Tagi: religia, ateizm
Rodzaj: Wywiad
Dodano: 02 stycznia 2010 r., 23:08:29
Region: Świat
Ostatnia aktualizacja: 13 września 2010 r., 21:30:11
Jestem ateistą, nosicielem normalności
źródło: www.b12.grono.net
Spotkałem się ostatnio w Internecie z bardzo ciekawą teorią, powiedziałbym, że nawet spiskową. Otóż, pewien student religioznawstwa pokusił się w swoim artykule o stwierdzenie, że ateista równa się lewak. A dokładniej, że jeśli już jesteś ateistą to z pewnością należysz do obozu lewicowego. Ateizm musi równać się komunizmowi.
„Ciekawa teoria” - pomyślałem i postanowiłem to sprawdzić przeprowadzając rozmowę z moim znajomym, który od dłuższego czasu za praktykującego ateistę się uważa.
Oto, czego się dowiedziałem. Zapraszam.
Cześć. Słuchaj, postanowiłem porozmawiać z Tobą na pewien temat. Jesteś dla mnie dosyć wiarygodną próbką społeczeństwa ateistycznego, którego jest jak na lekarstwo w naszym kraju. Czy odpowiesz na moje pytania? Od razu mówię, że umieszczę tę rozmowę w necie. Staniesz się popularny.
Dobre, dobre, jeśli to zrobisz wyprę się wszystkiego. No, ale czego się nie robi dla sławy. Chcę dostać ostateczną wersję do zatwierdzenia. Żartuję. Pytaj, śmiało, może być ciekawie.
Przeczytałem w necie pewien artykuł. Wypisz, wymaluj pasuje do Ciebie. Nie obraź się, ale z tego, co mi wiadomo i co sam o sobie mówisz jesteś ateistą. Możesz to potwierdzić czytającym?
A co to ma być? Przyznanie się do winy? Chcesz wykonać na mnie publiczny lincz? Cóż, tak to prawda, jestem ateistą. Mam podać Ci jeszcze miejsce zamieszkania, dane osobowe itd.?
Przestań, żartujesz sobie, jak zwykle, a ja chcę porozmawiać poważnie. W sumie to swoje imię mógłbyś podać. Co do samego artykułu, który przeczytałem, mówiąc w skrócie, dotyczył ateistów właśnie. Autor wysnuł teorię, że każdy ateista musi być albo jest lewicowy, znaczy się komunistą i że obecnie Europie grozi laicyzacja, cokolwiek miał na myśli. Rozumiesz, o co mi chodzi?
Imię podam na zakończenie, a co do tej teorii to powiem Ci, że jest bardzo ciekawa, by nie powiedzieć, że śmiała.
No dobrze, to powiedz nam, jaki obóz polityczny Ty wspierasz, jeśli możemy wiedzieć. Pozwoli nam to zbudować obraz polskiego ateisty.
źródło: www.wikipedia.pl
Nie możesz zbudować obrazu polskiego ateisty opierając się jedynie na moim przypadku. Inni mogą się z tym nie zgodzić. Powiedzmy, że będziesz miał jako taki pogląd na sprawę ateizmu, ale mojego. Wiesz, że w krajach zachodnich nieładnie jest pytać się o przynależność do obozu politycznego. To jest prywatna sprawa człowieka. No, ale my jesteśmy w Polsce i każdy o to każdego pyta. Muszę powiedzieć, że autor tego artykułu miał rację. Rzeczywiście w poprzednich latach, odkąd mam prawo głosu, głosowałem na komunistów.
No proszę, a jednak, czyli wszystko to jest prawdą.
Poczekaj, nie pozwoliłeś mi skończyć. Powiedziałem, że głosowałem do jakiegoś czasu, ostatnio głosowałem na obóz Donalda Tuska, a z tego, co mi wiadomo jest to prawica. Tak więc teoria tego autora sprawdza się jedynie połowicznie. Nie głosowałem na komunistów, dlatego że jestem ateistą, a dlatego że twierdzę, że system komunistyczny jest jednym z najlepszych dla ludzi, jeśli nie najlepszy. Nie patrz proszę na komunizm sowiecki i nasz, który został wypaczony przez sowietów i polskich sługusów. Spójrz na Francję, tam niby jest demokracja, a jednak wszystko oparte jest na fundamentach systemu komunistycznego (socjalistycznego). Państwo jest dla ludzi, a nie ludzie dla państwa.
A to ciekawe, dobrze przejdźmy jednak do pytań trudniejszych. Wiemy już, że jesteś ateistą, głosowałeś na lewicę, czyli mamy potwierdzenie słów autora artykułu, aczkolwiek połowiczne. Powiedz, wierzysz w Boga?
