Fotografia ślubna Lublin
Kategoria: Na gorąco
Rodzaj: Felieton
Dodano: 02 września 2009 r., 12:00:13
Region: Polska
Ostatnia aktualizacja: 02 września 2009 r., 23:32:32
Nie przekrzyczymy Putina
Przeprosin nie było.
Nie ma się co oszukiwać. Liczyliśmy na przeprosiny w obecności przedstawicieli europejskich państw. Zwłaszcza w obliczu ostatnio prowadzonej przez Kreml polityki historycznej. Przyznania się do winy i ekspiacji ze strony premiera Rosji jednak nie było. Chyba mało kto spodziewał się natomiast tak odważnych i agresywnych wypowiedzi premiera Tuska i prezydenta Kaczyńskiego w reakcji na wystąpienia Putina w Trójmieście.
Jednak jak powiedział prof. Stefan Chwim, nie wiadomo do końca, co strona polska chce przez to osiągnąć. Po jednej stronie stoi bowiem premier światowego imperium, po drugiej władze średniej wielkości europejskiego państwa. Nie przekrzyczymy Putina. To jak dużo będziemy mówić i probować wpajać Putinowi, że Rosjanie przekłamują historię, niczego przecież nie zmieni, a może tylko pogorszyć podobno poprawiające się stosunki z naszym wschodnim sąsiadem.
O ile jednak Putin zrobił krok do przodu w poniedziałek, publikując w Gazecie Wyborczej swój list do narodu polskiego, o tyle we wtorek, podczas konferencji z premierem Tuskiem, a także na Westerplatte, uczynił dwa kroki w tył. Nie da się myśleć o przyszłości nie uznając prawdy o przeszłości. To, do czego usiłuje nas przekonać strona rosyjska, jest doprawdy oburzające i absurdalne. Oto umowa o nieagresji z 1934 zawarta między Polską, a Niemcami stała się przyczynkiem do późniejszej, napiętej sytuacji na arenie międzynarodowej, co niejako wymusiło wybuch wojny. Natomiast pakt Ribbentrop-Mołotow, stanowiący ewidentny podział Europy na 'strefy wpływów' był działaniem Stalina w obronie pokoju.
Nawet jeżeli zatem słowa polskiego premiera i prezydenta niczego nie zmienią i nie osiągniemy tego, na co tak czekamy, należy je ocenić jak najbardziej pozytywnie. Nie można bowiem wobec tak oczywistych kłamstw pozostawać biernym, brak odzewu w tej kwestii mógłby przecież zostać uznany za konkludentną zgodę na rosyjską wersję wydarzeń i przyznanie racji Putinowi. Sławomir Nowak nazwałby być może dyskusję na ten temat polskim kompleksem narodowym. Jednak skoro Kaczyński miał odwagę przyznać się do winy w sprawie zajęcia Czechosłowacji, to dlaczego nie mielibyśmy oczekiwać podobnego aktu ze strony Putina?
Co dalej? Ponoć tak dobrych stosunków na linii Polska - Rosja w sprawach gospodarczych nie było już od dawna. Ponadto, jak donosi Sztab Generalny Wojska Polskiego za sukces należy uznać wznowienie na tym szczeblu kontaktów między Siłami Zbrojnymi obu państw. Mało kto chyba jednak wierzy, że brak porozumienia w sprawach historycznych kogokolwiek zadowoli, a 1 września 2009 roku był jakimkolwiek przełomem w relacjach polsko-rosyjskich.
Autor: aaaarek
Licencja artykułu:
Ten artykuł opublikowany został na licencji:
 
Historia edycji artykułu:
1.
02 września 2009 r., 23:32:32
Autor zaakceptował zdjęcie zaproponowane przez użytkownika Axun.
2.
02 września 2009 r., 12:08:03
Literówka ;)
3.
02 września 2009 r., 12:03:42
Mała poprawka.
 
OCEŃ ARTYKUŁ:
Aby oceniać lub proponować zmiany musisz się zalogować. Jeśli nie masz jeszcze konta, załóż je!
Podziel się:
 
