Fotografia ślubna Lublin
Kategoria: Sport > Koszykówka
Rodzaj: Raport
Dodano: 10 września 2009 r., 10:18:42
Region: Świat > Europa
Ostatnia aktualizacja: 11 września 2009 r., 19:30:51
Poważna gra zacznie się dopiero teraz!
fot. Onet.pl / PAP
Zakończyła się pierwsza faza koszykarskich mistrzostw Europy, jakie pod nazwą EuroBasket 2009 rozgrywane są obecnie na parkietach w naszym kraju. Koniec gier grupowych to idealny czas na pierwsze podsumowania.
W pierwszej fazie turnieju każdy z zespołów rozegrał trzy spotkania w grupie, z której do kolejnego etapu mistrzostw awansowały po trzy najlepsze drużyny. Czasem do awansu wystarczała jedna wygrana (jak w przypadku Niemców czy też Macedończyków). Kilka drużyn postanowiło jednak rozpocząć EuroBasket od mocnego uderzenia, wygrywając swoje wszystkie mecze. O taki wynik postarali się koszykarze z Grecji, Francji i Turcji.
Izrael jedzie do domu!
Grupa A w zasadzie przed rozpoczęciem tego turnieju nie była trudna do rozszyfrowania - trójka faworytów do zajęcia trzech premiowanych awansem miejsc w postaci Grecji, Chorwacji i Izraela oraz z góry skazywana na porażkę Macedonia. Jednak jak się okazało, murowani pewniacy nie zawsze wywiązują się ze swojej roli. To właśnie na tych mistrzostwach przydarzyło się drużynie Izraela, która przegrała wszystkie swoje trzy spotkania i już po pierwszej rundzie wraca do domu. Decydujący dla całej sprawy był tak naprawdę drugi mecz turnieju - z Macedonią, który koszykarze z kraju byłej Jugosławii wygrali 79 - 82. To właśnie ta jedna victoria pozwoliła im na awans z przedostatniego w grupie, trzeciego, miejsca.<BR> Nie ma się co oszukiwać - Macedonia swoje zrobiła i na tym raczej się wszystko skończy. W drugiej rundzie zmierzy się z reprezentacjami Rosji, Francji i Niemiec, które awansowały do dalszej fazy rozgrywek z "grupy śmierci". Szkoda tylko, że gier swoich pupili nie zobaczą macedońscy kibice, którzy musieli opuścić już Polskę ze względu na koniec ważności wiz. Jednak czy naprawdę nic nie dało się w tej sprawie zrobić…
Francja wygrywa "grupę śmierci"
Francja, mimo że do EuroBasketu awansowała w ostatniej chwili dzięki wygranemu turniejowi barażowemu w samych mistrzostwach radzi sobie wyśmienicie. Jej bilans to trzy mecze i trzy wygrane, a w grupie rywali koszykarze znad Sekwany mieli przecież z najwyższej półki. Tony Parker udowadnia w każdym meczu, że jest gwiazdą światowego formatu i trzy tytuły mistrza ligi NBA nie są przypadkowe. Francuz dzięki średnio 19,7 pkt/mecz, 3,7 asysty/mecz oraz 2,7 przechwytu/mecz jest po pierwszym etapie głównym kandydatem do miana najlepszego gracza turnieju.
Hiszpanie na kolanach?
Hiszpanie na te mistrzostwa przyjechali z dokładnie sprecyzowanym celem - zdobyć złoto, które dwa lata temu zabrała im Rosja. Gracze z Półwyspu Iberyjskiego jednak już w pierwszym meczu zostali sprowadzeni do parteru przez Serbię, przegrywając z nią 66 - 57. W dniu tym zupełnie zawiódł gracz Los Angeles Lakers - Pau Gasol. Lider hiszpańskiego teamu zdobył tylko 9 punktów, trafiając jedynie raz na osiem prób z linii rzutów osobistych. Do tego jego skuteczność z gry wyniosła 44,4%, co w przypadku gracza tej klasy jest osiągnięciem wręcz katastrofalnym. Hiszpanie jednak swoje dwa kolejne mecze już wygrali (kolejno z najsłabszą w całym turnieju Wielką Brytanią oraz Słowenią) i ostatecznie zajęli trzecie miejsce w grupie.
