Dziennikarstwo obywatelskie
Fotograf ślubny z Lublina
Kategoria: Sport > Siatkówka
Rodzaj: News
Dodano: 06 lutego 2010 r., 19:55:49
Region: Polska
Ostatnia aktualizacja: 07 lutego 2010 r., 01:20:08
AZS Częstochowa nowym wiceliderem w PlusLidze
fot.: agiano.pl
AZS Częstochowa nie dał żadnych szans Jadarowi Radom i pewnie wygrał w 13. kolejce spotkań PlusLigi 3:0. Częstochowianie kontrolowali grę przez pierwsze dwa sety, w trzecim wygrali końcówkę i dzięki temu zwycięstwu awansowali na pozycje wicelidera tabeli.
Było to ważne spotkanie dla obu zespołów. Podopieczni trenera Wagnera chcieli się zrehabilitować za niepowodzenie z pierwszej fazy rundy zasadniczej oraz zdobyć komplet punktów. Z kolei radomianie zajmują przedostatnie miejsce w tabeli, więc każdy punkt jest dla nich na wagę złota i przybliża ich do udziału w play-offach. Dodatkowo drużyna Jadaru Radom zaprezentowała się pierwszy raz w nowych strojach. Nie przyniosły im jednak szczęścia...
Pierwszy set rozpoczął się od popsutej zagrywki Roberta Prygla, jednak goście szybko odrobili stracony punkt dzięki atakowi Arkadiusza Terleckiego. W kolejnej akcji Bartosz Janeczek został skutecznie zatrzymany przez blok radomian. Gracze AZS-u mieli spore problemy z przyjęciem, za to goście błyszczeli grą w obronie i na kontrze. Skutecznie zaatakował Piotr Łuka, a po chwili zdobył asa serwisowego. Goście skutecznie zatrzymywali ataki Janeczka. Po zepsutej zagrywce tego zawodnika nastąpiła pierwsza przerwa techniczna, na którą Jadar Radom schodził z trzypunktową przewagą. Po przerwie zawodnicy AZS-u odżyli i zabrali się poważnie za walkę, doprowadzając szybko do remisu. Złe przyjęcie zagrywki przez Sirianisa Hernandeza dało kolejny remis. Gra w tej partii spotkania była niezwykle wyrównana. Przy wyniku 16:15 nastąpiła druga przerwa techniczna. Po niej gra gospodarzy toczyła się już łatwo. Dobra passą na zagrywce miał Wojciech Gradowski, co pozwalało skutecznie budować punktową przewagę nad rywalem. Pierwszą piłkę setową mieli częstochowianie (24:17), jednak Fabian Drzyzga posłał piłkę w aut. Następnie Łuka zaatakował po bloku, a po zbiciu Janeczka pierwszy set zakończył się wynikiem 25:19 dla AZS-u.
Drugi set zaczął się dosyć wyrównanie, jednak widoczna była już zmiana gry w ekipie AZS-u. Przede wszystkim została poprawiona gra w ataku. Na pierwszej przerwie technicznej, po ataku z krótkiej przez Piotra Nowakowskiego, podopieczni trenera Wagnera prowadzili dwoma punktami. Nastąpiły zmiany w ekipie gości: na miejsce Hernandeza wszedł Żaliński. Łuka doskonale zaatakował po prostej i doprowadził do wyniku 10:7. Gra radomian przygasała. Za to w tej części spotkania na pochwałę zasługiwał Janeczek, który prezentował wysoką skuteczność ataków. Zdobył również asa serwisowego i stał się „motorem napędowym" swojej drużyny. Po drugiej przerwie technicznej punkt zdobył Prygiel, a następnie Terlecki. Mimo wszystko Jadar nie potrafił doprowadzić do remisu. Przewaga gospodarzy wzrosła zdecydowanie pod koniec seta. Zawodnicy trenera Sucha grali nieskutecznie w ataku, na dodatek popełniali dużo błędów. Ostatecznie przegrali również drugiego seta 18:25.