Nie!
I już?!. Tyle? Nic więcej nie dodasz?
Zadałeś pytanie zamknięte, na które są dwie odpowiedzi, wybrałem jedną. Nie, nie wierzę. Nic więcej do tego pytania nie mogę dodać, chociaż mnie język świerzbi.
Cieszę się, będą kolejne. Wychowywałeś się w rodzinie katolickiej, jak większość z nas. Kiedy stwierdziłeś, że nie wierzysz? To przyszło z dnia na dzień czy zabrało Ci to więcej czasu? Była jakaś konkretna przyczyna?
Tak to prawda, wychowywałem się katolicko. Byłem nawet przez krótki okres ministrantem, ściśle mówiąc pretendowałem do miana ministranta. Nie, to nie przyszło z dnia na dzień, żaden piorun ateizmu mnie nie trafił. Przyszło wraz z dojrzewaniem. Przyczyniły się do tego pewne momenty w moim życiu. Czy była jakaś konkretna przyczyna? Nie wiem.
Dobre, dobre, tego nie wiedziałem. Ty i posługa Boża?! Nie osłabiaj mnie! Wspomniałeś o pewnych momentach w Twoim życiu, które mogły wpłynąć na utratę wiary w Boga. Możesz mi, nam o tym powiedzieć?
Od początku byłem słabej wiary, chociaż muszę przyznać, że wierzyłem, przynajmniej chciałem wierzyć. Chyba najbardziej dotknęła mnie wizyta księdza, który przyszedł po kolędzie. Mój brat nie był w stanie wydusić z siebie „Ojcze Nasz”, a ksiądz, za karę nie dał mu obrazka. Brat miał zaledwie 8 lat. Byłbyś mu w stanie wytłumaczyć, czemu nie dostał obrazka?! Na lekcjach religii uczono go, że Bóg go kocha. A tu taki zonk. Ja miałem wtedy 12 lat i też nie mogłem tego zrozumieć. Chyba w tym momencie coś we mnie drgnęło.
Przecież nie wszyscy księża tacy są. Zresztą Bóg to nie sutanna przyjacielu. Nie możesz oceniać innych na podstawie jednego przypadku i generalizować.
O widzisz, tak samo jak autor tego przeczytanego przez Ciebie artykułu. On też pewnie spotkał kilku komunistów-ateistów i na tej podstawie wysnuł swoją teorię spisku. Swoją drogą wytłumacz małolatowi, a jeszcze bardziej postaw się na miejscu rodziców. Nie pamiętam, co mu wtedy powiedzieli. Masz rację jednak, nie powinienem, ale jestem idealistą. Dla mnie ksiądz jest uosobieniem wiary i miłości do wiernych. Było to ciężkie przeżycie. Mój młody jeszcze wtedy mózg wydedukował sobie, że Bóg nie jest doskonały, nie jest miłosierny skoro pozwolił, aby ten ksiądz tak postąpił. Przecież wpajano mi, że Bóg stworzył ludzi na swoje podobieństwo!? W takim razie powiedz mi, jakie swoje cechy przelał na swojego „sługę”? Dało mi to do myślenia. Może po prostu nie trafiłem na odpowiedniego księdza, a może w swej doskonałości Bóg przelał na mnie swoje „najgorsze” cechy, czyli wątpliwość, brak wiary, świadomość? Nie wiem.
Nie możesz oceniać Boga poprzez postępowanie ludzi. On im tego nie karze robić. Wszystko przez mylne lub niezrozumiałe interpretowanie Słów Bożych.
Wiesz co, tak samo było z komunizmem. System sam w sobie nie jest przecież zły. Przeciwnie. Z tego, co mi wiadomo z lekcji historii i z tego, co czytałem, jeśli spojrzeć przez pryzmat społeczeństwa, chyba jest najlepszym. To ludzie go spaczyli, a wszyscy mówią, że ten system był przyczyną mordowania, przez ponad pół wieku. To tak jakbyś osądzał bogów tego systemu, czyli Marska i Engelsa. Oni też chcieli dobrze. No, ale przecież z chrześcijanami było podobnie, oni też nadinterpretowali Słowa Boże i wycinali w pień pogan, w Jego imię.
źródło: Andrzej Mleczko
Powiedz mi, jeśli nie wierzysz w Boga to w co, kogo wierzysz? Kto stworzył lub jak powstała nasza kula ziemska wg Ciebie? Na czym opierasz swój system wartości.
