Dodano: 11 marca 2010 r., 00:39:50
Ostatnia aktualizacja: 22 marca 2010 r., 13:40:44
No future for Tibet
10 marca 2010 roku świat po raz pięćdziesiąty pierwszy usłyszał głos społeczności tybetańskiej, która opłakuje śmierć 200.000 tysięcy rodaków poległych w walkach Powstania Narodowego w Lhasie. Stanowi ono kres obecności Dalajlamy w ojczyźnie. Szacuje się, że chińska okupacja Tybetu spowodowała śmierć miliona dwustu tysięcy istnień ludzkich.
W tygodniu poprzedzającym rocznice, władze Chin rozpoczęły realizację „kampanii mocnego uderzenia”. Zatrzymano już 435 osób, a mnisi z trzech lhaskich klasztorów - Sera, Drepung i Garden - mają administracyjny zakaz opuszczani murów swych świątyń. Rocznica powstania jest ogólnoświatowym, nieoficjalnym Dniem Solidarności z Tybetem.
Chiny począwszy od 1949 roku, używają swych sił zbrojnych, by móc efektywnie posiadać terytorium tego państwa. Ochrona integralności terytorialnej i idea wyzwolenia Tybetu od tyrani feudalnej religijności, stanowią uzasadnienie dla agresywnej okupacji. Państwo środka nie przyjmuje do wiadomości, iż pijący indyjską herbatę, odmienny etnicznie i kulturowo kraj, nigdy nie był poddany jego zwierzchności terytorialnej.
Sytuacja Tybetańczyków wydaje się beznadziejna. Władze komunistyczne systematycznie

Elektryczne pałki - atrybuty władzy
kolonizowały Tybet, doprowadzając do sytuacji, w której zmianie uległ etniczny charakter tego kraju. Obecnie w Tybecie mieszka więcej Chińczyków niż ludności autochtonicznej. Rokrocznie opuszcza ten kraj 3000 osób, głównie ludzi młodych, którzy szukają poza granicami Chin wykształcenia i swobody kultu. Władze chińskie od 1997 roku wprowadziły obowiązkową dla wszystkich Tybetańczyków „reedukacje polityczną”.
Rewolucja społeczna, napędzana zbrodniczą ideologia maoizmu, zmiotła feudalną strukturę społeczeństwa. Tybet sprzed okupacji Chińskiej nie był „rajem” na ziemi. Teokracja, silnie rozwarstwione majątkowo społeczeństwo - większość ziemi uprawnej była w rękach właścicieli ziemskich, na których majątkach pracowali chłopi pańszczyźniani - nie miało szans w starciu z społeczeństwem epoki przemysłowej.
Obecna polityka chińska wobec Tybetu, to kontynuacja filozofii gospodarczej Den Xiaopinga, która przyniosła „odwilż” - względną swobodę kultu - okupioną wyzyskiem ekonomicznym, skutkującym wykluczeniem społecznym rdzennych mieszkańców Tybetu. Rabunkowa gospodarka ma destrukcyjny wpływ na środowisko naturalne: wycięto wiekowe lasy porastające zbocza dolin, co doprowadziło do erozji gleby i niekontrolowanego spływu wód ze zboczy górskich. Zaszlamienie koryt i gwałtowny przybór wód stwarza zagrożenie powodziowe. W Tybecie biorą swój bieg Jangcy, Mekong, Indus - największe rzeki Azji, które stanowią zarówno źródło wody pitnej, jak i śmiertelne niebezpieczeństwo dla milionów ludzi.
