Fotografia ślubna Lublin
Kategoria: Na gorąco
Rodzaj: Komentarz
Dodano: 02 sierpnia 2010 r., 10:36:27
Region: Polska
Ostatnia aktualizacja: 02 sierpnia 2010 r., 10:36:27
Rok Miłosza do odwołania! - Rok Miłosza 2011
30 czerwca 2011 roku przypada setna rocznica urodzin Czesława Miłosza. Z tej to okazji członkowie sejmowej komisji kultury skierowali do marszałka Sejmu projekt uchwały dotyczącej ustanowienia roku 2011 – rokiem poety.
Centrum uroczystości miałby być Kraków, miasto w którym mieszkał Miłosz po powrocie z emigracji aż do śmierci. Tradycyjnie, jeśli chodzi o sprawy honorowania naszego noblisty, rozpoczął się spór, któremu towarzyszą trzy “gracje” życia politycznego: głupota, nietolerancja i kiepskiej jakości argumenty czerpane z “mądrości narodu”.
Po trupie do celu
Przypominając sobie sytuację sprzed sześciu lat, dzisiejszy stan rzeczy nie dziwi. Zacznijmy jednak od początku… Miłosz zawsze budził kontrowersję, począwszy od niekwestionowanego działania na rzecz PRL, przez wyjazd i emigrację, poglądy na temat kraju, powrót do wolnej Polski, aż po pogrzeb odbywający się w – używając eufemizmu – niemiłej atmosferze. Spór – gdzie umieścić zwłoki (który nota bene stał się ostatnio dość popularnym typem sporu w naszym kraju) – rozgrzał krakowską atmosferę do tego stopnia, że sam pogrzeb na Skałce i żegnanie, bądź co bądź, ważnego i docenionego poety i pisarza, utonęło w bagnie pomówień, zarzutów i krytyk.
Przypadek Józefy D.
Zamieszanie, jakie wzbudzał i wzbudza Miłosz związane jest głównie z jego nienawiścią względem narodu polskiego i Polski, które wmawiają mu niektórzy krytycy, a którą można wyczytać z wersów pisanej przez niego poezji: “Polska to ciemnogród”, “Wysadziłbym Polskę w powietrze” i “Na polskość jestem uczulony”. Te oto cytaty wyciąga z zakamarków twóczości Miłosza, a już na pewno z kontekstu pani Józefa Doboszewska – prezes Stowarzyszenia Patriotycznego (związanego z Radiem Maryja). To właśnie owa pani oraz jej stowarzyszenie żywo protestowało przed umieszczeniem martwego Miłosza na Skałce, zawiązując nawet swoisty pakt – Społeczno-Patriotyczny Komitet Protestacyjny przeciwko Profanacji Narodowego Panteonu (wsparty przez Nasz Dziennik). Jako że Miłosz, jak wiadomo, wyjątkowo negatywnie wpłynął na losy ojczyzny, pani Józefa dzielnie sprzeciwia się również powstaniu pomnika poety, który miałby stanąć w Krakowie. W wypowiedzi dla Gazety Wyborczej jasno postawiła sprawę, mówiąc: “Czytałam poezję Czesława Miłosza i według mnie obrażał Polaków i Polskę. Znam wiele osób podobnie myślących. Na pewno będą protesty”. Oczywiście pani Józefa ma prawo do swojej oceny, jednak w jej wypowiedzi niepokoi “Ja”, które wyziera zza każdego słowa – ja – czytałam, ja – uważam – ja – nie dopuszczę. A przecież nie o “Ja” pani Józefy D. w całej sprawie chodzi.
Rok Miłosza do kosza
Inną twarzą skakania po truchle jest posłanka PiS, pani Anna Sobecka, która również nie zgadza się z tym, aby bezcześcić rok imieniem Miłosza. Sześć lat od śmierci to zbyt krótko, żeby oceniać dorobek Miłosza, twierdzi posłanka. To, że krytycy literaccy dają sobie z tym radę, nikogo nie interesuje. To nie oni mają oceniać dorobek poety, bo przecież wcale się na tym nie znają, nie mają kompetencji ani wiedzy, no i do tego wszystkiego są stronniczy. Rok Miłosza byłby wszak imprezą, która pozwoliłaby na nawiązanie nowych relacji kulturalnych m.in. z Litwą, Stanami Zjednoczonymi, Rosją czy Francją (uroczystości i wydarzenia kulturalne związane z rocznicą urodzin Miłosza planuje wiele państw), otworzyć możliwość nowych badań, więc w domyśle i odkryć. Jednak przecież nam – Polakom wcale na takiej kulturalnej wymianie doświadczeń nie zależy – ba! – nie będziemy odpowiadać za jakiegoś Litwina, który na dodatek czuł się Żydem. To nie nasza wina, że mieszkał w Polsce, w sumie mieliśmy z nim krzyż pański.
