Dodano: 08 maja 2010 r., 21:49:41
Ostatnia aktualizacja: 09 maja 2010 r., 23:10:48
Afrykańska Hiszpania
Dolatywaliśmy do celu. Obudziły mnie słowa pilota - podchodzimy do lądowania. Przeciągnęłam się, schowałam książkę do plecaka i popatrzyłam przez okno. Moja sąsiadka szepnęła ze zgrozą: "Nie po to wydawałam tyle kasy, żeby była taka brzydka pogoda!"
Szczęśliwie, chmury nad wyspą były tylko straszakiem. Chwilę później rozproszyły się i, można by rzec biblijnie, stała się światłość.
Niby Hiszpania, a jednak nie - to charakterystyczna cecha archipelagu, o którym piszę. Wyspy Kanaryjskie doświadczyły zarówno tego, co hiszpańskie (język, kuchnia, życzliwość), jak i afrykańske (pewien niepokój, imigranci i piasek, piasek, piasek!).
Ja miałam szczęście trafić na Fuerteventurę. Jest to miejsce dla stuprocentowego imprezowicza lub miłośnika kompletnej ciszy, spokoju i przestrzeni. Imprezowiczem nie jestem, ale śmiem twierdzić, że wszystkie bary, dyskoteki i inne tego typu dobrodziejstwa spisywały się na medal. Ja z kolei korzystałam z tego spokoju, który ciężko znaleźć gdzie indziej (nie liczę godzin spędzonych w hotelu). Piękne, czyste i rozległe plaże, zadziwiająco ciepłe wody oceanu... Gorąco polecam.
Uwaga: w miesiącach wakacyjnych łatwo trafić na wysyp nowożeńców!
Komentarz autora:
Jak zawsze proszę o wskazówki i porady. Są to zdjęcia wakacyjne - nie skupiałam się jeszcze wtedy na jakiejkolwiek technice... A myślę, że każdy chciałby wiedzieć, jak zrobić dobre zdjęcia na wakacjach ;)