Fotografia ślubna Lublin
Kategoria: Technologie > Internet
Rodzaj: Felieton
Dodano: 16 września 2009 r., 19:46:20
Region: Polska
Ostatnia aktualizacja: 16 września 2009 r., 19:46:20
Porównywarki - nie dla idiotów...
Autor: Jim/ Code poet (Creative Commons)
Od pewnego czasu nie możemy się już obyć bez porównywarek - Ceneo, Skąpiec, Nokaut, aby wymienić liderów. Co z tego ma przeciętny użytkownik? Ano może sobie zobaczyć gdzie taniej, gdzie drożej, poczytać opinie o sklepie, zamówić towar i cieszyć się, że zaoszczędził. Tak wygląda to w świecie idealnym a jak wygląda w tzw. realu?
Historia z życia wzięta: postanowiłam kupić szczoteczkę elektryczną, bo poprzednia (zakupiona zresztą również za pomocą sieci) wyzionęła ducha. Model sprzed trzech lat, więc w sklepach tradycyjnych nie do zdobycia, na szczęście mamy Internet. Pełna nadziei zasiadłam przed komputerem, w Jedyną Słuszną Wyszukiwarkę wrzuciłam symbol przedmiotu pożądania i jako pierwszy wyskoczył mi wynik z porównywarki cen.
Badania (m.in. tutaj) dowodzą, że zazwyczaj klikamy w pierwszy link, kliknęłam więc i ja. Z radością odkryłam, że szczoteczka, której poszukuję, dostępna jest w kilku sklepach, ceny wahały się od 220 do 400 złotych. Nie namyślając się długo, kliknęłam w pierwszy link, który przekierował mnie do sklepu X. Pooglądałam sklep, poszukując czegoś, co mogłoby wzbudzić moje podejrzenia, wróciłam do porównywarki, aby poczytać opinie o sklepie - było ich ponad 600, ponad 98% pozytywnych, łącznie z tymi, mówiącymi o ekspresowej wysyłce towaru.
Zachęcona i pełna nadziei dodałam towar do koszyka, wybrałam formę płatności: przelew i radośnie kliknęłam: zamów. Na adres mailowy otrzymałam potwierdzenie złożenia zamówienia, ale ani na stronie, ani w mailu nie mogłam odnaleźć numeru konta bankowego, na które należy wpłacić pieniądze (a zazwyczaj, czy to na Allegro, czy w sklepach takie info pojawia się od razu). Zadzwoniłam więc pod numer telefonu podany na stronie sklepu i grzecznie oświadczyłam, że pragnę dokonać płatności za zamówiony towar.
Pan, który odebrał telefon, wyjaśnił mi, że:
a) nie dostałam numeru konta, bo dostanę go dopiero jak będą mieli ten towar
b) pod warunkiem, że będą mieli ten towar, bo to już rzadki egzemplarz
c) i dlatego mogą mieć go w nieco innej cenie, ale o tym poinformują mnie w mailu z numerem konta, który otrzymam, jak tylko oni dostaną moją szczoteczkę
d) potrwa to na oko patrząc nie więcej niż 3 (słownie: trzy) tygodnie.
Zapytałam wprost, dlaczego informacji o tym, że towar jest niedostępny od ręki nie ma na stronie, co więcej nie m takiej informacji w mailu, a do tego kuszą klienta najniższą ceną, aby potem, gdy już dokona zakupu, mamić go wizją, że towar już za chwilę, już za momencik… Pan grzecznie odpowiedział, że można się chwalić tym, że towar jest na stanie, a jak go nie ma to raczej nie wypada.
Poprosiłam zatem o anulowanie zamówienia, dostałam maila, gdzie w polu "powód" ktoś (zapewne ów Pan) wpisał: na prośbę klienta. To mi przypomina niedawną sytuację w jednym z banków - likwiduję konto, bo wprowadzono wysokie dodatkowe opłaty, czego nie omieszkałam oczywiście wyłuszczyć zapytana o powód, pani daje mi do podpisania formularz a tam w polu powód wpisane: przejście do konkurencji...
Pytanie: dlaczego tak się dzieje? Że niby naiwny konsument jak już zamówi, to w myśl zasady konsekwencji nie zrezygnuje? Może. Tutaj i tak plus dla sklepu, że nie każe sobie najpierw płacić, a dopiero później informuje, że towar (może) będzie (może) za trzy tygodnie, bo i takie sytuacje mają miejsce i są nie do uniknięcia. Ważne, by reagować w porę i nie zgadzać się płacić więcej niż planowaliśmy wydać, a do samych porównywarek i tych niby najtańszych zakupów z nieznanych sklepów podchodzić z rezerwą - zasada 3 zet - Zadzwonić, Zapytać, Zamawiać - w tej właśnie kolejności.