Nie pierwszy to rok…
Zaostrzenie sytuacji wokół Roku Miłosza przypomina anegdotę związaną z niedawnym Rokiem Wyspiańskiego (2007), kiedy to podczas omawiania uroczystości, dwie posłanki, należące do sejmowej komisji kultury (nieistniejącej już partii ultraprawicowej) wyraziły swoją niechęć oraz oburzenie faktem zaistnienia pomysłu Roku Wyspiańskiego, ponieważ ów Wyspiański, nie mówiąc już o rozwiązłym życiu, nieślubnych dzieciach i wielu nieprzyzwoitych nałogach, umarł na chorobę weneryczną, co nie daje dobrego przykładu młodzieży, która wskutek przebywania z dziełami tego pana rozpije się, zacznie narkotyzować, itd. A tego z kolei te panie poprzeć nie mogą, bo w zasadzie to ten Wyspiański był rozpustnikiem i nie stworzył przecież nic sensownego. Epilog tej historii jest pozytywny. Rok Wyspiańskiego się odbył, panie posłanki odeszły w niepamięć, ilość zachorowań na syfilis oraz inne “takie” choroby, w Krakowie wcale nie wzrosła zaś znajomość twórczości artysty – tak.
Epilog
W całym miłoszowym rozgardiaszu należy pamiętać, że najlepiej słychać tych, którzy najgłośniej krzyczą. A krzyczą zazwyczaj ci, którzy nie mają innych argumentów. Miłosza uznać należy za poetę wybitnego, co nie znaczy wcale, że musimy podchodzić do niego z pietyzmem i założeniem iż “wielkim Poetą był”. Rok Miłosza należy się nam wszystkim chociażby z tego powodu, że poezja noblisty jest bardzo trudna. Żeby ją zrozumieć trzeba o niej mówić, dyskutować, a nawet kłócić się. Nie chodzi tu jednak o kłótnie dotyczące pomników, trumien czy uroczystości, ale o czytanie poezji (bo o nią tu powinno chodzić) i naukę, jaka z tego czytania może wyniknąć.
Licencja artykułu:
Ten artykuł opublikowany został na licencji:
 
OCEŃ ARTYKUŁ:
Aby oceniać lub proponować zmiany musisz się zalogować. Jeśli nie masz jeszcze konta, załóż je!
Podziel się:
 
Dodaj komentarz:
Podpis:
Treść komentarza:
Pozostało 1000 znaków.
Przepisz kod z obrazka:
Komentarze czytelników:
(04 sierpnia 2010 r., 08:58:40)
Dawno nie odwiedzałam GW, jak wielu innych miejsc wcześniej wręcz przeze mnie "nawiedzanych". Nie pytajcie dlaczego i nie zdziwcie się, jak znów zniknę. Jednak szkoła i studia to totalna sielanka! A' propos szkoły: moja nauczycielka polskiego była jedyną znaną mi do tej pory monogamistką. Kochała na zabój Mickiewicza, Sienkiewicza i Miłosza. Rozstrzał niezły, ale postaci przednie. Nigdy nie udało nam się, analizując wiersze tego ostatniego, dojść do wniosku, że miał poglądy antypolskie, wręcz przeciwnie. I nie wierzę, że było to jedynie wynikiem doboru tekstów, bo wnikliwe umysły moich kolegów (i wówczas jeszcze mój) sięgały po całe tomiki... Trzeba być naprawdę prawdziwym fanatykiem i niedowartościowanym bubkiem, żeby tak twierdzić. O fanatykach widzę Kriz skrobnął, zabieram się za lekturę. Pozdrawiam!
(02 sierpnia 2010 r., 22:19:39)
przecież w połowie ateista i w połowie człowiek nie może być prawdziwym Polakiem... a autor to to samo co podmiot mówiący... żenada. Miłosz wielkim poetą był i właśnie po to, żeby go lepiej rozumieć potrzebny jest jego rok. Plus.
(02 sierpnia 2010 r., 10:54:06)
Zawsze twierdziłem "najpierw przeczytaj, potem się wypowiadaj" a nie odwrotnie :)
Artykuł dobry
1 - 3 z 3 komentarzy
Zarejestrowany od:
Ostatnio zalogowany:
Suma punktów:
23 marca 2010 r.
20 września 2010 r.
180
Inne z na gorąco
Zarejestruj się i na łamach serwisu, tworzonego przez grupę ludzi, którzy dociekają, poznają oraz starają się zrozumieć, a ponadto pragną podzielić się swoimi spostrzeżeniami z innymi, zamieszczaj artykuly na każdy temat:
Gazeta Wirtualna to kanał informacyjny, który nie opowiada się za żadną opcją polityczną, nie liczy zysków i strat z tytułu rozpowszechniania narzuconych treści.
Może stać się największym w Polsce serwisem informacyjnym. Jednak wyłącznie dzięki aktywności użytkowników, którzy dodają, oceniają i komentują nawzajem swoje artykuły.
Najnowsze artykuły
Inne z regionu Polska