Niestety jest to dopiero początek apokalipsy, bowiem wraz z oddaniem do użytku linii kolejowej łączącej Lhasę z Chinami centralnymi, otworzyły się nowe możliwości eksploatacji tego kraju. Na swoje nieszczęście Tybet leży na szesnastu nieznanych wcześniej ogromnych złożach miedzi, cynku, żelaza, ołowiu i innych metali o wartości szacowanej na 128 mld dolarów. Samej rudy żelaza jest miliard ton, do tego 40 mln ton miedzi i tyle samo ołowiu. W Tybecie jest sto minerałów i dwa tysiące potencjalnych miejsc wydobycia - donosi rządowy raport. Ponadto od grudnia 2005 roku było wiadomo,
że w Tybecie jest wielka ropa, całe 10 mld ton oraz gaz ziemny. Na tym nie koniec, albowiem przeprowadzono wiercenia w ledwie połowie liczącego 2,6 mln kilometrów kwadratowych obszaru. Dla Chin pozbawionych surowców jest to obszar strategiczny, którego będą bronić wszelkimi, dostępnymi środkami.
Sytuacja międzynarodowa nie sprzyja Tybetowi. Dalajlama od dłuższego czasu powtarza, że nie walczy o niepodległość, uznając, iż w obecnej sytuacji geopolitycznej, taka batalia to mrzonka, która przyniesie jedynie wymierne straty dla sprawy tybetańskiej. Jego wizja autonomii Tybetu służyć ma przede wszystkim ratowaniu kultury, religii i środowiska naturalnego jego ojczyzny. Zarówno społeczeństwa Europy, jak i USA masowo wspierają dążenia Tybetańczyków w uzyskaniu autonomii. Dynamiczny rozwój buddyzmu w zlaicyzowanych społeczeństwach świata zachodniego, powstające ośrodki medytacji - stupy (Francja, Niemcy) stanowią Arkę Noego, która ma ocalić przed zagładą świat tybetańskiej duchowości.
Obecna pozycja Chin na arenie międzynarodowej jest wyjątkowo „mocna”. Chiny to wielki rynek zbytu, ale również mocarstwo nuklearne, którego armia jest ciągle modernizowana (o 7,5% wzrosną w tym roku nakłady na wojsko). Pod względem technologicznym, dawno już, pozostawiła w tyle siły zbrojne Rosji. Dochody Chin w 2009 roku wzrosły o 11,7% w stosunku do poprzedniego roku i wyniosły 6,85 bln juanów (1 bln USD). Statystyki pokazują, że dzięki szeroko prowadzonej przez banki akcji kredytowej, znacznie wzrosły wydatki konsumpcyjne. Wydatki, głównie za sprawą kwot przeznaczanych na interwencje w gospodarce, sięgnęły 7,59 bln juanów (1,11 bln USD), czego skutkiem był deficyt budżetowy, w wysokości 740 mld juanów (108 mld USD).

Spotkanie Dalajlamy z prezydentem Obamą
Zmagania z Chińskim Smokiem ukazują, jak miałkie są atuty polityki prowodzonej przez prezydenta USA. Pomyłką okazało się przełożenie październikowego spotkania Bracka Obamy z duchowym przywódcą Tybetu. Bezowocna była również jego listopadowa wizyta w Chinach (nie była transmitowana w chińskiej telewizji), bowiem poprzedzająca ją taktyka marginalizacji sprawy Tybetu, nie przełożyła się na ustępstwa ze strony Chin. Nie poparły one porozumienia w Kopenhadze - konferencja klimatyczna zakończyła się niczym - konsekwentnie odmawiają poparcia dla zastosowania sankcji wobec Iranu, gdzie realizują liczne inwestycje w przemyśle petrochemicznym.
Nie uzyskawszy żadnych „profitów”, prezydent USA przyjął 18 lutego 2010 roku w Białym Domu Dalajlamę. Spotkanie było nieoficjalne - prezydent nie przyjął laureata Pokojowej Nagrody Nobla w Gabinecie Owalnym, lecz w przeznaczonym do prywatnych spotkań Pokoju Map. Zakończyło się ono lakonicznym komunikatem: USA docenia pokojowy dialog jaki Dalajlama prowadzi z Chinami. Instrumentalne traktowanie przywódcy Tybetańczyków spotkało się z reakcją światowych agencji prasowych, które zbojkotowały dystrybucje zdjęcia prezydenta Obamy z Dalajlamą. Reakcja Chin była łatwa do przewidzenia - histeryczny ton mówiący o zamachu USA na integralność Chin - oraz groźba odrzucenia przez Chiny zaproszenie dla prezydenta Hu Jintao mającego odwiedzić USA w kwietniu.