Wow, strasznie dużo chcesz ze mnie wydusić. Nie wiem czy spamiętam tyle pytań. No, ale spróbuję. W co wierzę? Wierzę w siebie, wierzę w to, co mnie otacza. Kto stworzył naszą kulę ziemską? Ziemia powstała przez wybuch. Tak twierdzą naukowcy. Czy przemawia do mnie teoria Darwina, iż pochodzimy od małpy? Zachowania niektórych to potwierdzają. Ale poważnie, przecież na potwierdzenie mamy dowody w postaci skamieniałości, szkieletów znajdowanych przez archeologów, geologów itp. Tylko nie mów mi proszę, że wszystkie te znaleziska są sfingowane, bo z taką teorią też się już spotkałem. Wiesz, jeśli miałbym już wierzyć w Boga i jego dzieło, dołączyłbym do grona agnostyków, którzy wierzą, że Bóg istnieje. Bóg, który stworzył Ziemię, ale jedynie Ziemię i pozwolił jej ewoluować. W takim przypadku znaleziska, teoria Darwina i Bóg miałyby dla mnie rację bytu. Tłumaczenie kościoła, że Wiara to jedno, a Nauka to drugie do mnie nie trafia. Tego nie można rozdzielić, przynajmniej ja nie mogę. Jeśli widzę szkielet dinozaura, następnie małpy i neandertalczyka, a obok ktoś mi mówi, że to Bóg stworzył człowieka i wszystko, co go otacza, to jak się do tego mają wspomniane przeze mnie szkielety? Przecież Adam i Ewa neandertalczykami nie byli, a co jeśli chodzi o kolory skóry, jaką rasą byli? Co do systemu wartości to żyję zgodnie ze swoim sumieniem i maksymą, by nie ranić innych i być człowiekiem, a nie świnią. Do tego nie muszę wierzyć w żadnego Boga, nie tylko chrześcijańskiego. Chodzić do kościoła nie mam potrzeby. Bycie człowiekiem mi wystarczy.
Masz swój kodeks czy opierasz go na dekalogu?
Wiercisz, chcesz mi udowodnić, że jednak przejąłem coś z nauki kościoła. Słuchaj, dekalog to nic innego jak zbiór zasad. Każdy normalny człowiek będzie postępował wg niego, nawet go nie znając. Łatwo można przypisać moje postępowanie do dekalogu. Nie kradnę, nie zabijam, nie cudzołożę itp. Jedynie, czego nie robię to nie święcę dnia świętego. No i najważniejsze, mam cudzych Bogów przed Nim. Postępowałbym jednak tak jak postępuję, nawet jakbym Go nie znał. Takie regulacje zawiera również prawo. Czy opiera się na wartościach chrześcijańskich? Chrześcijaństwo ma 2000 lat, świat istnieje trochę dłużej i te zasady istniały już wcześniej.
Do czego zmierzasz? Chcesz mi powiedzieć, że ktoś zebrał pewne normy, reguły i prawa, a następnie stworzył wiarę chrześcijańską?
Teraz to Ty wysnuwasz teorię spisku, ale czemu nie? Rzym chylił się ku upadkowi, rządzący tracili grunt pod nogami, dlaczego nie mieliby stworzyć czegoś nowego, by utrzymać się u władzy i zachować kontrolę nad społeczeństwem? Popatrz sobie na polityków, przechodzą z partii do partii, by tylko zostać przy stołkach. Czym jest religia, jak nie kontrolą społeczeństwa? Umiejętnie używana, może pomóc Ci wygrać wybory, czego mieliśmy przykład jakiś czas temu. A Kościół mówi, że jest apolityczny. Kościół to największa korporacja na świecie i najlepiej zorganizowana. Nigdy nie zbankrutuje, zawsze będzie miała swoich oddanych pracowników i wiernych. No, ale to moje prywatne zdanie.
No powiem Ci, że ciekawe stwierdzenie, tylko nie wiem, co na to katolicy?
Nie rozmawiasz z katolikiem, tylko z ateistą, który patrzy na to wszystko, stojąc z boku. Skoro ja jestem w stanie akceptować chrześcijaństwo i wszystkie inne religie, to tego samego żądam od ich wyznawców. To się nazywa tolerancja, wolność słowa i wyboru. Śmieszą mnie katolicy, którzy nie są w stanie zrozumieć, że nie wierzę w Boga. Czy jestem gorszy? Przecież wg chrześcijańskich praw wierzący ma miłować bliźniego swego jak siebie samego. Jeśli jestem ateistą to już nie jestem bliźnim? Idźmy dalej, jeśli jestem wyznawcą innej religii, homoseksualistą, murzynem czy Chińczykiem to również nie jestem bliźnim? Każdy jest równy i dlatego nigdy nie zgodzę się z nauką kościoła, bo uważam ją za nietolerancyjną, wbrew temu, co mówi Kościół. Jest w stanie wybaczyć mordercy, poprzez jego rozgrzeszenie w czasie spowiedzi, a nie jest w stanie zaakceptować homoseksualizmu? Odchodzimy jednak od tematu wiary w Boga, na rzecz kościoła.