Polska prawie na 100%
Polska przed rozpoczęciem tych mistrzostw nie była stawiana w gronie faworytów. Ileż jednak zmieniło się przez te trzy dni od rozegrania pierwszego meczu. Dwa świetne spotkania - z Bułgarią i o wiele wyżej notowaną Litwą (4. miejsce na ostatniej olimpiadzie) - ostatecznie zakończone pewnymi wygranymi sprawiły, że Gortat i spółka zostali namaszczeni na jednych z głównych pretendentów do medali. Humory popsuła tylko przegrana z Turcją (aż 87 - 69), która to sprawiła, że nasi koszykarze zamiast z kompletem zwycięstw przystąpić do rundy drugiej, zaczną ją na przedostatnim miejscu z 3. punktami na koncie. Wprawdzie do rozegrania zostały jeszcze trzy mecze i to w nich podopieczni trenera Katzurina walczyć będą o kolejne "oczka", jednak zdobywanie ich nie będzie już tak łatwe jak do tej pory. W najbliższych meczach przyjdzie zmierzyć się nam ze Słowenią, Hiszpanią i Serbią (z tą ostatnią zagramy pierwszy mecz już 12. września). Aby myśleć o grze w ćwierćfinale, dwa z tych spotkań wygrać po prostu trzeba. Innego wyjścia nie ma.
Jak zagrają w drugiej rundzie?
Druga faza EuroBasketu to rozgrywki w dwóch grupach, z których każda złożona jest z sześciu zespołów. Każda drużyna rozegra w tej części turnieju, tak jak w poprzedniej, po trzy mecze - z rywalami, z którymi jeszcze nie miała okazji zmierzyć się na parkiecie. Do punktacji tej fazy zaliczane są te mecze, które dany zespół rozegrał z ekipami, które również uzyskały awans do drugiej rundy (dla przykładu: Polska wygrała dwa mecze, jednak do tego etapu przystąpi z jedną porażką i jedną wygraną, bowiem obok niej awans z grupy wywalczyły sobie Turcja i Litwa).
Oczywiście z patriotycznego punktu widzenia, nas Polaków, bardziej interesowało będzie to, co wydarzy się w grupie F. To właśnie w niej o awans do strefy pucharowej walczyć będą Polacy. By zagrać w ćwierćfinale trzeba zająć minimum czwarte miejsce i może trudno w to uwierzyć, ale po tym, co pokazali nasi w pierwszych trzech meczach, jest to w ich zasięgu. Jak udowodniły te mistrzostwa, każda drużyna z którą przyjdzie się nam zmierzyć, jest do ogrania. Nasza kadra jest obecne najsilniejszą drużyną narodową, jaką widziałem od pamiętnego 1997 roku, kiedy to na podobnej imprezie zajęliśmy bardzo dobre 7. miejsce. Oby i w tym roku udało się to powtórzyć - z tą jednak różnicą, aby uplasować się o szczebelek wyżej, bowiem pierwsze sześć drużyn z EuroBasketu otrzymuje automatyczny awans do przyszłorocznych mistrzostw świata, które zostaną rozegrane na parkietach w Turcji.
Z dziennikarskiego obowiązku wspomnieć muszę także o grupie E, w której w idealnej sytuacji znajdują się reprezentacje Grecji i Francji, które do tej fazy turnieju awansowały z kompletem punktów. W zasadzie do awansu do strefy pucharowej brakuje im tylko jednej wygranej, o którą teoretycznie łatwiej będzie tym drugim. "Trójkolorowi" zmierzą się w pierwszym meczu z Macedonią, z którą to nie powinni mieć najmniejszych problemów. Terminarz Greków wygląda trochę gorzej. Na Vasileiosa Spanoulisa i kolegów już w pierwszych grach czekają Niemcy i Rosjanie, dla których każdy mecz drugiej rundy jest tym spod znaku o wszystko, jeśli chcą myśleć o tym, by awansować dalej. Gdy dołożymy do tego jeszcze Chorwację widzimy, że sytuacja wygląda bardzo ciekawie i czekają nas niesamowite emocje.
