Dodano: 30 lipca 2010 r., 07:13:14
Ostatnia aktualizacja: 18 sierpnia 2010 r., 14:55:10
Konrad Kucz - "Soporus"
Przez ponad godzinę będziecie kroczyć po puszczach, lasach, i łąkach. Usłyszycie odgłosy żubrów, jeleni, świerszczy...
Coraz więcej ignorantów wokół nas. Niestety nie omijają oni też muzyki, w sensie pisania o niej. Chwytają za pióro i... często mijają się z prawdą, a przecież recenzent-krytyk powinien być jak najbardziej rzetelny. Dzięki takim "specjalistom" coraz częściej czytamy informacje "wyssane z palca". Dobitnym tego przykładem był tekst na jaki trafiłem kilka lat temu w internetowym portalu nuta.pl, opisujący płytę Konrada Kucza "Soporus". Artysta jest kojarzony przez "recenzenta" wyłącznie z chill-outowym zespołem Futro, a jego płyta jako debiut solowy. Gdyby autor tekstu nieco się przyłożył, dowiedziałby się, że Konrad Kucz to jeden z czołowych polskich kompozytorów muzyki znanej pod terminem ambient, że wydał już kilka kaset i płyt, a Futro to praca zawodowa kompozytora. Notabene Futro już nie istnieje, a kompozytor działa dalej.
Na początku "Soporusa" zostaniemy powitani leśnymi świergotami ptaków (to sample, ale nadspodziewanie naturalne) "Borów Białowieskich 1". Spokojna melodia, delikatny rytm – leśna atmosfera jak na dłoni. Po takim wstępie następuje mały wtręt w postaci "Dramatix" a tuż po nim rytmiczna "Tuchola". W "Bezkresnych łąkach" (to zapis z koncertu w Piszu - ZEF ’97) powracamy do bardziej ambientowych klimatów. Niejaka "surowość" rozbudowanych struktur dźwiękowych buduje niecodzienny nastrój, a niekonwencjonalne dobieranie barw powoduje wędrówkę myśli ku... tytułowym łąkom. Kolejna kompozycja to troszkę mroczny, delikatnie rytmiczny "Breathe". Ostatnie trzy utwory do powrót do "leśnych" klimatów ("Bory Białowieskie 2", "Bory Tucholskie 1", "Bory Tucholskie 2"). Nie odnajdziemy w nich wprawdzie już tak częstych leśnych dźwięków (uważny słuchacz wychwyci je w tle), ale umiejętne dawkowanie rytmu, melodii i przedziwnych odgłosów nie pozostawia zbyt wielu wątpliwości co stara się opisywać dźwiękowo kompozytor (co zresztą, moim zdaniem, udaje się mu doskonale).
Zdecydowanie polecam tym, których świat kończy się przed monitorem komputera. Świetna odskocznia od szarej rzeczywistości.
Styl zwany ambientem to specyficzny gatunek, z pozoru łatwy, ale w jego meandrach łatwo się zagubić. Niektórzy artyści jednak bardzo dobrze się w nim odnajdują, wnosząc wiele własnych oryginalnych pomysłów. Konrad Kucz jest z pewnością takim twórcą. Warto nadmienić, że "Soporus" to... składanka, ale zawartość muzyczna jest tak spójna, że trudno uchwycić ten fakt, nie mając wcześniej tej wiedzy. To dodatkowo świadczy o klasie autora i wyczuciu redaktora-wydawcy.
Komentarz autora:
rok wydania płyty: 2003