Wow, to może zaboleć, masz rację, skupmy się jednak na artykule. Chyba się mylisz, co do tego nigdy. Autor artykułu sugeruje, że Europie grozi laicyzacja i że 2000 lat może pójść na marne, bo ludzie odwracają się od Boga i kościoła. Pisze wręcz, że wiara staje się demode. Co o tym sądzisz?
Od kiedy wiara ma być „mode” czy „demode”?! To nie jest kwestia mody, tylko prywatna sprawa człowieka. Wiary nie prezentujesz na wybiegu, jak ciuchów. Głupota! Ludzie wierzący będą wierzyć zawsze, bez względu na czas. Nie nazwałbym tego również laicyzacją, a jedynie świadomością. Świat idzie do przodu, a dla mnie Kościół stoi w miejscu. Ktoś, kto mówi o laicyzacji nie orientuje się w ogóle w sytuacji, jaka panuje na zachodzie. Fakt, w czasach krucjat było inaczej, ale czy ludzie, którzy szerzyli słowo boże za pomocą miecza, wierzyli w Boga. Wydaje mi się, że raczej w mamonę i chęć szybkiego zysku. Co do aktualnej sytuacji to wszystko związane jest z poziomem życia danej społeczności. Część będzie wierzyć, a pozostała część nie. Tutaj też doszukiwałbym się wiary w Boga. Znasz powiedzenie: „Jak trwoga to do Boga”? Ludziom na zachodzie nie potrzebny jest Bóg, bo żyje im się lepiej niż nam. U nas Kościół zawsze przyciągał ludzi w trudnych chwilach, spójrz na czasy komuny. Kościół był nękany, ludzie lgnęli do niego, bo niósł jakieś przesłanie, dawał nadzieję na lepsze jutro. Obecnie nie masz żadnych zagrożeń, wszystko jest na tacy, więc nie ma się co dziwić, że ludzie odchodzą od kościoła. Nie mówiłbym, że to wina lewaków. Jak mówiłem wcześniej, kto ma wierzyć, wierzyć będzie, bez względu na przekonania polityczne. Myślę, że Kościół ma duży problem i nie potrafi z nim sobie poradzić. Nie ma pomysłu, jak przyciągnąć ludzi młodych, bo to oni przecież od kościoła odchodzą, a częściej nie wchodzą. Od śmierci Jana Pawła II, nie ma człowieka z charyzmą. Obecny papież być może jest odpowiedni, ale na nieszczęście dla nas Polaków, nie jest Polakiem, więc nie identyfikujemy się z nim, z kościołem, jak to było w przypadku Jana Pawła II. Potrzebne są reformy i to bardzo radykalne. Zaakceptowanie homoseksualizmu, małżeństwa księży itp. Myślę, że to przyniosłoby efekt, pokazałoby, że Kościół naprawdę jest tolerancyjny i dla ludzi, a nie przeciw ludziom. Słyszałeś, by Bóg kazał kapłanom pozostawać w celibacie?! To oni sami sobie to narzucili. Nie wiem, nie znam się na Biblii, próbowałem ją kiedyś przeczytać, zarówno Stary, jak i Nowy Testament, ale nie dałem rady. Aczkolwiek Bóg chyba nie mówi: negujcie homoseksualizm?! To się gryzie z ideą miłości do bliźniego. Nie sądzisz?
Chcesz mi powiedzieć, że jedynym sposobem na przyciągnięcie ludzi do kościoła jest kolejna wojna, kataklizm, upodlenie czy może apokalipsa?
Być może. Aczkolwiek to Kościół powinien zadać sobie pytanie, w jaki sposób chce zatrzymać swych wiernych lub, co więcej, pozyskać nowych. Na szczęście to nie mój problem.
Autor przeczytanego przeze mnie artykułu jako przykład laicyzacji podał Francję i Anglię. Co o tym sądzisz? Zgadzasz się z tym?