Najkrócej rzecz ujmując - będzie się działo! Prawdziwa gra zaczyna się tak naprawdę dopiero teraz.
Licencja artykułu:
Ten artykuł opublikowany został na licencji:
 
Historia edycji artykułu:
1.
11 września 2009 r., 19:30:51
Jeszcze dopatrzyłem się małych błędów.
2.
10 września 2009 r., 14:14:51
Poprawki błędów, które wyłapał Kriz. Dzięki :)
 
OCEŃ ARTYKUŁ:
Aby oceniać lub proponować zmiany musisz się zalogować. Jeśli nie masz jeszcze konta, załóż je!
Podziel się:
 
Dodaj komentarz:
Podpis:
Treść komentarza:
Pozostało 1000 znaków.
Przepisz kod z obrazka:
Komentarze czytelników:
(10 września 2009 r., 14:17:37)
Dzięki za wytknięcie błędów. Jednak zawsze trzeba czytać po 2 razy... Chciałem zdążyć jeszcze przed wyjściem z domu, ale jak się okazuje "co nagle to po diable". Dzięki raz jeszcze. :) Co do zdobywania pkt - fakt, nie przychodziło łatwo, ale jednak rzuty wchodziły i to się liczyło w ostatecznej rozrywce. Przegrana z Turcją wynikła wg mnie nie ze zmęczenia fizycznego, ale psychicznego. Po TAKIM meczu z Litwą na Polakach ciążyła presja. Nacisk na trzecią wygraną był duży i nasi nie dali rady. Oby wyciągnęli wnioski i w kolejnych meczach już wszystko było dobrze. :)
(10 września 2009 r., 10:52:13)
Kilka literówek: reprezentacja Gracji (to chyba o naszych siatkarkach:p), "Macedonia swoja zrobiła", "sprowadzeni do parteru przez Serbie", "ostatecznie zakończone pewnymi wygranymi, sprawiły że Gortat i spółka..." - przecinek nie w tym miejscu (po czasowniku powinien być), to samo w zdaniu "Gdy dołożymy do tego jeszcze Chorwację, widzimy że sytuacja...". Artykuł jak zwykle ok. Z jednym tylko się nie zgadzam. Zdobywanie punktów do tej pory również nie przychodziło łatwo. W końcu Litwa przed turniejem uważana była za głównego pretendenta do podium, a Turcja za "czarnego konia". Z Litwą Polacy zagrali świetny mecz, z Turcja zabrakło sił, dobijały nas te "trójki" Turków - niemal wszystkie im wpadały. Po dwóch dniach odpoczynku nasi wrócą na parkiet i myślę, że sobie poradzą i awansują do dalszych gier.
1 - 2 z 2 komentarzy
Zarejestrowany od:
Ostatnio zalogowany:
Suma punktów:
21 kwietnia 2009 r.
24 stycznia 2012 r.
6745
Inne z sport
Zarejestruj się i na łamach serwisu, tworzonego przez grupę ludzi, którzy dociekają, poznają oraz starają się zrozumieć, a ponadto pragną podzielić się swoimi spostrzeżeniami z innymi, zamieszczaj artykuly na każdy temat:
Gazeta Wirtualna to kanał informacyjny, który nie opowiada się za żadną opcją polityczną, nie liczy zysków i strat z tytułu rozpowszechniania narzuconych treści.
Może stać się największym w Polsce serwisem informacyjnym. Jednak wyłącznie dzięki aktywności użytkowników, którzy dodają, oceniają i komentują nawzajem swoje artykuły.
Najnowsze artykuły
Inne z regionu Świat