Trzecia odsłona spotkania to walka punkt za punkt. Dwupunktową przewagę zdobyli jednak Janeczek i Gradowski. Błędy natomiast mnożyły się po stronie przeciwników. Przy wyniku 11:7 trener Jan Such poprosił o czas. Po przerwie radomianie starali się odrobić straty. Gdy w polu zagrywki stanął Pawliński, częstochowianie mieli problemy z przyjęciem. Pawliński punktowali również w serwisie przy stanie 13:11. Po plasie Janeczka zawodnicy zeszli na drugą przerwę. Przy stanie 24:21 mogło się wydawać, że wynik meczu jest oczywisty, jednak radomianie wzięli się mocno za odrabianie strat. Widać w nich było wielką motywację. Na pochwałę szczególnie zasługują Terlecki i Pawliński. Do końca trzeciego seta gra była niezwykle wyrównana i emocjonująca. Oba zespoły grały wyśmienicie w obronie, jak i ataku. Przy wyniku 30:29 ostatni punkt z przechodzącej zdobył Drzyzga, który zakończył tę zaciętą walkę wynikiem 31:29, a całe spotkanie 3:0.
Wyśmienitą grę i wysoką skuteczność zarówno w ataku, jak i zagrywce, zaprezentował Bartosz Janeczek, jednak MVP spotkania został wybrany Piotr Nowakowski.
Licencja artykułu:
Ten artykuł opublikowany został na licencji:
 
Historia edycji artykułu:
1.
07 lutego 2010 r., 01:20:08
przecinek i literówka ;d
 
OCEŃ ARTYKUŁ:
Aby oceniać lub proponować zmiany musisz się zalogować. Jeśli nie masz jeszcze konta, załóż je!
Dodaj komentarz:
Podpis:
Treść komentarza:
Pozostało 1000 znaków.
Komentarze czytelników:
(07 lutego 2010 r., 12:09:12)
Dzięki Kriz za naprostowanie. Dobrze wiedzieć.
(07 lutego 2010 r., 11:53:24)
Axun: Tak, Trener Grzegorz Wagner to syn Huberta Wagnera:)
(07 lutego 2010 r., 11:46:32)
Ooo, już dawno nie było żadnych informacji z siatkarskich parkietów! Fajnie, fajnie znowu poczytać o sporcie...
(07 lutego 2010 r., 11:23:02)
Trener Wagner to jakaś rodzina tego słynnego Wagnera-Kata sprzed lat? Pytam, bo w tematyce siatkówki wiem bardzo mało.
(06 lutego 2010 r., 23:43:35)
'w ataku ,jak i zagrywce' - skupiłam się na treści, ale to zatrzymało mi się bezczelnie przed oczami. Widzieć tego nawet nie chciałam -serio! :D Swoją drogą... napisałam tylko dzisiaj koledze Kopnij, że mnie zaniedbałaś i od razu coś fajnego mam na kolację! :D
1 - 5 z 5 komentarzy
Zarejestrowany od:
Ostatnio zalogowany:
Suma punktów:
27 grudnia 2009 r.
Wczoraj
679
Inne z sport
Zarejestruj się i na łamach serwisu, tworzonego przez grupę ludzi, którzy dociekają, poznają oraz starają się zrozumieć, a ponadto pragną podzielić się swoimi spostrzeżeniami z innymi, zamieszczaj artykuly na każdy temat:
Gazeta Wirtualna to kanał informacyjny, który nie opowiada się za żadną opcją polityczną, nie liczy zysków i strat z tytułu rozpowszechniania narzuconych treści.
Może stać się największym w Polsce serwisem informacyjnym. Jednak wyłącznie dzięki aktywności użytkowników, którzy dodają, oceniają i komentują nawzajem swoje artykuły.
Najnowsze artykuły
Inne z regionu Polska