Fotografia ślubna Lublin
Kategoria: Mężczyzna > Kobiety
Rodzaj: Wywiad
Dodano: 09 stycznia 2010 r., 01:26:03
Region: Polska
Ostatnia aktualizacja: 09 stycznia 2010 r., 11:51:29
Co wiedzą faceci o rodzeniu dzieci
Fot. Doreen Dotto, WikiCommons
I nastaje ta niezwykła chwila. Na świat przychodzi wielki cud - mały człowiek. Mama wie już wszystko, koleżanki zrelacjonowały jej każdą minutę swoich doświadczeń - jest gotowa. Lecz co z tatą?
Łukasz, 25 lat. Niedawno dowiedział się, że jego dziewczyna Ola jest w ciąży.
- Rany, nie zastanawiałem się jeszcze nad tym. Chyba nie jest tak źle, są znieczulenia, cesarki i takie inne ułatwienia. To znaczy wiem, że to bolesne, ale chyba nie aż tak bardzo…
Do szkoły rodzenia się raczej nie zapiszemy. No, chyba że Ola będzie bardzo chciała, ale w końcu kobiety zawsze rodziły i to dla nich naturalne. Po prostu nie chcę robić z siebie kretyna oddychając jak piesek z bandą innych przyszłych tatuśków.
Przy porodzie też raczej nie będę. Olka wstydzi się przy mnie sikać a co dopiero rodzić…
- Nie wiem, kupię kwiaty i będę czekał na syna, chociaż córka też będzie dobra. Byle zdrowe było.
To jednak trochę za wcześnie, by o tym myśleć, mam jeszcze osiem miesięcy.
Przeżyjemy jakoś, chyba.
Paweł, 28 lat. Wraz z żoną Kingą oczekują narodzin Małgosi lub Stasia.
- Moja żona czytała taką książkę o porodzie, technikach relaksacyjnych i tych sprawach i muszę przyznać, że myślałem, że to gorzej wygląda. Autorka pisze o niemal erotycznych przeżyciach i wielkiej radości pomimo zmęczenia.
Cóż, to chyba nie jest takie straszne, może nawet w jakiś sposób przyjemne. Staram się myśleć pozytywnie, nie straszyć siebie i Kingi. Oboje się boimy, ale to normalne przy pierwszym dziecku.
- Przy kolejnym nie będzie łatwiej, bo nasza pociecha będzie jedynakiem tak jak my.
Nie wiem czy będę przy porodzie, mamy jeszcze cztery miesiące na decyzję. Trochę jednak przeraża mnie szpital, lekarze, to całe zamieszanie… Nie chciałbym dodatkowo denerwować Kingi swoją bezradnością, gdy zapomnę wszystkich ćwiczeń na spokój wewnętrzny.
Arek, 27 lat. Tata trzytygodniowego Marcela. Z żoną Anią zdecydowali się na poród rodzinny.
- Nie myślałem, że aż tak to wygląda. Wydawało mi się, że potrzymam ją za rękę, powiem, że jest wspaniała i jakoś pójdzie.
W sumie to poszło, bo po trzech godzinach Marcel był już z nami, zdrowy i rozwrzeszczany. Cieszyłem się, jak głupi. Nadal się cieszę, ale, gdy wracam do tych chwil - przechodzą mnie ciary. Boże, jak ona wyglądała…
Nigdy nie widziałem Ani w takim stanie. Nie wiedziałem, że to tak trudne i bolesne. Wyglądała jak opętana, gdy powtarzała: „nigdy więcej Arek, nigdy więcej”.
Był moment, w którym chciałem uciec. W sumie oboje o tym myśleliśmy, spytała, co by było jakby jednak nie urodziła i już zawsze była w ciąży. To mnie rozebrało zupełnie. Śmialiśmy się przez łzy, to znaczy ona, bo chłopaki nie płaczą.
I to właśnie powtarzam mojemu synowi, ale na razie nie uznaje ojcowskiego autorytetu.
- To doświadczenie bardzo zmieniło nasz związek - nigdy nie był tak silny. I po tym wszystkim jestem jeszcze bardziej wdzięczny mojej mamie, ogólnie podziwiam kobiety za tak heroiczne akty dla powiększania populacji.
- Chcemy mieć trójkę dzieci. Ania stwierdziła, że wszystkie jej koleżanki powtarzały te „nigdy więcej”, więc sądziła, że to jakieś zaklęcie zmniejszające ból. (śmiech)
Teraz wiem, czego mogę się spodziewać i jak nie stracić przytomności w najważniejszym momencie (czego byłem bliski). Wystarczy na niego spojrzeć. Dla dziecka rodzice są w stanie znieś wszystko, nawet jego przyjście na świat.
Autor: paula
Komentarz autora:
Dawno mnie tu nie było, więc proszę o wyrozumiałość w sprawach interpunkcyjnych :) Pomimo szczerych chęci nie mogę dodać zdjęcia - nie mam pojęcia dlaczego.
Licencja artykułu:
Ten artykuł opublikowany został na licencji:
 
Historia edycji artykułu:
1.
09 stycznia 2010 r., 11:51:29
Autor zaakceptował zdjęcie zaproponowane przez użytkownika Sophie.
 
