Fotografia ślubna Lublin
Rodzaj: News
Dodano: 13 maja 2010 r., 14:35:32
Region: Świat > Europa
Ostatnia aktualizacja: 13 maja 2010 r., 14:35:32
Polska oddala się od Eurolandu
Z najnowszego raportu Komisji Europejskiej wynika, że Polska nie spełnia żadnego z kryteriów z Maastricht predestynujących do przyjęcia euro. Raport sporządzany jest cyklicznie, co dwa lata, a brane są w nim pod uwagę kraje Unii Europejskiej nie znajdujące się w strefie euro.
Obowiązek przyjęcia wspólnej europejskiej waluty jest narzucony krajom unijnym przez traktaty. Jedynie Dania i Wielka Brytania są z tej powinności zwolnione. Korona duńska i funt brytyjski nie będą zastępowane przez euro. Natomiast w tym tygodniu, zielone światło na wejście do Eurolandu otrzymała Estonia. Korona estońska będzie funkcjonować w obrocie do 1 stycznia 2011 roku. Z tą datą zostanie zastąpiona euro. Warto dodać, że Estonia jest członkiem systemu ERM II, stanowiącego bezpośredni przedsionek strefy euro i to już od 28 czerwca 2004 roku. W zupełnie odmiennym kierunku, na drodze do wprowadzenia euro, podążają wraz z Polską, kolejno: Czechy, Litwa, Łotwa, Węgry, Rumunia, Szwecja. Wszystkie wymienione kraje nie spełniają warunków z Maastricht. Jednak dla Polski powinno stanowić to marne pocieszenie. Nie spełniamy bowiem żadnego z kryteriów warunkujących przyjęcie euro.
Jeśli chodzi o kryterium inflacyjne, za którym idzie stabilność cen, poziom referencyjny Komisji Europejskiej, obliczany na podstawie średniej z trzech najlepszych krajów członkowskich Unii Europejskiej (obecnie: Portugalia, Estonia, Belgia) pod tym względem, jest ukształtowany na poziomie 1%. Polska legitymuje się zaś 3,9% wskaźnikiem inflacji.
Z kolei wydaje się, że kryterium nadmiernego deficytu stanowi i będzie stanowić dla nas przeszkodę nie do przejścia. Unijny limit deficytu wyznaczony został na poziomie do 3% PKB. Natomiast w Polsce, deficyt w 2009 roku wyniósł 7,1% PKB. Prognozuje się, że w 2010 roku jego poziom dojdzie do 7,3% PKB. Polska jest zobligowana do drastycznego zmniejszenia deficytu jeszcze do 2012 roku. Można łatwo zauważyć, iż największe cięcia w tym zakresie planowane są na koniec tego okresu.
Inne kryterium – stabilność kursu walutowego – nie jest też naszą mocną stroną. Pociąga za sobą ograniczenie w wahaniach polskiej waluty wobec euro do plus lub minus 15%. W ostatnich dwóch latach, polska złotówka straciła do euro blisko 12%.
Kryterium zgodności długoterminowych stóp procentowych jest najbardziej prawdopodobne do osiągnięcia przez Polskę w przyszłości. Unijny poziom został wyznaczony na granicy 6%. Polska spełniała ten warunek jeszcze w grudniu ubiegłego roku. Obecnie wysokość długoterminowych stóp procentowych jest zawieszona na wysokości 6,1%.
Wreszcie, pozostaje kryterium zgodności prawnej. I tutaj, Polska staje przed nie lada wyzwaniem – inkorporowania do polskiego systemu prawnego odpowiednich przepisów, zwłaszcza z zakresu prawa bankowego (np. dotyczących niezależności banku centralnego), które wypełniłyby występujące dziś liczne luki prawne. Komisja Europejska dostrzega zagrożenie zwłaszcza w tym, że NBP czy też członkowie Rady Polityki Pieniężnej, w obecnych realiach prawa polskiego, mogliby przy swojej bieżącej działalności nie kierować się interesem gospodarczym euro.
Autor: qlqu
Komentarz autora:
Źródło: Puls Biznesu; fot. picapp.com
Licencja artykułu:
Ten artykuł opublikowany został na licencji:
 
OCEŃ ARTYKUŁ:
Aby oceniać lub proponować zmiany musisz się zalogować. Jeśli nie masz jeszcze konta, załóż je!
Podziel się:
 
Dodaj komentarz:
Podpis:
Treść komentarza:
Pozostało 1000 znaków.
