Dodano: 14 lutego 2010 r., 10:56:24
Ostatnia aktualizacja: 14 lutego 2010 r., 10:56:24
Autobus - amfibia
W szkockim Glasgow zostały przeprowadzone próby z autobusem - amfibią, który jest w stanie pokonać rzekę. To absolutnie pierwsze eksperymenty transportowe tego rodzaju na świecie.
Miejscowość Renfrew, położona nad rzeką Clyde, koło lotniska Glasgow, od przeszło pięciu wieków korzysta z promu. Jednak w przyszłym miesiącu, ten środek transportu przez miejscową rzekę zostanie zlikwidowany, ze względu na swoją nierentowność. W jego miejsce pojawi się zupełnie pionierski środek lokomocji, tj. miejski autobus, zdolny do zjeżdżania po rampie do wody, przecinania rzeki, wyjeżdżania po drugiej stronie i kontynuowania podróży szosami. Co prawda, przy przeprowadzaniu ostatnich prób, „wodny autobus” doznał awarii podwozia, jednak szybko znaleziono przyczynę usterki. Dyrekcja firmy przewozowej „Stagecoach” zapewniła, że konstrukcja amfibiobusu jest bez zarzutu, wskazując jedynie na konieczność poprawy wybojów na rampach pod linią wody.
Pojazdy produkcji holenderskiej kosztują ponad 3 miliony złotych, są w stanie, za jednym razem, przewieźć 50 pasażerów i po zjechaniu do wody, płyną z prędkością do 15km/h, napędzane odrzutowo strumieniem wody. Dotychczas stosowano je tylko jako atrakcję turystyczną, ale nigdy wcześniej w regularnej komunikacji miejskiej.
Ciekawe, że w Polsce, pod koniec 2005 roku, gdy jeszcze przymierzano się do połączenia komunikacyjnego Koszalina z morzem, przez jezioro Jamno, planowano zrealizowanie tego celu poprzez pojawienie się właśnie „wodnych autobusów”. Dwa autobusy - amfibie miały zostać sprowadzone z Malty, gdzie miejscowa spółka miała je zbudować. Jednak okazało się, że maltańska spółka dysponuje tylko prototypem amfibii, który nie ma certyfikatów umożliwiających pływanie po polskich wodach. Dlatego zrezygnowano wówczas z tego nowatorskiego pomysłu. W 2007 roku projekt przeprawy zmieniono - amfibie miały zastąpić dwa płaskodenne statki, zabierające na pokład po 110 pasażerów. Ponieważ ogłoszone przetargi na zakup jednostek nie zostały rozstrzygnięte z powodu braku ofert, jesienią 2008 roku zdecydowano o zamówieniu statku w stoczni w Płocku. W lipcu ubiegłego roku uruchomiono przeprawę przez Jamno dla mieszkańców Koszalina. Miasto Koszalin zainwestowało prawie 4 miliony złotych w rejsy promu. Sam statek kosztował 2 miliony złotych, budowa drogi dojazdowej do przystani 400 tysięcy złotych, budowa przystani na obu brzegach Jamna 1,3 miliona złotych. 19,5-metrowy "Koszałek", bo tak ochrzczono zbudowany w Płocku statek dla Koszalina, może zabrać na pokład 67 pasażerów. Obecnie, władze Koszalina myślą o zakupie drugiego statku pasażerskiego do obsługi przeprawy przez jezioro Jamno.
Komentarz autora:
źródło: fot. picapp.com; IAR