Fotografia ślubna Lublin
ARTYKUŁ POLECANY
07 sierpnia 2010 r.
Komunikat: autor tego artykułu został zablokowany przez Redakcję
Kategoria: Sport > Piłka nożna
Rodzaj: News
Dodano: 06 sierpnia 2010 r., 14:59:11
Region: Polska
Ostatnia aktualizacja: 06 sierpnia 2010 r., 14:59:11
Błazenada polskich drużyn, koniec europejskiej przygody
stan polskiej piłki
Polskie drużyny z dobrej strony pokazały się w europejskich pucharach i dokonały rzeczy wręcz niemożliwej – przebiły dno! Ale chyba nie o taki sukces chodziło polskim kibicom...
To już nie te czasy, że kluby Ekstraklasy przegrywają z europejskimi średniakami. FC Barcelona, Real Madryt, Udinese Calcio czy Panathinaikos Ateny – te firmy już nam nie straszne. Dziś z czystym sumieniem możemy powiedzieć, że nie odstajemy od ścisłej światowej czołówki – Sparta Praga, Austria Wiedeń, Aris Saloniki, a nade wszystko Karabach Agdam okazały się w tym roku jeszcze za mocne, ale w przyszłym na pewno i te zespoły dopadniemy...
...ale bez żartów, w końcu to poważna sprawa. To już nie te czasy, że kluby Ekstraklasy walczą jak równy z równym z europejską elitą – FC Barceloną czy Realem Madryt. Dziś możemy powiedzieć, że Sparta Praga, Austria Wiedeń, Aris Saloniki i Karabach Agdam pokazały nam miejsce w szeregu - gdzieś (jeszcze) przed San Marino... O grze z potentatami nie mamy co marzyć.
Oglądając środowy mecz Lecha Poznań i czwartkowe poczynania Wisły Kraków, Jagiellonii Białystok i Ruchu Chorzów można było odnieść wrażenie, że wszystkie cztery urządziły sobie konkurs pod tytułem „kto najbardziej się zbłaźni i skompromituje Polskę”. Bezapelacyjnie wygrała Wisła, przed Lechem i Ruchem. Tylko Jagiellonia jakoś nie chciała się bawić...
Lech Poznań, eliminacje Ligi Mistrzów i... od 14 lat to samo. Mistrz Polski sprzedaje najlepszych zawodników, na ich miejsce sprowadza emerytów lub nieopierzoną młodzież i liczy, że rywale na klęczkach będą przed nimi błagać o jak najmniejszy wymiar kary. Może to dziwne, ale nie położył się Inter Baku, który przegrał dopiero w jedenastej serii rzutów karnych i, to równie zaskakujące, nie położyła się Sparta Praga. O ile w pierwszym meczu to Lech miał przewagę, a przegrał dość nieszczęśliwie - po kiksie jednego z czeskich zawodników do piłki dopadł Brabec i wpakował ją do bramki Kotorowskiego, o tyle w drugim Lech na boisku nie istniał. Oba spotkania zakończyły się rezultatem 1:0 i w kolejnej rundzie zagra Sparta. Poznaniacy dostaną jeszcze szansę gry w czwartej rundzie eliminacji do Ligi Europejskiej. Rywalem będzie ukraiński Dnipro Dniepropietrowsk. Takiej „nagrody” nie dostaną trzy inne polskie kluby.... .
Wisła Kraków poleciała do Baku z jednobramkowym nadbagażem. Pierwszy mecz mogła zremisować, ale Żurawski chyba nie zauważył, że kiedy strzelał karnego w bramce stał jeszcze, a jakże, bramkarz. No i huknął prosto w niego. Ale nic to, nadzieja nie umarła i kibice liczyli na awans podopiecznych Henryka Kasperczaka na boisku rywala. W czym tej wiary upatrywali po pierwszym spotkaniu, nie wiem. Azerowie szybko rozwiali wszelkie złudzenia. Ismayilov, Aliyev, Sadikhov – 28, 33 i 35 minuta i 3:0 dla Karabachu. Humorów nie poprawiły nawet bramki Pawła Brożka i Rafała Boguskiego. Gospodarze na tle Wisły grali jak Barcelona, a Wisła jak... Szombierki Bytom (nie obrażając bytomian).
Dla Ruchu Chorzów spotkania z Austrią Wiedeń były piątym i szóstym meczem w eliminacjach do Ligi Europejskiej. W pierwszej rundzie Ślązacy wyeliminowali kazachski Szachtior Karaganda 1:2 i 1:0, a w drugiej, nie bez trudu, La Vallettę z Malty 1:1 i 0:0. W kolejnej fazie na Ruch czekała Austria Wiedeń. W Chorzowie 1:3, w Wiedniu 3:0 i europejska przygoda „Niebieskich” dobiegła końca. Artur Sobiech, najlepszy strzelec podopiecznych Waldemara Fornalika, po pierwszym meczu przewidział, że jego klub Starego Kontynentu nie podbije i przed rewanżem przeniósł się do Polonii Warszawa. Polityka transferowa klubu pierwsza klasa. Pozazdrościć. Tyle tylko, że w przeciwieństwie do Wisły, na Ruch stawiało niewielu.
