Dodano: 17 listopada 2009 r., 14:55:10
Ostatnia aktualizacja: 17 listopada 2009 r., 14:55:10
Dłubiąc w IQ, czyli jak się ma inteligencja do bycia mądrym
Thinking by baboon (Flickr.com)
W świecie w jakim przyszło nam żyć, czyli w krainie pomiarów, standardów i statystyk, olbrzymi nacisk kładzie się na metodologię pomiaru zdolności umysłowych. U nas jeszcze nie jest tak źle, ale w krajach zachodniej Europy oraz Ameryki Północnej, dzieci w wieku szkolnym kilkukrotnie przechodzą specjalne testy...
mające określić ich zdolności umysłowe i na tej podstawie ustawia się dla nich program nauczenia. Tymczasem najnowsze badania pokazują, że to niekoniecznie może być dobry pomysł. Wysokie IQ nie zawsze oznacza bycie mądrym…
Bardzo długo panowało przekonanie o wielkiej wadze ilorazu inteligencji IQ, aż Daniel Goleman swoją "Inteligencją emocjonalną" wskazał nowy kierunek. Nie chcę się jednak rozwodzić na temat EQ (które jest zupełnie osobnym zagadnieniem), ale przedstawić ciekawe badania, z których wynika, że ludzie o wysokim ilorazie inteligencji wcale nie muszą zachowywać się "mądrze", tudzież podejmować "mądrych" decyzji.
Tematem tym przez ponad piętnaście lat zajmował się Keith Stanovich, profesor na Uniwersytecie w Toronto (Human Development and Applied Psychology) co doprowadziło go do wniosku, że problem ten dotyczy większej liczby ludzi niż mogłoby się wydawać. Badania Prof. Stanovicha nie są próbą zdefiniowania na nowo wskaźników inteligencji. W swoich wnioskach broni on testów IQ jako doskonałego narzędzia do oceny określonych zdolności ludzkiego umysłu, w tym umiejętności logicznego myślenia, uczenia się, zapamiętywania itp. Z drugiej strony dyskwalifikuje te testy, jako niezbyt wymierne wskaźniki umiejętności "podejmowania mądrych decyzji". To może być problem, ponieważ niejedna instytucja posługuje się testami IQ do wstępnej preselekcji kandydatów np. do zatrudnienia. Przyjrzyjmy się więc problemowi z bliska…
Źródło z którego korzystałem przy pisaniu tego artykułu (przytoczone na końcu) podaje przykład George W. Busha, którego IQ oszacowano na powyżej 120, a więc umieszczając go w 10% najinteligentniejszych ludzi na świecie. Tymczasem ogólna opinia na jego temat była raczej nieszczególna. Amerykański kongresman Joe Scarborough powiedział kiedyś, że "w porównaniu do innych niezbyt bystrych byłych prezydentów, Bush gra w swojej własnej lidze". Zresztą nie trzeba sięgać za ocean, aby odnaleźć inne przykłady. Także w polskim życiu publicznym znane są przypadki osób o wysokim ilorazie inteligencji, które niejednokrotnie zachowywały się "kontrowersyjnie" lub podejmowały "dziwne" decyzje.
Dlaczego tak się dzieje i w czym tkwi problem, że wg coraz większej liczby naukowców testy IQ nie nadają się do oceny zdolności do podejmowania decyzji w życiowych sytuacjach. Owszem, ich znaczenie jest duże i pozwalają całkiem trafnie zbadać predyspozycje osoby do wykonywania zadań związanych z analizą oraz logicznym rozumowaniem. Nie są jednak narzędziem kompletnym, pozwalającym jednoznacznie stwierdzić czy dany człowiek potrafi "mądrze myśleć" i podejmować właściwe decyzje. Profesor David Perkins z Harvard Graduate School of Education (Cambridge, Massachusetts) porównał tę sytuację z przypadkiem koszykarza. Wysoki iloraz inteligencji jest jak wysoki wzrost zawodnika. I podobnie jak wysoki wzrost nie jest tym co tworzy dobrego koszykarza, tak jak wysokie IQ nie jest tym co tworzy "mądrego myślącego człowieka".
Wszystko dlatego, że ludzki mózg korzysta z dwóch różnych systemów podejmowania decyzji. Jednego spontanicznego działającego intuicyjnie oraz drugiego, racjonalnego i rozumowego. Nie zawsze za podejmowane akcje odpowiada ta część naszego umysłu, którą byśmy sobie życzyli. Prof. David Evans, zajmujący się tym samym zagadnieniem psycholog z University of Plymouth w Wielkiej Brytanii, stwierdził po prostu: "IQ to tylko część tego, co czyni człowieka mądrym". Oprócz tego istnieje jeszcze coś, co chyba można określić swego rodzaju "intuicją". Żeby wyjaśnić na czym polega różnica, naukowcy posługują się specjalnymi testami, np. poniższą zagadką:
Pięć maszyn wykonuje 5 gadżetów w 5 minut. Ile zajmie zrobienie 100 gadżetów 100 maszynom?
Większość osób odpowiada instynktownie i wskazuje złą odpowiedź, która "brzmi dobrze", czyli 100. Chwilę później, te same osoby poprawiają się i podają właściwą…
Dar mądrości - to przede wszystkim umiejętność panowania nad swoją głupotą.
- Władysław Grzeszczyk - "Parada paradoksów"
Profesor Shane Frederick z Yale School of Management zadał tę zagadkę i jeszcze dwie inne (z przytoczonych na końcu atrykułu) blisko 3400 studentom różnych amerykańskich uczelni (w tym Yale i Harvard). Tylko 17% odpowiedziało na wszystkie trzy zagadki prawidłowo. Jedna trzecia nie wybrała ani jednej poprawnej odpowiedzi (szczegóły badań w
Journal of Economic Perspectives, vol 19, p 25).
Tu właśnie tkwi sedno problemu. Posiadanie umiejętności i predyspozycji do analitycznego logicznego myślenia, nie oznacza, że dana osoba będzie z tych zasobów korzystać. Bardzo często odpowiedzi udziela emocjonalna, intuicyjna część umysłu. W rezultacie osoby zdawałoby się predysponowane do bycia mądrymi, wcale nie muszą się takowymi okazać. I nie będzie to miało nic wspólnego z wysokim IQ.
Zagadki do samodzielnej zabawy
1. Kij bejsbolowy i piłka kosztują łącznie $1.10. Kij kosztuje $1 więcej, niż piłka. Ile kosztuje piłka?
2. Na jeziorze rosną lilie wodne, tworząc zieloną plamę na powierzchni wody. Rosną bardzo szybko. Każdego dnia zielona powierzchnia powiększa się dwukrotnie. Po 48 dniach całe jezioro będzie zarośnięte liliami. Po ilu dniach lilie będą pokrywać połowę powierzchni wody?
3. Jacek przygląda się Ani. Ania przygląda się Grześkowi. Jacek jest żonaty. Grzesiek jest kawalerem. Czy osoba pozostająca w związku przygląda się osobie samotnej? (TAK, NIE, NIE MOŻNA JEDNOZNACZNIE TEGO OKREŚLIĆ)