Dziennikarstwo obywatelskie
Kategoria: Kultura i sztuka > Film
Tagi: film, kino
Rodzaj: Recenzja
Dodano: 04 lutego 2010 r., 17:34:49
Ostatnia aktualizacja: 13 lutego 2010 r., 12:26:31
"Randka w ciemno" z kinem - czyli polski film o miłości
Sex, drugs and rock'n'roll... - tego w tym filmie nie zobaczymy, więc czy warto wybrać się do kina?
3 lutego po raz kolejny "Złote Tarasy" pokrył czerwony dywan, a kinowy hol wypełnił się tłumem dziennikarzy. A to za sprawą premiery filmu pt."Randka w ciemno" w reżyserii Wojciecha Wójcika (autora np. "Ekstradycji"). Sam tytuł w pierwszej kolejności sugeruje nam raczej film z gatunku "o miłości" niż horror science fiction i nasze oczekiwania są słuszne.
Majka (Katarzyna Maciąg) otrząsa się po nieudanym związku z dużo starszym partnerem, w którego rolę wciela się niezawodny Bogusław Linda. Poprzez intrygę przyjaciółek Majka trafia do "Randki w ciemno". Jak do tej pory akcja filmu wydawałaby się sztampowa, gdyby nie fakt, że w wyniku zbiegu okoliczności po drugiej stronie wachlarza pojawia się nieoczekiwanie Karol (Borys Szyc). Ostra jak brzytwa pani z telewizji (Anna Dereszowska) za wszelką cenę chce zrobić "pikantny" materiał z podróży Majki i Karola, a w tle nieustannie pojawia się Kubuś (Leszek Żurek) jako przyjaciel gej. Aby nie pogrążyć hasła reklamowego filmu "komedia nieprzewidywalna" w punkcie tym należy zakończyć streszczanie akcji. Warto tylko wspomnieć, że w filmie udział wzięli również Zbigniew Zamachowski, Danuta Stenka, Tomasz Kot.
Film ma swoje plusy i minusy, choć tych drugich jest zdecydowanie mniej. Od pierwszych scen czujemy się zaciekawieni akcją. Dialogi w większości są dość naturalne, o ile nie zapomnimy, że to film z gatunku komedia romantyczna. Aktorzy są dobrze dopasowani do ról, co nadaje autentyczności całości. Obraz zrealizowany jest z rozmachem. Sceny kręcone były między innymi w Londynie i na Lazurowym Wybrzeżu, co dopełnia miłego wrażenia realizmu i dodaje dynamiki obrazowi, której często brakuje, gdy widz oszukiwany jest efektami komputerowymi. Zapewne w dużej mierze film zawdzięcza taki skutek zaproszeniu do realizacji ekipy m.in. Andrzeja Besztaka, Agnieszki Kik, Weroniki Migoń, która ma w dorobku takie filmy jak "Pianista" czy "Lista Schindlera". Autorem zdjęć jest doskonały operator Grzegorz Kędzierski znany z takich produkcji jak "Ogród Luizy", "Ogniem i mieczem".
Na minus dla tego filmu można zaliczyć przeciąganie niektórych scen. Zapewne sceny typu: słoneczko na niebie, rzeźba kupidynka, pełnia księżyca mogą się wydawać wielu widzom banalne do przesady, lecz nie zapominajmy,że to film o miłości, a konwencja takich filmów jest stara jak świat. Także wprawnym widzom "rzuci" się do oczu product placement w dość sporej ilości. Choć w tym wypadku na usprawiedliwienie należy dodać, że film ten wyjątkowo powstał w oparciu jedynie o prywatne fundusze, co jest sporym ewenementem dla naszej rodzimej kinematografii.
Jak przy każdej produkcji plusy i minusy będą mnożyć się w "króliczym" tempie, gdyż ilu ludzi tyle opinii. Niezaprzeczalnie powiedzieć jednak należy, że w niczym nie ustępujemy amerykańskim produkcjom tego typu i warto byśmy zamiast nieustannie krytykować obiektywnie poszukali plusów w pojawiających się polskich filmach. Sądząc po tym, że "Randka w ciemno" jest zdecydowanie lepszą produkcją niż "Kochaj i tańcz" to idziemy w dobrym kierunku i należy to wspierać.
Polecam "Randkę w ciemno" jako zabawny, lekki film o miłości, odpowiedni na walentynkowy czas i zapewniam, że plejada polskich aktorów nie pozwoli Wam się rozczarować, o ile nie będziecie oczekiwać dzieła na miarę "Krzyżaków".
Autor: Joanna Kik
Licencja artykułu:
Ten artykuł opublikowany został na licencji:
 
Historia edycji artykułu:
1.
13 lutego 2010 r., 12:26:31
Poprawka błędów związanych z edycją
2.