Zamieszki w Lhasie 2008r.
Pozycja USA na arenie międzynarodowej wyraźnie osłabła. Kryzys gospodarczy, zaangażowanie się w wojny „peryferyjne”, a nade wszystko gigantyczna dziura budżetowa, do której powstania przyczyniła się lekkomyślna polityka emisji obligacji państwowych. Chiny wydały blisko 700 miliardów dolarów na zakup amerykańskich obligacji. „Rezerwy walutowe Państwa Środka przekroczyły w drugim kwartale 2009 roku poziom 2 bilionów USD, notując największy w historii przyrost kwartalny. Świadczy to o poprawie tempa wzrostu gospodarczego w Chinach (według chińskiego Krajowego Biura Statystycznego, tempo wzrostu PKB przyspieszyło w drugim kwartale do 7,9% rok do roku z 6,1% w pierwszym kwartale) oraz napływie świeżego kapitału. Dzięki swoim gigantycznym rezerwom, Chiny stały się czołowym graczem na światowych rynkach kapitałowych, który coraz częściej demonstruje swoją siłę. Co ważne, pomimo wzrostu rezerw, Chiny zdecydowanie ograniczyły w tym roku zakup amerykańskich papierów skarbowych, realizując politykę odchodzenia od dolara, dalej utrzymując jednak ogromne zapasy amerykańskiej waluty. Jakakolwiek próba szybkiego upłynnienia tych zapasów może doprowadzić do spadku wartości dolara, czego Chiny poważnie się obawiają. Zamiast tego Chińczycy próbują zatem zachęcać świat do powszechniejszego korzystania z yuana i przyjęcia nowej waluty w
obrocie międzynarodowym.”
Jesteśmy świadkami paradoksalnej i zabawnej sytuacji, w której to demokratyczne społeczeństwo amerykańskie kupując na „chiński kredyt”, tanie towary z państwa środka, finansuje komunistyczną dyktaturę, której wspaniałomyślnie zależy na utrzymaniu we względnej równowadze finansów USA. W tej gmatwaninie wzajemnych zależności, nie ma miejsca na dyskusje, której przedmiotem byłby międzynarodowy status Tybetu. Klucz do rozwiązania problemu autonomii, leży w demokratyzacji systemu politycznego Chin. Postulat autonomii ma swoich rzeczników wśród chińskich opozycjonistów, którzy po zamieszkach z 2008 roku wezwali władze w Pekinie do dialogu z tybetańskim przywódcą na uchodźstwie, Dalajlamą.

Zamieszki w Lhasie 2008r.
Posłowie:
Jeśli przyjąć chiński pogląd na historię, to również Polska, Mongolia oraz Rosja byłby integralną częścią Chin. Nigdy nie doszło do
unii realnej pomiędzy Tybetem a Chinami.
Ściąga z historii stosunków chińsko-tybetańskich:
W VII wieku n.e. król Tybetu Centralnego, Songcen Gampo, podbił leżące w Tybecie Zachodnim królestwo Zhang zhung i utworzył pierwsze zjednoczone Imperium Tybetańskie. około 641 r. Songcen Gampo zaprasza do Tybetu pierwszych nauczycieli buddyjskich. Jego minister Tonmi Sambhota opracowuje alfabet tybetański. Król pojmuje za żony trzy Tybetanki oraz księżniczki z Nepalu i Chin, zawierajšc w ten sposób sojusze z państwami granicznymi na wschodzie i zachodzie. Powstaje pierwszy tybetański kodeks, Prawa Dziesięciu Cnót, oraz świątynie Dżokhang i Ramocze (641-650), w których stają posągi Buddy.
około 773-779 r.
