Dodano: 09 maja 2010 r., 09:29:56
Ostatnia aktualizacja: 09 maja 2010 r., 09:30:26
Kraftwerk - "Radio-Activity"
Kiedy kilkanaście lat temu przeżywałem fascynację Kraftwerkiem płyta "Radio-Activity" była dla mnie pewnym rozczarowaniem. Być może dlatego, że niewiele wcześniej poznałem "The Mix", a może nie miałem zbyt otwartego umysłu?
Po tą płytę sięgnąłem po dość długim czasie od momentu kupna i pierwszego odsłuchania. Powroty bywają jednak dość często miłe i ten taki się okazał.
Płytę wydano w dwóch wersjach: niemieckiej i angielskiej. Osobiście posiadam wersję angielską, co powoduje małe zubożenie wrażeń estetycznych. Według mnie "twardy" język niemiecki bardziej pasuje do stylu prezentowanego przez zespół niż angielski. Na szczęście tego angielskiego jest w sumie niewiele (tytułowe "Radio-Activity"). Krążek sprawia wrażenie eksperymentalnego i taki w pewnym sensie jest. Zaczyna się zaskakującym "Geiger Counter" (zapis pracy licznika Geigera) aby przejść w rytmiczne, ale ubogie w dźwięki "Radio-Activity". Dalej spotykamy kompozycje przeróżne, rytmiczne i eksperymentalne (choćby "News" - pomieszane między sobą... wiadomości nadawane przez radio) i dźwiękowe kolaże (np. "Radio Stars"). Kompozycja "Radio-activity” (gruntownie zmieniona i na nowo zaaranżowana) znalazła miejsce na krążku "The Mix", ale to już nie ten klimat.
Niestety krążek mimo swej niepowtarzalności i w pewnym sensie rewolucyjności (trzeba pamiętać, że był to rok 1975) jest jednak stosunkowo mało znany i niedoceniany. Trochę szkoda, ale ci którzy trafią na niego (a lubią twórczość Kraftwerk z okresu do płyty "The Man Machine") na pewno nie będą rozczarowani.