Tak się składa, że miałem szansę przebywać w tych dwóch krajach przez dłuższy lub krótszy czas. Jeśli chodzi o Anglię to kraj ten przecież dawno już odwrócił się od kościoła. Nie rozumiem więc zarzutów stawianych przez autora. Nie wiem czy autor zdaje sobie sprawę, że Anglia to kraj, w którym nie króluje jedynie katolicyzm. Są tam również muzułmanie, a czy to źle? Gdzie jest powiedziane, że nowo narodzone dziecko ma być katolikiem? Zauważ, że niektórzy ludzie, którzy wierzą w Europie w Islam, przeszli na niego po uzyskaniu dojrzałości, czyli świadomości. Znaleźli w Islamie to, czego nie znajdowali w chrześcijaństwie. Nie trzeba tego negować, przecież wierzą, a że nie w Boga czy też w Jahwe, a Mahometa, co to za różnica. Ważne, by byli ludźmi. Taka sama sytuacja jest we Francji, ten twój autor chyba naprawdę nie wiedział, o czym pisze albo wiedział bardzo mało. Francja to kraj katolicki. Tyle, że ludzie nie obnoszą się ze swoją wiarą, a wierzą dla siebie. Żaden sąsiad nie wytknie Cię palcem za to, że nie byłeś w niedzielę w kościele. Poza tym, w kraju tym drugą co do wielkości religią jest Islam. Sytuacja, zatem podobna do tej w Anglii. Religia, wiara, jest prywatną sprawą każdego człowieka. U nas za dużo się mówi o swoim katolicyzmie, przynależności do Kościoła, a za mało robi w tym kierunku.
A jak się odniesiesz do słów dotyczących zakazu umieszczania krzyży w szkołach, o których również autor wspominał, na przykładzie tych dwóch krajów?
Nie będę się wypowiadał na temat Anglii, ponieważ nie jestem pewien. Autor naprawdę mało wiedział o sytuacji we Francji. Francja to kraj, który bardzo mi się podoba pod tym względem. Faktycznie, rząd francuski zakazał umieszczania krzyży, zakazał umieszczania jakichkolwiek symboli religijnych w szkołach. Sprawa nie dotyczyła jedynie symboli chrześcijańskich. W przypadku muzułmanów, dziewczynki nie mogą uczęszczać do szkół w swoich chustach (czy też całkowite spowite w hadżibach). Czy to źle? Nie wiem, ale uważam, że szkoła to szkoła, a nie miejsce pokazu przynależności do danej religii. Moim zdaniem religia powinna zostać w kościele, a nauka w szkole. Tak jak to było za komuny. Kto miał chodzić na religię, ten chodził. Teraz zaś chodzi, bo chodzą inni, a szkoła w wielu przypadkach nie jest w stanie zapewnić nauczycieli Etyki. Osobiście nie mam nic do obecności krzyża w szkole, co to komu przeszkadza? Jednak, gdy mowa o tolerancyjności, to jeśli w danej szkole znajdują się osoby innej wiary, również i one powinny mieć swoje symbole. Na razie nie ma z tym problemu, bo w Polsce są „sami” katolicy, ale za jakiś czas, ktoś może poczuć się oburzony obecnością krzyża i zażąda swojego symbolu albo usunięcia krzyża. Czy ja byłbym oburzony takim żądaniem? Nie, bo całkowicie to rozumiem. Do wszystkiego trzeba mieć zdrowe podejście. Nie możesz mówić, że Polska jest katolicka, a krzyże były i będą. Dla mnie to pokaz nienawiści i braku tolerancji. Musisz pomyśleć też o innych wiarach czy też ateistach. Gdyby nie to, że Saksończycy „pomogli” nam przyjąć chrzest, dzisiaj pewnie biegalibyśmy po lesie, czcili Światowida i obchodzili Dzień Kupały. Jak dla mnie to zostaliśmy schrystianizowani na siłę, zresztą, jak wiele innych narodów.
Wspomniałeś o świadomości i przechodzeniu na inną wiarę, myślałeś o tym? Spróbowałbyś?
Tak, myślałem i to dużo, aczkolwiek Islam odpada, bo jest drugą po chrześcijaństwie tak destrukcyjną religią. Nie mógłbym, zresztą, jak wspomniałem jestem słabej wiary. Nie jestem w stanie uwierzyć w coś, co jest nienamacalne. Nie wierzę, że ktoś/coś na górze istnieje. Wyszliśmy z Ziemi i tam skończymy swój żywot, niebo jest dla ptaków, Ziemia dla ludzi, a ludzie dla robaków. Dosyć często myślałem i czytałem o buddyzmie. Jeśli miałbym się zdecydować to raczej na tę wiarę, chociaż też nie jestem w stanie uwierzyć w reinkarnację. Sam widzisz, nie ma dla mnie religii. Do tego potrzebna jest wiara, ja tej wiary w sobie nie mam, przynajmniej nie w Boga czy Bogów.
