Dodano: 11 stycznia 2010 r., 21:23:14
Ostatnia aktualizacja: 12 stycznia 2010 r., 09:05:11
Niespodzianka w United Center
Hokeiści Chicago Blackhawks niespodziewanie przegrali 1:3 z Ducks, którzy tym samym odnieśli już czwarte ligowe zwycięstwo z rzędu.
Spotkanie bardzo dobrze ułożyło się po myśli zawodników z Anaheim, którzy za sprawą celnego strzału Corey’a Perry’ego już w 8. minucie spotkania wyszli na prowadzenie. Blackhawks co prawda bardzo często atakowali bramkę przyjezdnych, jednak ich celność pozostawiała wiele do życzenia. Gorszą dyspozycję gospodarzy skarcił Saku Koivu podwyższając wynik spotkania na 2:0 dla gości. Druga tercja meczu za bardzo nie rozpieszczała kibiców zgromadzonych w United Center, którzy w tej odsłonie spotkania nie ujrzeli żadnej bramki, pomimo aż 18 strzałów oddanych przez zawodników gospodarzy.
W trzeciej kwarcie pojedynku, ponownie stroną przeważającą byli hokeiści Chicago, którzy raz za razem starali się strzelić kontaktowego gola. Ta sztuka udała im się dopiero na 5. minut do końca tego meczu, za sprawą Duncana Keitha. Pomimo ogromnej deklasacji w liczbie oddanych strzałów (16:2 dla Chicago), ostateczny cios w tym spotkaniu zadali goście, a dokładniej Teemu Selanne, zdobywając bramkę i ustalając wynik spotkania na 3:1 dla przyjezdnych.