Przepisz kod z obrazka:
Komentarze czytelników:
(19 maja 2010 r., 16:46:40)
Jestem zwolennikiem,jak najszybszego przyjęcia EURO.Po pierwsze: jest to środek dyscyplinujący naszą politykę budżetowa, po drugie żałuje niezmiernie , ze nie stanie sie to przed mistrzostwami 2012,z tej prostej przyczyny, ze zarobilibyśmy na nich znacznie więcej. Poz a tym umknęła wam kwestia polskiego eksportu, który stanowi obecnie motor napędowy naszego PKB.Nie wiem jaki jest jego udział w 2010r,ale wydaje mi się,że w 2009r stanowił blisko 30%PKB Porównanie z Wielką Brytania jest chybione,albowiem Brytyjczycy są pomostem pomiędzy Ameryka,a Europą -skwapliwie zarabiają na różnicach kursowych, stąd z euro nie jest im po drodze.
Po za kryteriami ekonomicznymi,widzę również ważne cele polityczne.Jetem zwolennikiem federacji europejskiej, podstawą budowy takiego podmiotu jest wspólna waluta(powstanie II Rzeszy Niemieckiej, Niemiecki Związek Celny 1834r),tak jak posiadanie jednej armii - taniej i użyteczniej. Nie sądzę również,żeby Polska stała się Holandią,tak jak Teksas nie stał się NY
(19 maja 2010 r., 14:40:21)
I całe szczęście...
(14 maja 2010 r., 23:51:51)
Zgadzam się z wami nie jesteśmy jeszcze gotowi na euro a jego przyjęcie w niedługim okresie wcale nie wpłynęło by dobrze na gospodarkę. Euro tak, ale nie wprowadzane jak najszybciej i na siłę.
(14 maja 2010 r., 13:13:33)
Wg prognoz, najbliższa realna data przyjęcia euro przez Polskę to 2017 rok. Też się cieszę, że to taka odległa perspektywa. Choć jeszcze całkiem niedawno premierunio "straszył" wkroczeniem Polski do Eurolandu już w 2011. Cud się nie wydarzył. Dodam, kolejny z kiełbasianych cudów...:) A może już niedługo będą pierwsze kraje występować z Eurolandu? Zastanawiano się na początku maja nad wykluczeniem Grecji z unii monetarnej i przywrócenia "starej dobrej drachmy":)Jakby się to miało do traktatowych uregulowań - nakładających obowiązek bycia w unii monetarnej? Czasowe wykluczenie członkowskiego kraju i kiedyś tam znowu powrót do euro?!:) A co do nierobów z Peloponezu: dla nich przyjęcie euro swego czasu było takim szokiem jakim mogło być dla nas wejście do Eurolandu już w 2011. Po prostu nieodpowiedzialność i obłuda rządzących. A co do ich nieróbstwa - to tacy ludzie: "siga,siga" / "powoli, powoli"...- nie poczytywałbym im tego za złe, ot taka natura ludzi z tamtego zakątka Europy:)
(14 maja 2010 r., 11:37:16)
Zgadzam się z jokerem (nie licząc Portugalii - nie wiem, nie byłam). Im dłużej jesteśmy poza strefą euro, tym lepiej dla nas.
(13 maja 2010 r., 23:23:20)
I zajebiście. Mnie bardzo cieszy, że nie dajemy się podporządkować temu globalnemu PGRowi. Jasne jest, że zmiana waluty to podwyżki. Jasne jest też to, że im dalej od Unii i jej finansów, tym mniej będziemy łożyli na utrzymanie łapówkarzy i nierobów z Peloponezu. Jeśli chodzi o inflację 1% uśrednianą m.i. z Portugalii - no wzór świetny. Byłem tam w zeszłym roku - drogo, strasznie drogo, dziurawe drogi, sporo ubóstwa, fatalne warunki życiowe, generalny brud i unijne pojedyncze budyneczki czy postumenty.
1 - 6 z 6 komentarzy
Zarejestrowany od:
Ostatnio zalogowany:
Suma punktów:
20 stycznia 2010 r.
14 stycznia 2012 r.
2279
Zarejestruj się i na łamach serwisu, tworzonego przez grupę ludzi, którzy dociekają, poznają oraz starają się zrozumieć, a ponadto pragną podzielić się swoimi spostrzeżeniami z innymi, zamieszczaj artykuly na każdy temat:
Gazeta Wirtualna to kanał informacyjny, który nie opowiada się za żadną opcją polityczną, nie liczy zysków i strat z tytułu rozpowszechniania narzuconych treści.
Może stać się największym w Polsce serwisem informacyjnym. Jednak wyłącznie dzięki aktywności użytkowników, którzy dodają, oceniają i komentują nawzajem swoje artykuły.
Najnowsze artykuły
Inne z regionu Świat