Przecież musisz w coś wierzyć, w cokolwiek, każdy w coś wierzy.
Posłuchaj, ja nie powiedziałem, że w nic nie wierzę. Nie wierzę w Boga, no, ale dla wielu jeśli nie wierzę w Boga to nie wierzę w nic. Nieprawda, wierzę, wierzę w siebie, wierzę w moją córkę, żonę, w przyjaciół i wierzę, że kiedy umrę to będzie koniec końców. Dla mnie człowiek jest świętością. Człowieczeństwo jest moją religią. Pomyśl, chciałbyś żyć w niebie, którego większą część mieszkańców stanowią ludzie starsi, bo przecież tacy głównie odchodzą z tego świata? Młodzi są śladowymi ilościami, giną poprzez swoją głupotę i brawurę. Jeśli odejdę w wieku, powiedzmy lat sześćdziesięciu, bo tak odchodzą mężczyźni patrząc na statystykę to musiałbym prowadzić w takim właśnie wieku moje życie wieczne. Jakoś mnie to nie pociąga. W ogóle życie wieczne mnie nie pociąga, czasem tego ziemskiego mam dość, a co dopiero żyć wiecznie, to mnie przeraża. Dlatego wierzę, że śmierć jest końcem, a nie początkiem.
Podsumowując naszą rozmowę, wychodzi na to, że nie zgadzasz się z artykułem przeczytanym przeze mnie i nie widzisz powiązania pomiędzy lewicowcem i ateistą?
Widzisz, nie mogę powiedzieć, że się nie zgadzam. Coś w tym jednak jest. Ale odbieram ten artykuł jako atak na ateistów i szukanie kozła ofiarnego, tylko po to, by wyjaśnić bezsilność Kościoła związaną z niekończącą się utratą wiernych. Przypomina mi to Świętą Inkwizycję i palenie czarownic na stosach, tylko dlatego, że były inne niż chciał Watykan. Ale człowiek światły zawsze będzie zagrożeniem dla ciemnego, tego obawiał się Kościół w średniowieczu, dlatego palił na stosie „czarownice” i dzieła Galileusza, bo mogły pomóc w zmniejszeniu ciemnoty i ograniczeniu wpływu Kościoła. Patrząc przez pryzmat Polski, mogę się zgodzić z teorią ateista=lewak, ale nie możesz patrzeć na ateizm i komunizm przez pryzmat Polski. Być może w Polsce jedynie lewacy mają odwagę przyznać się do swojego ateizmu. Prawica takiej odwagi nie ma, a może robi to specjalnie, by nie stracić elektoratu ojca Rydzyka. Nie wierzę, że w wszyscy ludzie, którzy chodzą do kościoła, wierzą w Boga, jak również nie wierzę, że wszyscy prawicowcy w niego wierzą. No, ale jak Ci już powiedziałem, jestem człowiekiem małej wiary. U nas inność zawsze była powodem do wyśmiewania. Polska nie jest krajem tolerancyjnym, chociaż powinna, patrząc na ilość katolików i ideę miłości do bliźniego. Być może następne pokolenia to zmienią. Co do Europy to nie posuwałbym się w takich osądach. Z tego, co mi wiadomo to na zachodzie zarówno prawicowcy, jak i lewicowcy są ateistami, więc nie widzę związku z teorią autora. Brakuje mi jeszcze teorii, że każdy homoseksualista to ateista, do tego jeszcze lewak. Tak byłoby najlepiej i tłumaczyłoby ateistyczny zamach na katolików.
Cóż pozostaje mi jedynie podziękować za tak obszerne odpowiedzi, może teraz podasz nam swoje imię?
Proszę bardzo, aczkolwiek to nie ja będę miał kłopoty z komentarzami, bo wydaje mi się, że jak tylko umieścisz ten wywiad zaraz dostaniesz setki komentarzy od oburzonych katolików. Bracie sam sobie ukręcisz łeb, ale to Twoja sprawa. A co do mojego imienia to podam Ci jedynie mój nick. I tak ludzie będą brali nas za wariatów. Jestem DEPECHMANIAC i jestem ATEISTĄ. Zabrzmiało jak na spotkaniu AA (czyt. anonimowych ateistów), chociaż anonimowy nie byłem, nie jestem i nie będę.
Komentarz autora:
Wywiad z samym sobą, na potrzeby artykułu, przeprowadził dla Państwa DEPECHMANIAC-ATEISTA.
Licencja artykułu:
Ten artykuł opublikowany został na licencji:
 
Historia edycji artykułu:
1.
