Dziennikarstwo obywatelskie
Rodzaj: Recenzja
Dodano: 28 maja 2009 r., 11:33:11
Region: Świat
Ostatnia aktualizacja: 28 lutego 2010 r., 14:12:36
Maria Taylor - "LadyLuck" (recenzja płyty)
Okładka płyty "LadyLuck"
Lubię szukać płyt artystów, których nie znam, bądź znam, ale mało. To poszerza horyzonty muzyczne. Lubię, kiedy ktoś o dobrym sercu podeśle mi coś, zasygnalizuje, że jakiś album wart jest przesłuchania. Tak właśnie było z prezentowaną teraz płytą.
Maria Taylor, jak się dowiedział przy okazji przesłuchiwania "LadyLuck", to amerykańska piosenkarka, która mimo zaledwie 32 lat, na swoim koncie ma już sporo płyt - siedem w ramach projektu Azure Ray, który współtworzyła z Orendą Fink oraz cztery solowe (w tym jeden album akustyczny z roku 2008). I aż dziw bierze, że była ona dla mnie zupełnie anonimowa! Takie sytuacje uczą mnie, że w kwestiach muzycznych muszę uczyć się jeszcze sporo, a wiedzę pogłębiać powinienem non stop.
"LadyLuck" to płyta rewelacyjna - tak po prostu. Jak lubicie to, co prezentuje na scenie chociażby Suzanne Vega, Stacy Clark lub popularna w ostatnim czasie Lenka, dalsza lektura tej recenzji będzie zbędna. To porównanie powinno wystarczyć Wam za najlepszą rekomendację. Jeśli jednak jest Wam mało, zapraszam oczywiście dalej.
Optymizm, optymizm i jeszcze raz optymizm. Taka jest ta płyta. Mimo, że nie porywa szybkim tempem, częściej słyszymy tu ballady, a klimatycznie materiał nadaje się bardziej na wieczorny relaks niż na wesołą zabawę, to i tak jest to album pełen radości, zadowolenia i optymizmu (raz jeszcze). Wystarczy posłuchać takich utworów jak "Green Butterlies", "Time Lapse Lifeline", "100,000 Times" czy kończącego płytę "Cartoons And Forever Plans", aby przekonać się, że nie głoszę herezji, a szczerą prawdę.
Trudno jest mi porównywać "LadyLuck" do wcześniejszych płyt, na których można usłyszeć Taylor. Po prostu ich nie znam (jak widzicie, zadanie na kolejny wolny weekend mam już wyznaczone). Tym samym, nie jestem w stanie jednoznacznie stwierdzić, czy wokalistka poczyniła artystyczny postęp, czy też nie. Wiem jednak jedno - jestem wręcz zszokowany, że materiał ten wywarł na mnie aż tak dobre wrażenie, bo zdarza się to niezmiernie rzadko (dwa-trzy razy do roku). Ale czy można nazwać inaczej sytuację, w której to słucham krążka "LadyLuck" po raz "enty" i podoba mi się on coraz bardziej?
Wszystkim w kraju nad Wisłą przypadła do gustu teraz muzyka, jaką tworzy Lenka. Jej imienna płyta, stała się przebojem i zmusiła jedną z firm fonograficznych do udostępnienia jej polskim konsumentom. Ja już dzisiaj prognozuję, że z panią Taylor będzie tak samo. Jak do tej pory w naszych sklepach dostępny jest debiutancki album Amerykanki z 2005 roku, zatytułowany "11:11". Mam nadzieję, że brak kolejnych pozycji z dyskografii piosenkarki szybko zostanie nadrobiony - zarówno przez sprzedawców, jaki i przeze mnie.
Ocena autora:
Licencja artykułu:
Ten artykuł opublikowany został na licencji:
 
Historia edycji artykułu:
1.
28 lutego 2010 r., 14:12:36
Dodanie oceny końcowej w formie graficznej.
 
OCEŃ ARTYKUŁ:
Aby oceniać lub proponować zmiany musisz się zalogować. Jeśli nie masz jeszcze konta, załóż je!
Dodaj komentarz:
Podpis:
Treść komentarza:
Pozostało 1000 znaków.
Komentarze czytelników:
(29 maja 2009 r., 14:45:21)
Chyba się wybiorę do... sklepu... hehe
(29 maja 2009 r., 09:33:34)
:) Nie tylko ja mam przecinkowe zboczenie :) A Maria jest fantastyczna! Szkoda, że w Polsce tak mało znana. "Song beneath the song" z 11:11 wymiata :)
(28 maja 2009 r., 17:21:29)
Ależ piszesz zachęcające recenzje! :) Strasznie jestem jednakowoż ciekawa jakiejś niepochlebnej... PS. znów przecinkiem oddzieliłeś podmiot od orzeczenia - zadanie na dziś: znajdź ten błąd sam :P
1 - 3 z 3 komentarzy
Zarejestrowany od:
Ostatnio zalogowany:
Suma punktów:
21 kwietnia 2009 r.
Wczoraj
4850
Zarejestruj się i na łamach serwisu, tworzonego przez grupę ludzi, którzy dociekają, poznają oraz starają się zrozumieć, a ponadto pragną podzielić się swoimi spostrzeżeniami z innymi, zamieszczaj artykuly na każdy temat:
Gazeta Wirtualna to kanał informacyjny, który nie opowiada się za żadną opcją polityczną, nie liczy zysków i strat z tytułu rozpowszechniania narzuconych treści.
Może stać się największym w Polsce serwisem informacyjnym. Jednak wyłącznie dzięki aktywności użytkowników, którzy dodają, oceniają i komentują nawzajem swoje artykuły.
Najnowsze artykuły
Inne z regionu Świat