Dodaj komentarz:
Podpis:
Treść komentarza:
Pozostało 1000 znaków.
Przepisz kod z obrazka:
Komentarze czytelników:
(09 września 2009 r., 20:01:48)
Astronauto, wierzysz w to, że Rosja zapłaciłaby jakiekolwiek odszkodowanie, bo ja nie. Rząd rosyjski jest cwany i zaraz wynaleźliby jakieś usprawiedliwienie, np: że cała sprawa nie dotyczy już dzisiejszej Rosji lecz dawnego ZSRR. A poza tym Rosja ma jeszcze jednego asa w rękawie - gaz i ropę. Na pewno znalazłaby "sojuszników", którzy staraliby się obłaskawić Polskę, aby tylko cała sprawa nie odbiła się na dostawach surowca.:)
(03 września 2009 r., 11:13:50)
Wiesz, mam trochę odmienne zdanie. Można było też spodziewać się, że ta cała ofensywa historyczna Rosji była tylko po to, aby Putin mógł przyjechać do Polski, powiedzieć to, co jest oczywiste i wyjść na bohatera.
Nie tytułowa teza jest zaczerpnięta od prof. Chwina, ale zdanie ją poprzedzające.
Słowo konkludentny = dorozumiany i w moim środowisku jest stosowane zdecydowanie częściej niż jego odpowiednik, sam się nim często posługuję, dlatego użyłem go tutaj. Podobnie ekspiacja.
Aha, jeśli chcesz czytać porywające felietony, to szukaj ich tam, gdzie piszą je profesjonaliści, a nie ludzie, którzy robią to hobbystycznie. Kropka.
(03 września 2009 r., 08:30:03)
Średnio porywa mnie powyższy tekst. Z kilku powodów.
Wydaje się raczej, że właśnie w obliczu ostatnio prowadzonej przez Kreml polityki historycznej nie należało się spodziewać żadnych przeprosin i jak to ładnie chciałeś powiedzieć - ekspiacji.
Tytułową tezę zaczerpnąłeś od profesora, którego nazwiska nie znasz. Co więcej, jest ona poparta właściwie jednym - i to wątłym - argumentem, że mały jest mały i ma siedzieć cicho, bo głośniejszy od dużego nie będzie.
W drugim zdaniu trzeciego akapitu brakuje przecinka. Dwa zdania dalej jest o przecinek za dużo. Można było sobie darować brzmiące nieco pretensjonalnie słowo "konkludentną", bo nie niesie za sobą żadnej treści, a tylko dubluje znaczenie innych słów w tym zdaniu. Naprawdę myślisz, że świat jest na tyle sprawiedliwy, że jeśli nasz wódz przeprosił, to jest to powód, by to samo zrobił Putin?

A tak ogólnie to raczej banały, a nie porywający felieton.
(02 września 2009 r., 23:03:06)
Może jakiś obrazek do artykułu?
(02 września 2009 r., 23:02:48)
A ja rozumiem komentarz Jokera. Każdy zdrowo myślący człowiek wie bowiem, jak wygląda historia i nie da wiary słowom rosyjskich historyków. Nie ma co wdawać się w słowne przepychanki, bowiem Rosjanie mają lepszą pozycję na świecie, więcej sojuszników i bardziej doświadczonych ludzi odpowiedzialnych za politykę zagraniczną. Przegralibyśmy taką potyczkę i to z kretesem - nawet jeśli prawda historyczna leży po naszej stronie. Niech Putin spada tam, skąd przyszedł, a ja na miejscy rządzących Polską zastanowiłbym się bardziej nad pogłębieniem stosunków z krajami arabskimi bogatymi w złoża gazu i ropy, żeby uniezależnić się wreszcie od Moskali.
(02 września 2009 r., 22:48:17)
Co ciekawe, Niemcy niejako "przyznali się do winy", a Rosjanie uparcie tkwią przy swoim. Jeden z dowodów na to, że w Rosji nic się nie zmieniło od czasów Stalina. Propaganda działa i ma się świetnie. Niestety sami Putina nie przekrzyczymy, fakt. A nikt nie pali się do tego, żeby krzyknąć z nami. Joker - nie rozumiem Twojego komentarza....
(02 września 2009 r., 18:16:30)
Prawda, jestem za ograniczeniem przepychanek słownych z Rosją. Brońmy swoich interesów, na swoim terenie, nie szukajmy tematów do walki na ich polu.
1 - 7 z 7 komentarzy
Zarejestrowany od:
Ostatnio zalogowany:
Suma punktów:
11 sierpnia 2009 r.
19 września 2010 r.
145
Inne z na gorąco
Zarejestruj się i na łamach serwisu, tworzonego przez grupę ludzi, którzy dociekają, poznają oraz starają się zrozumieć, a ponadto pragną podzielić się swoimi spostrzeżeniami z innymi, zamieszczaj artykuly na każdy temat:
Gazeta Wirtualna to kanał informacyjny, który nie opowiada się za żadną opcją polityczną, nie liczy zysków i strat z tytułu rozpowszechniania narzuconych treści.
Może stać się największym w Polsce serwisem informacyjnym. Jednak wyłącznie dzięki aktywności użytkowników, którzy dodają, oceniają i komentują nawzajem swoje artykuły.
Najnowsze artykuły
Inne z regionu Polska