Dodano: 02 lutego 2010 r., 23:32:47
Ostatnia aktualizacja: 03 lutego 2010 r., 23:23:14
Nowe najmniejsze Audi A1 pojawi się już w marcu
Już na początku marca poznamy pierwszy model Audi, z zupełnie nowej linii A1. Ma być to małe auto, jednak, jeśli Audi pozostanie wierne swoim ideałom, będzie to pojazd klasy premium. Ma być konkurentem dla małego BMW serii 1 oraz, produkowanego również przez BMW, Mini Coopera.
Przyglądając się wymienionym odpowiednikom konkurencji, można spodziewać się małego potwora. Podrasowane modele Cooper S (175KM) i dwukrotnie mocniejszy BMW 135i (305KM) oferują wiele. Mini to niezrównana stylistyka i rodowód, które same w sobie czynią to auto atrakcyjnym gadżetem mas. BMW z 3.5L sześciocylindową jednostka napędową, to na prawdę przerażające auto - mniejsze od VW Golfa, wyposażone w napęd na tylną oś, ziejące ogniem monstrum. Biorąc pod uwagę, że wśród samych niemieckich marek znalazły się dwie świetne propozycje, czy Audi A1 jest tu w ogóle potrzebne?
Z pewnością producent z Inglostadt ma wiele do zaoferowania. Chociażby wspaniały układ napędu wszystkich kół quattro czy doładowane silniki benzynowe FSI. Jeśli wierzyć przeciekom, A1 pojawi się z silnikiem 1.4 Twincharger (168KM), który posiada dwie sprężarki - mechaniczną dla niskich obrotów i turbinową dla wyższych zakresów. Dzięki temu, pomimo małej mocy, auto może dysponować ogromnym momentem obrotowym dostępnym od najniższych obrotów silnika. Wówczas mogłoby okazać się, że ponad 300-konne BMW rozpędza się wręcz wolniej niż A1 quattro. Jeśli powyższa konfiguracja okazałaby się prawdziwa, Cooper S nie liczyłby się w wyścigu prędkości.
Do szczęścia "mieszczuchów", poza 6-biegową skrzynią znaną z A3, brakowałby tu jeszcze świetnej wersji automatyczno-sekwencyjnej S-Tronic. Dzięki zastosowaniu tych wszystkich rozwiązań na raz, Audi dostarczyłoby swoim klientom bardzo szybkie, wygodne i świetnie prowadzące się, małe kompaktowe auto.
Jedynym problemem może okazać się cena. Za średno wyposażone A3 zapłacimy ok. 70 tys. zł, a Audi za pewne nie ma zamiaru wprowadzić taniego A1, które przyciągnie wszystkich potencjalnych klientów zainteresowanych starszym bratem. Prawdopodobnie, lekko zaporowe ceny będą zaczynać się na poziomie powyżej 50 tys. zł. To dużo. Za Toyotę Auris w średnim wyposażeniu, dostarczaną w komplecie z legendarną niezawodnością, zapłacimy nie więcej niż 55-57 tys. zł., przy czym jest to samochód z wyższej klasy. Za pewne Audi przyciągnie agresywną stylistyką i znanymi już z przeszłości sloganami "o samochodach klasy premium". Aż strach spekulować na temat cen modeli najszyszych - S1 czy, pojawiającego się w plotkach, RS1.