Fotografia ślubna Lublin
Rodzaj: Recenzja
Dodano: 22 stycznia 2010 r., 11:33:31
Region: Świat > Europa
Ostatnia aktualizacja: 08 marca 2010 r., 11:35:37
Klaus Schulze - "Dig it"
Kiedy pisze się o muzyce elektronicznej nie sposób pominąć twórczości Klausa Schulze. Artysta rozpoczął swoją karierę solową w 1971 płytą "Irrlicht". Od tamtej pory nieraz zaskakiwał swoimi dokonaniami. Spora ich liczba była przełomem nie tylko w muzyce elektronicznej.
Płyta wymieniona w tytule była pierwszą z muzyką elektroniczną jaką wysłuchałem w całości (jeśli się nie mylę był to 1984). Były to czasy, kiedy niemal każdy słuchacz skazany był tylko na to, co pojawiało się w eterze (w tym konkretnym przypadku w programie II polskiego radia w sobotniej audycji prowadzonej przez ... słuchaczy). Rynek fonograficzny w Polsce był w tamtym okresie bardzo ubogi, więc "polowało się" na ulubioną muzykę gdzie się tylko dało. Być może wtedy w mej podświadomości zakodowało się, że "Dig it" warto posiadać w swojej kolekcji.
Płyta powstała w 1980. Ówczesna fascynacja komputerami, a co za tym idzie tworzeniem muzyki przy pomocy technik cyfrowych, była na tyle duża, że liczący się twórcy z kręgu muzyki elektronicznej przepowiadali rychły "pogrzeb" metod analogowych. "Dig it" jest tego jawnym przykładem. Krążek został zrealizowany całkowicie cyfrowo (prawdopodobnie master nagranie zapisano na taśmie pre-DAT) choć jego pierwsze wydanie handlowe pojawiło na standardowym czarnym LP (prezentacja technologii płyt CD nastąpiła w 1982). Pozycja otworzyła nowy rozdział w twórczości Klausa Schulze. Z perspektywy czasu wiemy, że żadna "śmierć" elektronicznych instrumentów analogowych nie nastąpiła. Klaus Schulze "wrócił" do swoich moogów (trochę unowocześnionych) i tworzy z powodzeniem nadal.
Pora na konkrety. Na krążku znajdziemy tylko 4 utwory. Otwierająca kompozycja "Death of an analogue" jest swego rodzaju autorską "przepowiednią". Muzycznie płyta zdecydowanie odbiega od wcześniejszych dokonań artysty. Słychać wyraźnie "cyfrową" pasję jaka opanowała kompozytora. Mimo niezmiernie interesującego brzmienia kompozycji nie mogłem się jednak oprzeć wrażeniu, że twórcy trochę brakuje niektórych, wcześniej stosowanych, środków wyrazu.
Pierwsze kroki w "nieznane" zawsze były trudne. Wydaje mi się, że kompozytor z przecierania nowych muzycznych szlaków wyszedł obronną ręką. Miłośnicy twórczości Klausa Schulze nie powinni stronić od tej płyty. Inni słuchacze niech podchodzą do tego krążka z pewną ostrożnością (najlepiej po wysłuchaniu innych dokonań artysty).
Ocena autora:
Licencja artykułu:
Ten artykuł opublikowany został na licencji:
 
Historia edycji artykułu:
1.
08 marca 2010 r., 11:35:37
zmiana licencji i dodanie oceny
 
OCEŃ ARTYKUŁ:
Aby oceniać lub proponować zmiany musisz się zalogować. Jeśli nie masz jeszcze konta, załóż je!
Podziel się:
 
Dodaj komentarz:
Podpis:
Treść komentarza:
Pozostało 1000 znaków.
Przepisz kod z obrazka:
Komentarze czytelników:
(08 marca 2010 r., 11:36:38)
ostatnio posłuchałem sobie to rococo rot, ciekawe :)
(22 stycznia 2010 r., 16:54:58)
Ode mnie plus. Lubisz to Rococo Rot?
1 - 2 z 2 komentarzy
Zarejestrowany od:
Ostatnio zalogowany:
Suma punktów:
14 lipca 2009 r.
Wczoraj
3576
Zarejestruj się i na łamach serwisu, tworzonego przez grupę ludzi, którzy dociekają, poznają oraz starają się zrozumieć, a ponadto pragną podzielić się swoimi spostrzeżeniami z innymi, zamieszczaj artykuly na każdy temat:
Gazeta Wirtualna to kanał informacyjny, który nie opowiada się za żadną opcją polityczną, nie liczy zysków i strat z tytułu rozpowszechniania narzuconych treści.
Może stać się największym w Polsce serwisem informacyjnym. Jednak wyłącznie dzięki aktywności użytkowników, którzy dodają, oceniają i komentują nawzajem swoje artykuły.
Najnowsze artykuły
Inne z regionu Świat