Licencja artykułu:
Ten artykuł opublikowany został na licencji:
 
OCEŃ ARTYKUŁ:
Aby oceniać lub proponować zmiany musisz się zalogować. Jeśli nie masz jeszcze konta, załóż je!
Podziel się:
 
Dodaj komentarz:
Podpis:
Treść komentarza:
Pozostało 1000 znaków.
Przepisz kod z obrazka:
Komentarze czytelników:
(18 lutego 2010 r., 14:41:16)
a ja przyznam, że nigdy nie spotkała mnie taka sytuacja. w ostatnim czasie moja rodzinka dużo zamawiała przez internet - od głupiej lokówki, po zmywarkę, laptopa. nigdy nie spotkaliśmy się z czymś takim, jak opisała autorka tematu :) jak szukaliśmy wybranego modelu, to znajdowaliśmy zawsze informacje, czy towar jest na sklepie, czy być może jest już niedostępny. także ja będę sobie chwalić takie internetowe zakupy :) i mam nadzieje, że nigdy się na tym nie przejadę. do tej pory szło mi dobrze :))
(01 lutego 2010 r., 10:01:45)
Ja również miałem niejedną akcję ze sklepami internetowymi - a to playstation 2 szło mi miesiąc, bo zapomnieli wysłać, a to zamiast przerobionego X Boxa 360 dostałem "zwykłego" (mogłem zaoszczędzić w sumie około 300zł, gdybym wybrał inną ofertę). A jeśli chodzi o towar na stanie - również jedna taka sytuacja mnie dotknęła, mianowicie zamówiłem głośniki i po 2 dniach dzwoni do mnie Pan, że na razie ich nie ma,ale jak dopłacę ( ja wiem...coś koło 20zł) to dostanę lepszy model (tu podał mi specyfikację techniczną) i szczerze mówiąc zgodziłem się i teraz akurat tego nie żałuję - mają już 2 lata, ale śmigają świetnie :) Paradoksalne jeszcze jest to - że częściej się nadziałem na jakieś "wałki" w sklepach internetowych, aniżeli zamawiając "coś od kogoś" ( w sensie: prywatnego). Oczywiście plus za artykuł :)
(21 września 2009 r., 09:32:30)
Zgadzam się z Alien000. Artykuł na plus:)
(18 września 2009 r., 20:51:11)
Artykuł, bardzo fajny i ukazujący dużo prawdy. Chciałem jeszcze dodać, iż nie należy również wierzyć we wszystkie opinie na temat sklepów. Wiele z takich e-marketów, zatrudnia ludzi, tylko po to, by ci pisali pozytywne opinie na temat ich sklepów i towarów przez nie oferowanych.:)
(17 września 2009 r., 16:29:36)
Mnie zdarzyło się dokładnie to samo... z zastawą stołową... rozumiem jednak, dlaczego tak jest. Dopóki trzeba czekać i towar do Ciebie DOCIERA, a cena jest 20% niższa niż w sklepie w galerii handlowej, nie mam nic przeciwko.
(17 września 2009 r., 00:21:09)
Miałem identyczną akcję przy zakupie...lodówki. To w zasadzie jest nagminna sprawa, że nie ma nic na stanie sklepu, a strona www to fikcja. Ja rozumiem, że nie trzymają towaru na zapleczu, ale jak kupuję lodówkę w promocji ze strony głównej (w tej promocji było cztery produkty), to jak mogą nie mieć towaru na stanie? Żenujące polskie gównozjadztwo, czyli biznes w ziemiance. Artykuł na plus.
1 - 6 z 6 komentarzy
Ilość artykułów:
W portalu od:
3
02 czerwca 2009 r.
Zarejestruj się i na łamach serwisu, tworzonego przez grupę ludzi, którzy dociekają, poznają oraz starają się zrozumieć, a ponadto pragną podzielić się swoimi spostrzeżeniami z innymi, zamieszczaj artykuly na każdy temat:
Gazeta Wirtualna to kanał informacyjny, który nie opowiada się za żadną opcją polityczną, nie liczy zysków i strat z tytułu rozpowszechniania narzuconych treści.
Może stać się największym w Polsce serwisem informacyjnym. Jednak wyłącznie dzięki aktywności użytkowników, którzy dodają, oceniają i komentują nawzajem swoje artykuły.
Najnowsze artykuły
Inne z regionu Polska