13 września 2010 r., 21:30:11
późne poprawki
2.
03 stycznia 2010 r., 11:40:38
zmiana kursywy na pogrubienie, oby zadziałało
3.
02 stycznia 2010 r., 23:36:50
ponowne dodanie zdjęć po zgłoszeniu problemy
4.
02 stycznia 2010 r., 23:20:27
ponowne dodanie zdjęć, które z niewiadomych przyczyn nie pojawiają się po zatwierdzeniu.
5.
02 stycznia 2010 r., 23:13:34
dołączenie zdjęć
 
OCEŃ ARTYKUŁ:
Aby oceniać lub proponować zmiany musisz się zalogować. Jeśli nie masz jeszcze konta, załóż je!
Podziel się:
 
Dodaj komentarz:
Podpis:
Treść komentarza:
Pozostało 1000 znaków.
Przepisz kod z obrazka:
Komentarze czytelników:
(03 stycznia 2010 r., 11:52:56)
zresztą sprawa wiary, Boga, Kościoła to trudny temat, i bardzo, ale to bardzo drażliwy u nas :)
(03 stycznia 2010 r., 11:52:09)
Zrozumieć wierzących, bo oni nie chcą zrozumieć niewierzących, właśnie takimi tekstami jak CIASTKA, że nas żałują, bo nie dostąpiliśmy łaski wiary, a może my nie chcemy, a chcemy dostąpić łaski świadomości i np. ja żałuję, że wierzący jej nie doświadczyli, każdy ma prawo wierzyć w to, co chce, mnie katolicy nie przeszkadzają, żadna wiara mi nie przeszkadza, dla mnie najważniejsze to być człowiekiem, a nie fanatykiem.
(03 stycznia 2010 r., 11:44:10)
Zrozumieć co?
(03 stycznia 2010 r., 11:41:16)
jak mówią francuzy "SENKS" JOK :), teraz o niebo lepiej :)
(03 stycznia 2010 r., 11:36:18)
No faktycznie kiedyś był, a teraz nie ma. Dopiero zauważyłem. Za to można go wpisać - <b>
(03 stycznia 2010 r., 11:32:39)
JOK: masz rację, ale nie potrafię zrobić BOLDA, a widziałem, że niektórzy z Was to potrafią, może jakaś rada?
(03 stycznia 2010 r., 11:30:03)
Strasznie nieczytelny jest ten italik. Co Wy na to, żeby napisać do admina, żeby coś z tym zrobił?
(03 stycznia 2010 r., 11:21:01)
hmm, masz rację, jestem, ale staram się zrozumieć, pomimo że wkoło nikt nie rozumie, o przepraszam, nie stara się zrozumieć :), pozdro
(03 stycznia 2010 r., 11:17:21)
W sumie to ty jesteś trochę nietolerancyjny... hmmm... o dziwo.
(03 stycznia 2010 r., 11:14:04)
Ciastek: Dobre, dobre, "nie doświadczyli łaski wiary,więc trzeba im współczuć", podoba mi się, uśmiałem się, dzięki za tak pozytywne komentarze.
(03 stycznia 2010 r., 10:46:22)
tak jak napisał KRIZZ, jestem ekshibicjonistą, a internet jest doskonałym narzędziem :), żartuję, na poważnie, to fakt, wtykam mój ateizm, bo jestem z niego dumny, wtykam go również, afiszuję się nim, tak jak robią to katolicy ze swoją wiarą. Robię to również, po to, by ich wkurzyć :), tak wredny ze mnie gość. Dopóki Polska nie stanie się tolerancyjna, dopóty ja będę się obnażał :), WOW, dzięki za tak pozytywny komentarz, przepraszam, nie mogłem się powstrzymać od uszczypliwości :), szczere jednak dzięki :), co do długości, cóż, czasem się krótko nie da, tym bardziej dziękuję za poświęcony czas.
(03 stycznia 2010 r., 10:41:48)
Tekst jest przesadzony odrobinę;P Pewnie byś chciał, żeby Cię ktoś ukrzyżował, najlepiej jakiś wredny i nietolerancyjny katol:) Tak dla idei i wolności słowa. Nie oceniam, ale tekst zgrabny i ładny stylistycznie.
