Fotografia ślubna Lublin
Rodzaj: Recenzja
Dodano: 26 stycznia 2010 r., 09:30:39
Region: Polska
Ostatnia aktualizacja: 08 marca 2010 r., 11:30:10
Aquavoice - "Virus"
okładka płyty
Aquavoice (Tadeusz Łuczejko) - plastyk, realizator dźwięku i kompozytor z Gorlic, inicjator i wieloletni dyrektor festiwalu "Międzynarodowe Prezentacje Muzyczne 'Ambient' " odbywającego się w wymienionym mieście.
W swoim recenzerskiej działalności wielokrotnie byłem pozytywnie zaskakiwany tym, co potrafią stworzyć polscy artyści z kręgu szeroko (ale nie nazbyt szeroko) pojętej muzyki elektronicznej. Choć jestem raczej miłośnikiem brzmień w "berlińskich" klimatach, to nie stronię od innych odmian. Ambient ani mnie specjalnie przyciąga, ani odrzuca, więc kiedy jest tylko okazja (a moje podejrzenia co do dobrej jakości artystycznej materiału mocne), to sięgam (w miarę możliwości) po krążki z taką muzyką. Twórczość Aquavoice od samego początku w pewien sposób mnie intrygowała. Miałem pewne obawy czy kolejna płyta artysty - "Virus" mi się dostanie, bo krążek został wydany własnym sumptem przez kompozytora w liczbie... 20 egzemplarzy.
Już na samym początku jesteśmy mile zaskakiwani prawie 30-minutową (najdłuższą na płycie) kompozycją "Riget" - minimalistyczną i rozbudowaną strukturą dźwiękową, oscylującą wokół klimatów a’la Eno, Rich. Przeplatany różnymi efektami i niewyraźnymi głosami utwór wydaje się przedstawiać jakąś bliżej nieokreśloną tajemnicę. Tajemnicę, którą z jednej strony mamy "podaną na tacy", z drugiej w żaden sposób nie można jej ostatecznie poznać. Po takiej uczcie następuje pora lekkiego wytchnienia w postaci dwóch o wiele krótszych kompozycji ("Vecordia" i "Flora") utrzymanych w zbliżonej stylistyce. Jest to swego rodzaju przygotowanie do tego, co następuje później w postaci "Legatusa". Utwór ten to sam "miód dla uszu" (przynajmniej dla mnie). Nadal stosunkowo niewiele dźwięków, pojawia się jednak hipnotyczny, powolny, wręcz "suchy" rytm, wzbogacony momentami jakimiś nieokreślonymi głosami. Powoduje to niesamowite wrażenie, szczególnie podczas słuchania w całkowitych ciemnościach. Może wydać się to dziwne, ale ta mechanistyczno-minimalistyczna rytmika udziela się całemu ciału, mimo że nie jest to w żaden sposób muzyka taneczna. Po takim przeżyciu utwór zamykający wydaje się nieco "płaski" i gdyby artysta go pominął, to płytka nic na tym by nie straciła.
Przy takich niecodziennych doznaniach martwi fakt mikroskopijnej wręcz ilości wypalonych przez kompozytora CD-Rów. Opakowanie może odstraszać (tektura, którą trudno nazwać nawet pudełkiem), ale w tym wypadku nie ma to większego znaczenia. Muzyka dla koneserów i niestety wybrańców, a szkoda.
Komentarz autora:
rok wydania płyty: 2003
Licencja artykułu:
Ten artykuł opublikowany został na licencji:
 
Historia edycji artykułu:
1.
08 marca 2010 r., 11:30:10
zmiana licencji
2.
28 lutego 2010 r., 20:20:10
poprawka
3.
26 stycznia 2010 r., 09:45:51
poprawka w nagłówku
 
OCEŃ ARTYKUŁ:
Aby oceniać lub proponować zmiany musisz się zalogować. Jeśli nie masz jeszcze konta, załóż je!
Podziel się:
 
Dodaj komentarz:
Podpis:
Treść komentarza:
Pozostało 1000 znaków.
Przepisz kod z obrazka:
Komentarze czytelników:
(26 stycznia 2010 r., 14:32:51)
Dokładnie, zgadzam się z ostatnim zdaniem - dla wybrańców. Ja nim nie jestem, ale za recenzje jak najbardziej plusior. :)
1 - 1 z 1 komentarzy
Zarejestrowany od:
Ostatnio zalogowany:
Suma punktów:
14 lipca 2009 r.
Wczoraj
3576
Zarejestruj się i na łamach serwisu, tworzonego przez grupę ludzi, którzy dociekają, poznają oraz starają się zrozumieć, a ponadto pragną podzielić się swoimi spostrzeżeniami z innymi, zamieszczaj artykuly na każdy temat:
Gazeta Wirtualna to kanał informacyjny, który nie opowiada się za żadną opcją polityczną, nie liczy zysków i strat z tytułu rozpowszechniania narzuconych treści.
Może stać się największym w Polsce serwisem informacyjnym. Jednak wyłącznie dzięki aktywności użytkowników, którzy dodają, oceniają i komentują nawzajem swoje artykuły.
Najnowsze artykuły
Inne z regionu Polska