04 lutego 2010 r., 17:38:41
błędny tytuł krótki ;)
 
OCEŃ ARTYKUŁ:
Aby oceniać lub proponować zmiany musisz się zalogować. Jeśli nie masz jeszcze konta, załóż je!
Dodaj komentarz:
Podpis:
Treść komentarza:
Pozostało 1000 znaków.
Komentarze czytelników:
(13 lutego 2010 r., 15:45:44)
Zwracam honor, widać źle zinterpretowałam wypowiedź :)
(13 lutego 2010 r., 15:09:09)
Nie zgadzam się na wniosek łączący mój komentarz ze stwierdzeniem, "że różnorodności nie ma". Nie wspominałem o tym, naprawdę rzadko generalizuję :)
(13 lutego 2010 r., 12:20:06)
Zgadzam się z punktem o masie imitującej różnorodność, ale nie zgadzam się ,że różnorodności nie ma. Pod tą warstwą " klopsów" wciąż odkrywam nowe fascynacje i czuję, że jeszcze wiele do odkrycia.
Sądzę,że ten brak chęci do odkrywania we wspólczesnym społeczeństwie jest również spowodowany tym,że mało co jest zakazane. Ludzi fascynuje to czego nie wolno.Wtedy mają potrzebę eksploracji. Im mniejszy był dostęp do muzyki, książek, filmów tym bardzie dążyliśmy w kierunku poszukiwania.
(06 lutego 2010 r., 11:53:30)
Kino, muzyka, telewizja, radio - to obecnie mc donald dzięki, któremu masz "szaloną różnorodność". Jest buła z klopsem, który jest z ryby, mięsa wołowego i kurczaka. Są buły z serem i bez, są podwójne buły i potrójne klopsy, ale to wciąż tylko buły, których fenomen polega na tym, ze obojętnie czy jesz je w Kairze czy Warszawie to smakują tak samo
(06 lutego 2010 r., 11:52:18)
Sądzę, że mamy podobną wrażliwość. Nie chce powielać swojej argumentacji, dla tego uprzejmie proszę: zajrzyj do artykułu red. Axun-a pt. "Złote Globy przyznane", toczyła się tam intensywna dyskusja, której osią był problem komercjalizacji sztuki i je dystrybucji. Wolny wybór istnieje wówczas, kiedy ludzie mają pojęcie o różnorodności. Dziś wszystko podaje się pod "nos", kiedy byłem młody wszystkiego szukałem sam, bazując na wiedzy"starszych". Nie chciałbym, aby moje poglądy redukowane były do truizmu pt. karne, pracownicze wyjścia do kina na Bergmana. Widzę tendencje do rugowania sztuki, dyktatura rozrywki budzi moje przerażenie. Tracimy proporcje i w jakimś sensie przestaliśmy panować nad tym zjawiskiem. Piszesz o egzekucjach publicznych -świetne skojarzenie - w Poznaniu ostatnia taka impreza odbyła się w 1946r., uczestniczyło w niej całe "miasto". Demokracja jako system polityczny tak, demokracja kultury nigdy. "Szalona różnorodność"? Budzi mój śmiech przez łzy.
(04 lutego 2010 r., 23:57:00)
Tak na pierwszy rzut oka napisane całkiem poprawnie, sformatowane również poprawnie, nawet edycja wykonana zgodnie z jej przeznaczeniem. Tu masz już pół plusa. Tu masz literówkę "zapominajmy,że to film" i tu " Randka w ciemno" i tu też " Kochaj i tańcz", a poza tym całkiem sensownie napisana recenzja. Fajne jest to, że w każdym kolejnym zdaniu czy akapicie, odczytuję jakąś ciekawostkę - oczekujesz następnych odpałów i czytasz dalej. No i szacun za podpis imieniem i nazwiskiem. Popraw literówki. Masz w pełni zasłużonego plusa. Wujek joker wita Cię wśród nas :)
(04 lutego 2010 r., 23:19:01)
Został tu poruszony tak naprawdę bardzo głęboki temat i aż boję się kontynuować by nie pochłonął mnie ten bezkres dygresji ,który pojawia się gdy zaczynam myśleć o kwestii idei kina jak i rozrywki. Byłoby bajecznie gdyby na półkach leżała tylko dobra literatura ,a w kinach i teatrach odgrywano same wartościowe dzieła. Myśl ta jednak przywodzi mi skojarzenie pojęcia intelektualnej utopii. Chwilkę później pojawia się pytanie co jest ,a co nie wartościowe i kto powinien o tym decydować. Przecież nic nie warte obrazki malarzy po latach lub wiekach uznane zostały za arcydzieła. A co gdyby "Damę z łasiczką" ktoś uznał za bazgroł i zniszczył? A co z rozrywką dla "ludu"?Kiedyś to były publiczne egzekucje, ale już wtedy było wiadomo ,że "lud potrzebuje igrzysk" Może powinniśmy postawić na wolny wybór? Przecież w polskim kinie jest szalona różnorodność.Może powinno istnieć "lekkie" kino by przez jego pryzmat móc dostrzec walory prawdziwych arcydzieł?