(03 stycznia 2010 r., 10:41:01)
BOŻE! Mało nam było jednego depechmaniaca?! :P Niedzielna lektura, nie powiem :) Nie mam nic przeciwko ateistom, wręcz przeciwnie. Nie doświadczyli łaski wiary, więc należy im współczuć. Zgodzę się z yeppy - jak dla mnie za bardzo się afiszujesz. Ale ktoś tu już zauważył, że ekshibicjonista jesteś... Co do tekstu: starasz się oddzielić kościół od wiary, ale widać, że są w Twoim światopoglądzie praktycznie jednością. Od dziecka :) Nie rozumiem do końca wypowiedzi o krzyżach w szkołach. Ale ogólnie rzeczywiście jest płynnie i ok.
(03 stycznia 2010 r., 08:32:44)
Dość fajna puenta, ciekawy pomysł i przyzwoity język. Plus Ci za to! :) Powiem jednak, że męczące są tak długie teksty. Do tego zaczyna mnie trochę zastanawiać, dlaczego w większości tekstów akcentujesz swój ateizm :) Ten wywiad - w porządku, rozumiem - takie było zamierzenie. Są jednak inne Twoje prace, w których o tym wspominasz, a ja zupełnie nie wiem...po co? (celowo tak, żeby stało się pytaniem do Ciebie :P) Za ten wywiad mogę Cię jednak nieco pochwalić, choć chwilami mi się nie podobał. Ciężko mi jednak dogodzić, bom wybredna bestia, więc łap plusa i się nie przejmuj mocno, skoro Ci nie dokuczam :P
(03 stycznia 2010 r., 01:54:14)
Muszę powiedzieć, że pod względem językowym jest to najlepszy z przeczytanych przeze mnie Twoich artykułów. Nawet udało mi się doczytać do końca, mimo późnej pory. Nie bez znaczenia był temat tego tekstu. Sama jestem niewierząca i ilekroć spotykam "ziomka" ciekawi mnie dokładnie to, o co sam siebie spytałeś. Na kilka pytań odpowiedziałabym podobnie. Również uważam, że religię wymyślono, aby mieć władzę nad ludźmi. Co do ateizmu i komunizmu, czyli głównego, jak rozumiem, tematu... statystycznie na pewno więcej "nas" wśród lewego skrzydła, ja jednak osobiście jestem absolutnie przeciwna komunistycznej ideologii, w jakiejkolwiek postaci.
(03 stycznia 2010 r., 00:18:00)
to tak po świętach Panie Reactorze i wizycie w Kościele :), tak tak, w Kościele :), cóż z tym problem to może i prawda :), senks, jak mówią Francuzi :)
(03 stycznia 2010 r., 00:17:46)
Jeszcze jeden komentarz z ciekawości... Nie znam prawa prasowego, ale na miejscu Mleczki bym się wnerwił. Z jakiej parafii (tfu, tfu, to chyba nie najlepiej pasuje do treści - niech będzie "z jakiej paki") ktoś wkleja tu moje arcydzieło? A gdzie ochrona praw jakichkolwiek?
(03 stycznia 2010 r., 00:13:23)
Eeeech Depechmaniac... Ty to masz problemy sam ze sobą synu... ;)
A co do wywiadu, to całkiem fajnie sklecony, gdyby jeszcze trochę krócej, to by się to lepiej przeczytało. W paru miejscach miałem wrażenie bełkotania ;) A co do teorii spiskowej, to nawet się nie wypowiadam, bo nie zrozumiałem o co ci chodzi. Znaczy, rozumiem, że chciałeś wszystkim opisać swój problem i ci się to chyba udało, ale ni w ząb nie wiem po co. Odpowiedziałeś sobie sam na wszystkie pytania, więc życzę miłej nocy.
Ode mnie wielki plus. Za poświąteczną aktywność mimo parujących procentów.
(03 stycznia 2010 r., 00:12:32)
może jakiś komentarza za co ten minus, bo nie wiem czy to za ateizm czy też za treść, wartość, interpunkcję itp.
51 - 69 z 69 komentarzyPoprzednia123
Zarejestrowany od:
Ostatnio zalogowany:
Suma punktów:
01 listopada 2009 r.
22 listopada 2011 r.
2337
Zarejestruj się i na łamach serwisu, tworzonego przez grupę ludzi, którzy dociekają, poznają oraz starają się zrozumieć, a ponadto pragną podzielić się swoimi spostrzeżeniami z innymi, zamieszczaj artykuly na każdy temat:
Gazeta Wirtualna to kanał informacyjny, który nie opowiada się za żadną opcją polityczną, nie liczy zysków i strat z tytułu rozpowszechniania narzuconych treści.
Może stać się największym w Polsce serwisem informacyjnym. Jednak wyłącznie dzięki aktywności użytkowników, którzy dodają, oceniają i komentują nawzajem swoje artykuły.
Najnowsze artykuły
Inne z regionu Świat