Do Tybetu przybywajš Santarakszita (773) i Padmasambhawa (774), którego Tybetańczycy nazywają Guru Rinpocze, Drogocennym Nauczycielem. Założenie pierwszego klasztoru buddyjskiego, Samje (779), i szkoły ningmapa; wyświęcenie pierwszych mnichów buddyjskich. Zespoły tłumaczy, pod patronatem króla, przekładają na tybetański najważniejsze pisma buddyjskie.
792 r.
Debata w Samje, w której mistrzowie mahajany z Indii pokonują chińskich mnichów.
821-822 r,
Zawarcie traktatu tybetańsko-chińskiego, potwierdzającego niezależność obu państw i granice z 783 roku.
1240 r.
Wnuk Czyngis-chana, książę Goden wysyła do Tybetu ekspedycję i zaprasza na swój dwór Sakja Panditę Kungę Gjalcena, nawiązując w ten sposób trwałe stosunki między Mongolią a Tybetem. Rodzi się jedyny w swoim rodzaju związek czo-jon (kapłan-opiekun). Opiekun zapewnia lamie ochronę w zamian za błogosławieństwo i nauki. Niektóre związki nabierają charakteru politycznego - opiekun ma bronić lamy i jego szkoły, kapłan udziela zaś duchowego mandatu jego rządom.
1254 r.
Mongolski cesarz Kubilaj (został cesarzem chińskim w 1279 r.) ofiarowuje swemu tybetańskiemu lamie - bratankowi Sakja Pandity, Pagpa Lamie (1239-1280r.) - polityczną władzę nad Tybetem i nadaje mu liczne tytuły. Tybetański guru nakłania Kubilaja do poniechania kontrolowania przyrostu naturalnego Chińczyków przez topienie ich w morzu, ratując w ten sposób tysiące, jeśli nie miliony chińskich istnień
1350 r.
Czangczub Gjalcen (1302-1364 r., na tronie 1350-1364 r.), książę Phagmodru, zajmuje pozycję sakjapów, stając się najpotężniejszym władcą w Tybecie, który zrywa stosunki polityczne z Mongołami. Król wprowadza nowy, rdzennie tybetański system administracyjny i ustanawia Kodeks 15 artykułów.
1639 r.
Mandżurski władca Hung Taiji zaprasza Dalajlamę do swojej stolicy, Mukdenu. „Wielki Piąty”, nie mogąc przyjąć zaproszenia osobiście, wysyła w zastępstwie posła, którego cesarz traktuje z najwyższym szacunkiem. W ten sposób zawarty zostaje związek czo-jon między Dalajlamą a władcami mandżurskimi
1653 r.
Podbiwszy Chiny i przyłączywszy je do mandżurskiego imperium, cesarz Shunzi zaprasza V Dalajlamę do złożenia oficjalnej wizyty w Pekinie. Na znak szacunku - wydarzenie bezprecedensowe - odbywa czterodniową podróż, by wyjechać mu naprzeciw
1717 r.
Dżungarscy Mongołowie zdobywają i plądrują Lhasę.
1720 r.
Mandżurskie wojska wypierają Dżungarów. Cesarz usuwa uzurpatora oraz zwraca tron VII Dalajlamie i powołuje swoje przedstawicielstwo w Lhasie (1721)
1757 r.
Po śmierci VII Dalajlamy mianowany zostaje pierwszy regent-mnich
1728 r.
Władzę w Tybecie obejmuje Pholhane (1689-1747). Do Lhasy wracają ambanowie - przedstawiciele cesarza
1740 r.
Cesarz Qianlong koronuje Pholhane na króla Tybetu
1763 r.
Rząd Tybetu bije swoją monetę
1774 r.
Do Tybetu przybywa pierwszy wysłannik Wielkiej Brytanii, George Bogle
1788 r.
Armia nepalskich Gurkhów podbija zachodni Tybet. Cesarz wysyła na pomoc Tybetańczykom potężną armię
1792 r.
Zawarcie traktatu pokojowego z Gurkhami. Tybet zamyka granice przed cudzoziemcami. W Lhasie rosną wpływy ambanów