp, jaki osiągnęliśmy od początku tego sezonu jest naprawdę imponujący."
W pozostałych sobotnich meczach padły następujące wyniki:<BR>
Miami Heat - Milwaukee Bucks 71:94<Br>
Indiana Pacers - Chicago Bulls 110:90<BR>
New York Knicks - Memphis Grizzlies 109:120<BR>
Minnesota Timberwolves - Portland Trail Blazers 91:110<BR>
Utah Jazz - Houston Rockets 130:110
Golden State Warriors - Detroit Pistons 95:88
Komentarz autora:
Wypowiedzi: nba.com