OCEŃ ARTYKUŁ:
Aby oceniać lub proponować zmiany musisz się zalogować. Jeśli nie masz jeszcze konta, załóż je!
Podziel się:
 
Dodaj komentarz:
Podpis:
Treść komentarza:
Pozostało 1000 znaków.
Przepisz kod z obrazka:
Komentarze czytelników:
(12 kwietnia 2010 r., 00:46:26)
Plus ode mnie;) Co do tego jedynaka to ja bym nie była taka pewna, los może zadecydować za nich;P
(11 stycznia 2010 r., 23:25:22)
Nigdy nie zapomnę główki mojej córki wychodzącej z łona mojej żony. Odbieranie porodu to jedna z najwspanialszych rzeczy, które mnie w życiu spotkały. Potem przewijanie, karmienie i kąpanie, co robię po dziś dzień. Uważam, że to jest właśnie wspaniałe. Dzieci dorastają i już nie są takie wdzięczne :). No i przegapienie tego okresu jest jak dla mnie grzechem :), choć sami wiecie, co myślę na temat grzechu :). Faceci, którzy z tego rezygnują to dla mnie..., a lepiej nie skończę :)
(11 stycznia 2010 r., 23:08:33)
Do RaySmith: nie wiesz, co tracisz ;) bardzo chciałbyś choć przez chwilę poczuć w sobie drugie życie! Uwierz mi. Absolutnie nic się nie może z tym równać :)
(10 stycznia 2010 r., 18:42:38)
Szkoła rodzenia, eh cóż to fajne odkrycie, poznanie nowych osób które mają mniej więcej podobnie, nawiązywanie znajomości wszakże dzieciaki będą rówieśnikami, dostrzeganie różnic, obserwacja reakcji, nauka siebie, pomoc partnerowi w tym co go czeka, przecież pomimo to ze to najbardziej naturalna reakcja za pierwszym razem przecież kosmiczne przeżycie ...za rączkę razem i głęboko oddychamy ... wystarczy chcieć ... by kolejne pokolenia miały ciekawsze życie
(09 stycznia 2010 r., 16:02:54)
Oj, nie chciałbym być kobietą:P
(09 stycznia 2010 r., 11:54:15)
Poród to dopiero początek. Potem zaczyna się zabawa! Przewijanie, kąpanie, karmienie. To dla mężczyzny prawdziwe wyzwanie. Prawdziwego mężczyzny, bo są też i tacy, którzy boją się dotknąć maleństwo, są są! Bardzo fajny artykuł, pozytywnie mnie nastroił. Stosunkowo młodzi ci Twoi tatusiowie, a mówią, że teraz dzieci odsuwa się w czasie nawet na po 40...
(09 stycznia 2010 r., 09:22:19)
Świetne zakończenie! :) Przy: '(...) ból. (śmiech)' - kropka po nawiasie. Jakieś tam interpunkcyjne chyba były przy wtrąceniach,ale to niech moja przyjaciółka Ania zadziała :D Ogólnie...pojęcia nie masz jak mi się twarz ucieszyła jak weszłam na GW i zobaczyłam, że coś dodałaś! :) Co do samego pomysłu - bardzo ciekawy! :)
1 - 7 z 7 komentarzy
Zarejestrowany od:
Ostatnio zalogowany:
Suma punktów:
12 kwietnia 2009 r.
07 czerwca 2011 r.
746
Zarejestruj się i na łamach serwisu, tworzonego przez grupę ludzi, którzy dociekają, poznają oraz starają się zrozumieć, a ponadto pragną podzielić się swoimi spostrzeżeniami z innymi, zamieszczaj artykuly na każdy temat:
Gazeta Wirtualna to kanał informacyjny, który nie opowiada się za żadną opcją polityczną, nie liczy zysków i strat z tytułu rozpowszechniania narzuconych treści.
Może stać się największym w Polsce serwisem informacyjnym. Jednak wyłącznie dzięki aktywności użytkowników, którzy dodają, oceniają i komentują nawzajem swoje artykuły.
Najnowsze artykuły
Inne z regionu Polska