Fotografia ślubna Lublin
Rodzaj: Recenzja
Dodano: 08 maja 2010 r., 22:11:45
Region: Świat > Europa
Ostatnia aktualizacja: 08 maja 2010 r., 22:11:45
Radio Massacre International - "Burned & Frozen"
okładka płyty
W zasadzie zespół ten jest mi na tyle znany, że po jego kolejnych płytach, jakie trafiają w moje ręce, wiem czego się z grubsza spodziewać.
Krążek wymieniony w tytule przykuł moją uwagę na dłuższy czas. Co było powodem? Spróbuję przybliżyć.
Na tylnej stronie okładki wita potencjalnych słuchaczy mała fotka nieśmiertelnego mellotronu. Na płytce zaś uświadczymy tylko dwa utwory. Pierwszy 20 minutowy "Armistice" to klasyczna "szkoła berlińska". Słuch przykuwa niemal podręcznikowa struktura kompozycji. Powolne narastanie charakterystycznej ściany dźwiękowej, brzmienia a'la Tangerine Dream i nieodłączna gitara sprawiają uszom wiele przyjemności. Wprawdzie klimaty jakie są tutaj budowane już gdzieś słyszeliśmy (i to nie raz), ale czy to ważne? Zestawienia dźwięków nadal mogą poruszyć. Drugi utwór - "Burned & Frozen (Frozen North III)" to zupełnie coś innego. Odskok od berlińskich brzmień jest niewielki. Dynamiki tutaj trochę mniej i o nieco innym charakterze. Na początku tej ponad 50-cio minutowej kompozycji witają spokojnie sączące się dźwięki do spółki z dziwnymi odgłosami. Pojawia się tym samym delikatny, powoli narastający element tajemniczości i... jakaś bliżej nieokreślona niepewność. Później następuje lekko hipnotyczne przyśpieszenie, które konsekwentnie buduje mroczną atmosferę, by przejść ostatecznie w niezwykłe, rozwlekłe pasaże, "falujące" tony, szumy i urywające się brzmienia. Takie nagromadzenie różnych dźwięków może pobudzić wyobraźnię. Do tego stopnia, że właśnie dzięki niej znajdziemy się nagle... w jakimś nieokreślonym pojeździe i... przelatujemy nad powierzchnią jakieś bliżej nieznanej planety zasnutej mroźnymi mgłami. Gdzie spomiędzy oparów wyłaniają się tu i tam przedziwne kształty i stworzenia. I niech to niecodzienne porównanie będzie podsumowaniem. Cóż więcej pisać? Nic, tylko zagłębiać się w muzykę.
Płytka na pierwszy "rzut oka" może wydać się typowa. Przy bliższym jednak poznaniu wiele zyskuje. Umiejętne połączenie "berlińskiej dynamiki" i kosmicznego ambientu może mile zaskoczyć niejednego słuchacza.
Ocena autora:
Komentarz autora:
Rok wydania płyty: 1997. Krążek został wydany własnym sumptem przez zespół jako oficjalny CD-R
Licencja artykułu:
Ten artykuł opublikowany został na licencji:
 
OCEŃ ARTYKUŁ:
Aby oceniać lub proponować zmiany musisz się zalogować. Jeśli nie masz jeszcze konta, załóż je!
Podziel się:
 
Dodaj komentarz:
Podpis:
Treść komentarza:
Pozostało 1000 znaków.
Przepisz kod z obrazka:
Zarejestrowany od:
Ostatnio zalogowany:
Suma punktów:
14 lipca 2009 r.
Wczoraj
3576
Zarejestruj się i na łamach serwisu, tworzonego przez grupę ludzi, którzy dociekają, poznają oraz starają się zrozumieć, a ponadto pragną podzielić się swoimi spostrzeżeniami z innymi, zamieszczaj artykuly na każdy temat:
Gazeta Wirtualna to kanał informacyjny, który nie opowiada się za żadną opcją polityczną, nie liczy zysków i strat z tytułu rozpowszechniania narzuconych treści.
Może stać się największym w Polsce serwisem informacyjnym. Jednak wyłącznie dzięki aktywności użytkowników, którzy dodają, oceniają i komentują nawzajem swoje artykuły.
Najnowsze artykuły
Inne z regionu Świat