Dodano: 22 lutego 2010 r., 13:31:00
Ostatnia aktualizacja: 23 lutego 2010 r., 11:45:19
Piwo dla psów
Piwo dla psów. W obecnych czasach taki wynalazek nie powinien już nikogo zdziwić. Psy mają swoich fryzjerów, hotele, ludzie urządzają im śluby i wesela. Skoro wypicie zimnego piwa po ciężkim dniu pracy jest jedną z największych ludzkich przyjemności, dlaczego nie uraczyć podobną atrakcją czworonożnego przyjaciela?
Trunek jest już wytwarzany przez kilkunastu producentów na świecie.
„Happy Tail Ale” - pionierem w branży psiego piwa
Pierwsze na świecie piwo dla psów powstało na początku 2006 roku w USA. Piwo amerykańskich producentów nosi nazwę „Happy Tail Ale”, czyli w polskim tłumaczeniu - „Merdający(szczęśliwy) Ogon Ale”. Przyczyna powstania tego wynalazku była prozaiczna. Rodzina zamieszkująca jeden ze stanów w USA posiadała psa o imieniu Kodi. Często razem wyjeżdżali na wycieczki pod namiot. Rodzina zauważyła, że gdy nie patrzyli Kodi przewracał butelki z piwem i wypijał ich zawartość. Postanowili więc kupić bezalkoholowe piwo dla swojego czworonoga na jego drugie urodziny. Następnym pomysłem było wyprodukowanie specjalnego piwa tylko dla psów i tak to się wszystko już dalej potoczyło. Dzisiaj „Happy Tail Ale” można zamawiać przez internet po dwanaście dolarów za sześciopak. Jest bezalkoholowe, niegazowane i skierowane wyłącznie do czworonogów. Już dawno badania marketingowe, które zostały przeprowadzone w USA jednoznacznie wskazały na fakt, że ludzie nie są skłonni do oszczędzania na swoich ukochanych pupilach.
Dwa różne kontynenty, ten sam pomysł

Dlatego w niedługim czasie po wprowadzeniu na rynek amerykański piwa dla psów, pojawiło się ono w Europie. Na pomysł wyprodukowania psiego piwa wpadła też właścicielka sklepu dla zwierząt w Holandii. Uznała, że nie ma to jak butelka piwa po długim polowaniu. Terrie Berenden powiedziała, że raz w roku jeździ ze swoimi psami na polowanie do Austrii. Po skończonym polowaniu siada na werandzie i relaksuje się pijąc piwo. Wtedy to właśnie pomysł psiego piwa wpadł jej do głowy, gdyż przecież psom też się należy relaks, a z nim piwo. Po powrocie do domu Terrie namówiła lokalny browar na wyprodukowanie specjalnego piwa o nazwie „Kwispelbier” dla psów. Piwo jest sprzedawane od ponad trzech lat i kosztuje cztery razy więcej niż zwykłe piwo, to spożywane przez ludzi. Sama nazwa „Kwispel” oznacza zaś machanie ogonem. „Kwispelbier”, piwo o smaku wołowiny przeznaczone dla psów można też kupić w brytyjskich sklepach zoologicznych, które importują je prosto z Holandii. Cena tego trunku w Zjednoczonym Królestwie wynosi około dwóch funtów za sztukę.
Do psich precli najlepsze oczywiście piwko
Natomiast Jenny Brown, właścicielka firmy produkującej piwo dla psów „Beefy Brown Ale” („Wołowe Ciemne Ale”) i „Cock A Doodle Brew” („Kukuryku Warzone”), pachnące jak domowy rosół, zajęła się produkcją piwnych specyfików po sukcesie psich precli, jakie wytwarzała wcześniej. Według niej piwo najlepiej pasowało do precelków. Produkowany przez jej przedsiębiorstwo napój dla psów kosztuje około czterech dolarów za butelkę.
Czeski „Bar-King”
W ciągu ostatnich tygodni, w Czechach, kraju słynącym z miłości do piwa, na sklepowych półkach zagościł nowy gatunek piwa, którego amatorami mogą być wyłącznie psy. Oczywiście, produkty jakie wchodzą w skład tego psiego specyfiku różnią się od tych, jakie znajdziemy w kuflu jasnego pełnego. Podobnie jak czekolada, alkohol może psu bardzo zaszkodzić. Dlatego napój warzony dla psów nie zawiera alkoholu, ale przede wszystkim słód i mięsne przyprawy (w tym przypadku wywar z jagnięciny). Nie trzeba więc czekać aż pupil skończy trzy lata (co daje około dwudziestu psich lat), żeby wlać mu schłodzone piwo do miski. Piwny napój dla psów pozbawiony jest drożdży i dwutlenku węgla. „Bar-King” jest dwukrotnie droższe od zwykłego piwa.
A dla mojego psiaka poproszę piwo, wino i szkocką…
Co ciekawe, oprócz bezalkoholowych piw przeznaczonych dla psów, producenci przygotowali też inne trunki dla naszych czworonożnych milusińskich. W ich szerokiej ofercie można natrafić na specjalne wina takie jak na przykład „Sauvignon Bark” („Szczeknięcie Sauvignon”), „White Sniff N Tail” („Białe Węszenie i Ogon”), a nawet szkocką „Johnny Barker Black Lab” („Jaś Szczekacz”). Na całym świecie producentów tych produktów przybywa z roku na rok. Do wszystkich psich napojów dodawane są witaminy i inne składniki mające pozytywnie wpłynąć na stan zdrowia pijącego. Zwierzęta popijając piwko, winko czy szkocką mogą się bardziej poczuć jak członek rodziny. Ale nie to jest najlepsze. Najlepszy jest brak kaca!
Komentarz autora:
źródła: www.animalia.pl, IAR; fot. picapp.com