(04 lutego 2010 r., 19:29:49)
Dobra robota Leonie.
(04 lutego 2010 r., 19:28:25)
Produkcja czyli forma jest bez treści pusta. Nie wiem, czy jest sens promować, a przede wszystkim dokładać się biletem do przedsięwzięć merkantylnych. Ja się nie dołożę. Oni sobie świetnie poradzą bez moich pieniążków. A tak w ogóle to milo, że do nas wpadłaś i mam nadzieję, iż zostaniesz na dłużej.
Przepraszam za śmietnik poniżej, chciałem posprzątać, ale technicznie nie jest możliwe. Proszę zrób to za mnie :)
(04 lutego 2010 r., 19:24:46)
Drobne sprostowanie: 1. Jest klasykiem w szkole podstawowej, dlatego podtrzymuje swój pogląd, ze to kiepskie zestawienie. 2. Odnośnie debiutu, to trudno mi zarzucić nietakt, albowiem to Twój pierwszy artykuł na tym portalu. 3. Zgadzam się co do uwagi dotyczącej formy tekstu (recenzja to nie felieton), aczkolwiek podniosłaś kwestie walorów artystycznych, a według mnie w nich właśnie zawiera się prócz ujęć pięknego nieba, próba zmierzenia się z metafizyka miłości. Konwencja komedii, zobowiązuje do posługiwania się humorem i ja nie widzę w tym nic złego. Jednak ironia, absurd i groteskowość to środki artystycznego wyrazu, które zapewne są kwintesencją tego filmu? Śmiem wątpić, iż twórcy filmu poradzili sobie z tym tematem. Tym bardziej, ze w Twojej recenzji nie poruszyłaś tego problemu. Komentarz nie jest recenzją, więc może mieć "otwartą formę", dlatego "pociągnę" mój wywód dalej i zapytam jaki jest sens tworzenia sztuki dla każdego? Według mnie dla każdego to znaczy dla nikogo.
(04 lutego 2010 r., 18:29:14)
Drobne sprostowanie
1.Chodziło o filmową ekranizację "Krzyżaków", która jest klasykiem i chodziło tu raczej o fakt,że w każdym filmie polscy widzowie doszukują się arcydzieła zamiast sądzić film według kategorii.
2. Recenzja to nie felieton o moich prywatnych przekonaniach, ani akcja pt. walczmy z "płytkim" obrazem miłości we współczesnym społeczeństwie.Oceniam film pod względem produkcji,wykonania, walorów artystycznych, jak również biorąc pod uwagę statystycznego widza.I dziwne byłoby rozpatrywać komedię romantyczną takimi samymi kryteriami jak np. "Rewers" lub "Boisko bezdomnych"

Mimo wszystko dziękuję za radę i docenienie" debiutu" . Miło poczuć się "debiutantem" gdy ma się na koncie już całkiem sporo recenzji, to odświeża ;)
(04 lutego 2010 r., 17:59:59)
Wiesz ja mam ciut większe oczekiwania niż potencjalny, 12 letni czytelnik Krzyżaków, więc ostatnia refleksję Twojej recenzji traktuje jako niedźwiedzią przysługę. Chyba w niezamierzony sposób wprawiłaś mnie w stan wesołości i za to plus. Po za tym, miłość nie kojarzy mi się z dowcipnym szczęściem, bo życie to nie sitcom, ani reklama pasty do zębów. http://www.stopklatka.pl/film/film.asp?fi=40904 moja propozycja na recenzje, skorzystasz albo i nie. Dobry debiut
1 - 12 z 12 komentarzy
Zarejestrowany od:
Ostatnio zalogowany:
Suma punktów:
04 lutego 2010 r.
08 marca 2010 r.
70
Zarejestruj się i na łamach serwisu, tworzonego przez grupę ludzi, którzy dociekają, poznają oraz starają się zrozumieć, a ponadto pragną podzielić się swoimi spostrzeżeniami z innymi, zamieszczaj artykuly na każdy temat:
Gazeta Wirtualna to kanał informacyjny, który nie opowiada się za żadną opcją polityczną, nie liczy zysków i strat z tytułu rozpowszechniania narzuconych treści.
Może stać się największym w Polsce serwisem informacyjnym. Jednak wyłącznie dzięki aktywności użytkowników, którzy dodają, oceniają i komentują nawzajem swoje artykuły.
Najnowsze artykuły
Inne z regionu Polska