Dodano: 27 kwietnia 2009 r., 19:43:29
Ostatnia aktualizacja: 27 kwietnia 2009 r., 19:43:29
Nowy król speedway'a?
Foto: daniel78, Wikimedia Commons
Emil Sajfutdinow, od ostatniej soboty to chyba najczęściej wymieniane nazwisko w światku żużlowym. 19-letni Rosjanin jako najmłodszy żużlowiec w historii wygrał zawody z cyklu GP w czeskiej Pradze.
Był rok 2006, zespół Polonii Bydgoszcz szykował się do kolejnego sezonu w którym chciał obronić srebrny medal Drużynowych Mistrzostw Polski z roku ubiegłego, szukano więc wzmocnień...na Wschodzie. Ówczesny lider ekipy znad Brdy - Szwed Andreas Jonnson polecił władzom Polonii, aby sprowadzić do Polski młodego bardzo obiecującego (tak twierdził Andreas) juniora z Rosji o imieniu Emil; zaryzykowano i podpisano z nim amatorski kontrakt - tak o to zaczęła się wielka(miejmy nadzieje) kariera Emila Sajfutdinowa.
Dziś chyba nikt w Bydgoszczy tego posunięcia nie żałuje, a prezesi pozostałych klubów plują sobie w brodę, że na wzór tych piłkarskich nie działa u nich scouting na Wschodzie, bo patrząc z perspektywy tych 3 lat uważam, iż Emil to największy żużlowy talent jaki pojawił się od czasów Toniego Rickardssona.
Niepozorny, niski Rosjanin pokazał się szerszej publiczności i tak naprawdę mi podczas finału Indywidualnych Mistrzostw Świata w Ostrowie Wlkp.dwa lata temu, gdzie z kompletem punktów zdobył złoty medal ustanawiając przy tym rekord toru i bijąc na głowę wydawało się faworyta Australijczyka Chrisa Holdera.
Minął rok a Rosjanin jako pierwszy żużlowiec w historii obronił tytuł tym razem w Pardubicach, już wtedy mówiono,że to talent czystej wody. Poznali się na tym także władze BSI, czyli firmy posiadającej prawa do żużlowego cyklu Grand Prix, która przyznała Emilowi tzw.stałą dziką kartę na rok 2009.
Jest 25 kwiecień 2009r., ciepły sobotni wieczór w Pradze, półfinał pierwszego tegorocznego GP i staje się rzecz niezwykła, startujący z pierwszego pola Saitfudinow wykorzystuje prezent jaki dał mu Mistrz Świata Nicki Pedersen który wywozi pozostałą dwójkę żużlowców na bandę i wysforuje się na pierwsze miejsce awansując do Wielkiego Finału i zostawiając daleko w tyle Pedersena który nie wchodzi nawet do finału. A finał to już tylko formalność, fantastyczny start Rosjanina i jest zwycięstwo! Jako debiutant,jako najmłodszy zawodnik w historii i jako pierwszy Rosjanin wygrywa zawody GP tworząc w ten sposób historię speedway'a.
Emil póki co nie ma wrogów, wręcz przeciwnie wszyscy mu kibicujemy, dlaczego? Za jego niesamowitą waleczność, za to jak pięknie składa się na maszynie żużlowej i jak fenomenalnie daje z siebie maxa na torze. Ale poza torem jest to niezwykle sympatyczny młody człowiek, który bez problemu udzieli wywiadu, da autograf i uśmiechnie się do zdjęcia.
Pomyśleć, że tak fantastyczny sportowiec żużlowo ukształtował sie u nas w Polsce, na bydgoskim torze pod okiem Tomasza Suskiewicza . Na szczęście będziemy mieli jeszcze z niego pociechę my Polacy gdyż Saitfudinow dostał polskie obywatelstwo i gdy tylko zda polską licencję i gdy oczywiście będzie miał taką ochotę zareprezentuje biało-czerowne barwy i być może wreszcie po 36 latach doczekamy się polskiego Mistrza Świata.
Komentarz autora:
P.S Pisałem to pod wielką fascynacją sobotniego występu Rosjanina i być może trochę przesadzam robiąc z niego już mistrza świata, ale chciałbym żeby wreszcie trochę namieszało się w tym skostniałym żużlowym światku.