Dodano: 29 czerwca 2009 r., 01:04:38
Ostatnia aktualizacja: 29 czerwca 2009 r., 01:04:38
Powody ludzkich reakcji
Człowiek to skomplikowana istota. Jeśli komuś wydaje się inaczej, to niech czuje się szczęśliwy. Ciągłe analizowanie podejmowanych kroków, obecnej sytuacji, przeszłości i przyszłości nie wróżą spokoju duszy ani umysłu. Niejeden powiedział sobie w myślach zdanie „co ja najlepszego narobiłem?!?”, „dlaczego tak postąpiłem i po co to powiedziałem?!?”
Wielu chciałoby wierzyć, że przychodząca na świat osoba jest jak tabula rasa , że życie można mieć we własnych rękach i samemu na nie wpływać. Niestety od czasów sformułowania stwierdzenia nie zapisanej kartki minęło 2 tysiące lat, a współcześni naukowcy przedstawiają dowody, że charakter to wynik przekazanej informacji genetycznej. Inna szkoła naukowców upiera się, że to wychowanie kształtuje charakter. Gdzie jest prawda? Każda z istniejących religii też mogła wrzucić swoje trzy grosze do teorii postępowania człowieka.
Fascynacja tematem zachowania jest ogromna. Nie na darmo ludzie interesujący się tą dziedziną, spędzają swoje życie prowadząc badania, uczą innych zasad negocjacji i perswazji. Amerykański psycholog Thomas Harris w swoich badaniach podaje przykłady potwierdzające, że człowiek pamięta swoje dzieciństwo od pierwszego dnia narodzin, a nawet same narodziny. Wprawdzie nie chodzi tu o typowe zapamiętywanie, tak jak jesteśmy w stanie zapamiętywać, co jedliśmy wczoraj na obiad, gdyż jako niemowlę nie jest w stanie ubrać w słowa tego co się wokół niego dzieje. Nie oznacza to jednak, że tego nie odczuwa. Każde przeżycie jest nagrywane w umyśle człowieka. Wydarzenia bardziej dramatyczne lub bardziej sympatyczne zostają na dłużej. Przyjście na świat nie jest ani dla rodzącej miły ani dla rodzonego/rodzonej. Jednak odczucia z narodzin niektórzy są w stanie przypominać sobie podczas powtarzającego się przez całe życie tego samego snu, przywołujące uczucie z narodzin.
Każde następne wydarzenie w życiu pozostawia po sobie ślad w postacie odczucia, czyli reakcji na daną sytuację. W odpowiednich okolicznościach zostaje, już przez osobę dorosłą, przywoływany, a co oznacza, przywołanie także tego odczucia i reakcji. Kolejna nieprzyjemną według Harrisa informacją jest, że w wieku dziecięcym każdy człowiek przechodzi krytyczną fazę, w której sam wobec siebie czuje się nie w porządku. Mama znowu krzyczy, a ja przecież tylko przechodzę przez ulicę. Tata targa za ucho, a ja chciałem przynieść mu gorącą herbatę. Rodzic zawsze wie lepiej, a ja zawsze zrobię coś źle.
W okresie piątego roku życia dziecko przechodzi kolejną przełomową fazę, w której ma szansę wyjść z poczucia winy, że nie zrobi niczego wystarczająco dobrze. Niestety większość ludzi pozostaje w pierwszej fazie pozwalając towarzyszyć kompleksom przez całe życie, nawet jeśli osobiście nie byli by w stanie znaleźć powiązania ze wczesnym dzieciństwem.
Jeśli jednak rodzice dawali wystarczająco dobrze znać swojemu dziecku, że ma prawo się mylić i popełniać błędu, to ten bardzo mały człowiek ma podłoże by zmienić swój pogląd o samym sobie. Podejście ja jestem w porządku i ty też jest kluczem do zdrowego funkcjonowania w społeczeństwie i cieszenie się życiem.
Komentarz autora:
Zainteresowanych szczegółami odsyłam do książki Thomasa A. Harrisa "I am ok, you are ok"