Dodano: 06 lutego 2010 r., 14:37:49
Ostatnia aktualizacja: 07 lutego 2010 r., 13:19:33
Adam jakiego kochamy
Za kilka dni, kiedy to rozpoczną się zimowe Igrzyska Olimpijskie w Vancouver, wszyscy znowu będziemy trzymać kciuki za Adama Małysza. Polski skoczek ostatnimi konkursami sprawił, że stare dobre czasy powróciły.
Nikt z nas nie ma już chyba żadnych wątpliwości, że Adam Małysz podczas zbliżających się Igrzysk Olimpijskich będzie bił się o medale. Ostatni konkurs w Klingenthal, kiedy to polski skoczek zajął drugie miejsca, tylko potwierdza tę tezę.
Orzeł z Wisły odzyskał błysk, automatyzm, pewność siebie, znowu cieszy się skakaniem. Jego ostatnie skoki przypominają te, którymi kiedyś cieszył nasze oczy. Znowu polski kibic z zapartym tchem będzie śledził poczynania pana Adama.
Miejmy nadzieję, że prawdziwa eksplozja formy Adama Małysza nastąpi podczas pierwszego olimpijskiego konkursu na średniej skoczni. Jestem przekonany, że polski skoczek zrobi wszystko co w jego mocy, aby spełnić swoje marzenie, którym jest złoty medal. Jak sam powiada - „ Jadę po złoto”. Wszyscy dobrze wiemy, że jak Adam Małysz coś obiecuję, to nie na wyrost.
W optymistycznych nastrojach zarówno my kibice jak i sam Adam czekamy na pierwszy konkurs olimpijski. Złoto jest naprawdę możliwe!
Komentarz autora:
na zdjęciu: Radość Adama Małysza ze zdobycia tytułu mistrza świata 2007. Nie będziemy mieli nic przeciwko temu, aby taki obrazek ujrzeć za tydzień.