Jagiellonia Białystok meczami z Arisem Saloniki debiutowała w europejskich pucharach. I właśnie to było największą siłą „Jagi”. Mirosław Sznaucner, od 7 lat grający w Grecji (obecnie w PAOK-u Saloniki) otwarcie przyznał, że zawodnicy Arisu znają tylko Legię, Lech i Wisłę, o Jagiellonii nie wiedzą nic. Białostoczanie przespali początek pierwszego meczu – po 7 minutach przegrywali 0:2. Nadzieję w serca kibiców wlał w 28. minucie Wojciech Grzyb, ale porażka 1:2 na własnym stadionie stawiała podopiecznych Michała Probierza w arcytrudnej sytuacji. Rewanż również zaczął się po myśli zawodników prowadzonych przez byłego szkoleniowca m.in. Valencii oraz Interu (Mediolan, nie Baku), Hectora Raula Coopera – w 19 minucie gola zdobył Cesarec. Jagiellonia natychmaist ruszyła do odrabiania strat. Na efekty nie trzeba było długo czekać. W 25 minucie strzelał Marcin Burkhardt, piłka odbiła się od Ronaldo i znalazła drogę do bramki. Kiedy w 66 minucie ten sam zawodnik podwyższył na 2:1 wydawało się, że piłkarze Jagiellonii pójdą za ciosem i dobiją rywala. Nic takiego się nie stało, a na domiar złego w 75 minucie sędzia podyktował rzut karny, którego na bramkę zamienił Cesarec. Jagiellonia – Aris 2:2 i w kolejne fazie zagrają zawodnicy z Salonik. Jednak w przeciwieństwie do Lecha, Wisły i Ruchu, Jagiellonia podjęła walkę i z podniesionym czołem wróciła o kraju.
Cztery mecze zrujnowały obraz i tak kulawej polskiej piłki. Jeszcze parę lat temu Widzew ograł w dwumeczu Neftczi Baku 10:0, dziś łodzianie balansują na granicy Ekstraklasy i pierwszej ligi, a Azerowie co roku walczą o europejskie puchary. W poprzednim sezonie Wisła odpadła z Levadią Tallin, wcześniej m.in. z Valerengą Oslo i Dynamem Tbilisi. Ruch Chorzów od wielu lat nie uczestniczył w rozgrywkach europejskich i zapłacił brakiem doświadczenia. A Lech... cóż, Robert Lewandowski w Borussi Dortmund, Rudnevs, nowy nabytek Lecha, napastnik, nie uprawniony do gry, Wichniarek grający z urazem, Stilić i Peszko, główne żądła ofensywne poznaniaków, kompletnie bez formy, Tshibamba - rozkapryszony dzieciak.... Z tego nie mogło być nic dobrego.
Wszędzie grają w piłkę tylko w grajdole nie potrafią – mówił Robert Górski w jednym ze skeczów Kabaretu Moralnego Niepokoju. Wszystko się zgadza. Dół jest, piłka na jego dnie, piłkarze pod dnem, a PZPN... im akurat wygodnie i dobrze, stan naszego futbolu mało ich obchodzi. Może kiedyś i oni wpadną w ten dół... Marzenie ściętej głowy.
Autor: kriz
Licencja artykułu:
Ten artykuł opublikowany został na licencji:
 
OCEŃ ARTYKUŁ:
Aby oceniać lub proponować zmiany musisz się zalogować. Jeśli nie masz jeszcze konta, załóż je!
Podziel się:
 
Dodaj komentarz:
Podpis:
Treść komentarza:
Pozostało 1000 znaków.
Przepisz kod z obrazka:
Komentarze czytelników:
(26 sierpnia 2010 r., 12:52:47)
Na szczęście zawczasu wyjechał z "grajdoła", więc teraz sobie pogra w LM:D A bramka rzeczywiście ładna, szkoda, że w reprezentacji nie ma z kim grać... Będzie komu kibicować:)
(26 sierpnia 2010 r., 09:58:43)
http://www.youtube.com/watch?v=tCP_aDRRi7I - ino Jeleń się ostał poza trzecim światem:)
(07 sierpnia 2010 r., 00:19:42)
buhahahaha, ale się uśmiałem, nie z tekstu, bo nad nim trzeba raczej płakać, nie nad nim, a nad polską piłką. Katastrofa. Brak mentalności zwycięzców, jaj właścicieli klubów, którzy obawiają się swoich zawodników, gwiazdorstwo. Nie trzeba mieć umiejętności, techniki i bajkowych akcji Barcelony, by wygrywać. Trzeba biegać, bez biegania w piłkę się nie wygra, co pokazał azerski klub. Zmiany trenerów nic nie dadzą, obniżyć garze, wprowadzić kary i zwalniać, ale zawodników, no, ale na to trzeba jaj, a nie wydmuszek.
(06 sierpnia 2010 r., 15:31:00)
Proponuję tytuł: "Solidarni 2010" :) albo "Siarka Kraków, Siarka Poznań, Siarka Chorzów" bo występ naszych klubowych reprezentantów to była kompletna "siara":) Jaga podjęła walkę nie tylko na boisku, ale i na trybunach:) Zdobyta flaga Arisu:) Gole dla Jagi wprawdzie po rykoszetach, ale karny dla Arisu - który przesądził o awansie, z kapelusza. Bardzo treściwy tekst, fajnie napisany:) +
1 - 4 z 4 komentarzy
Zarejestrowany od:
Ostatnio zalogowany:
Suma punktów:
10 maja 2009 r.
Dziś
759
Inne z sport
Zarejestruj się i na łamach serwisu, tworzonego przez grupę ludzi, którzy dociekają, poznają oraz starają się zrozumieć, a ponadto pragną podzielić się swoimi spostrzeżeniami z innymi, zamieszczaj artykuly na każdy temat:
Gazeta Wirtualna to kanał informacyjny, który nie opowiada się za żadną opcją polityczną, nie liczy zysków i strat z tytułu rozpowszechniania narzuconych treści.
Może stać się największym w Polsce serwisem informacyjnym. Jednak wyłącznie dzięki aktywności użytkowników, którzy dodają, oceniają i komentują nawzajem swoje artykuły.
Najnowsze artykuły
Inne z regionu Polska