Dodano: 10 maja 2010 r., 21:10:52
Ostatnia aktualizacja: 10 maja 2010 r., 21:10:52
Alkoholizm, fundamentalny problem dzisiejszej Polski
Metafora alkoholizmu, człowiek w butelce
Płaczące dzieci, strach przed chwilą, niebieskie karty, wyuczony instynkt, które jest nie omylny, wyczuwa poziom upicia danej osoby po złapaniu klamki od domu, to nie żart, to realia polskich domów, które są świadectwem męczeństwa Polaków, bo nie zapominajmy że alkoholizm to choroba na którą chorują wszyscy którzy obcują z alkoholikiem.
Być może jest to już wyczerpany temat przez socjologów, psychologów, kampanie trzeźwości, sierpniowe modlitwy, ale temat jak najbardziej na czasie. Pomyślmy lepiej kiedy nie było problemów z alkoholem, a nie kiedy one były. Encyklopedie podają że jest to bardzo łatwa choroba do rozpoznania, i bardzo łatwo można w nią wpaść. Zastanówmy się ilu na dzień dzisiejszy mamy w Polsce ludzi chorych na tą dolegliwość psychofizyczną. Strach pomyśleć ile ludzi pośrednio na to choruje, małżonkowie, dzieci, domownicy. Mówi się że wpaść może każdy i zawsze, intelektualista, pracownik fizyczny, młody człowiek, kobieta i mężczyzna. Zastanówmy się czy w przyszłości nie będziemy mieć epidemii ?? Kiedyś pewien anonimowy alkoholik powiedział bardzo mądrze „Świat w epoce industrializacji i nowoczesności jest bardziej podatny na uzależnienie”.
Na pewno nie jeden z was czytających miał kiedyś kontakt z alkoholikiem. Kiedy widzi człowieka zawsze uśmiechnięty, próbujący zachować się jak najbardziej kulturalnie, mówi wszystkim dzień dobry, próbuje nawiązywać temat pomimo że jest upojony alkoholem wszyscy odbierają to w miarę pozytywnie, lecz nie myślimy co będzie gdy ten człowiek wróci do domu. Alkoholik dla swoich domowników jest jak kat, znęca się psychicznie i fizycznie nad rodziną, która po pewnym czasie, słomianym zapale, nie potrafi sobie z tym wszystkim poradzić, i zostawia tą sytuację myśląc „Damy mu jeszcze jedną szansę” bądź „ Zobaczymy co czas ukaże”. Częstym zaprzestaniem działania przez osoby, które mają w swoich domostwach ten problem, jest obawa przed innymi ludźmi. Jest to trudne gdyż nie trudno po prostu wstydzić się za najbliższą osobę w tym stanie. Jest to problem ludzi mieszkających, w mniejszych miejscowościach.
Największym problemem, o którym nie można zapomnieć mówiąc o alkoholizmie są dzieci. Często katowane, wychowują się same. Badania twierdzą że dzieci wychowywane w rodzinach patologicznych są bardziej odpowiedzialne, liczą na siebie, są nie ufne, one najbardziej cierpią. Zepsutego dzieciństwa nie da się naprawić. Starajmy się aby dzieciństwo tych małych ludzi już nigdy więcej nie stawało się rzeczywistością dorosłego mężczyzny lub kobiety.
Tak więc ta choroba pozostawia za sobą bardzo szeroki ślad w życiu człowieka, nie koniecznie musimy spożywać alkohol, wystarczy że mamy kontakt z taką osobą. Ludziom trzeba pomagać, ale tylko i wyłącznie gdy one same tego pragną. Chciałbym ażeby ludzie kiedyś zrozumieli, że Alkoholizm jest to podkreślam fundamentalny problem społeczeństwa polskiego.