Fotografia ślubna Lublin
Rodzaj: Recenzja
Dodano: 29 lipca 2010 r., 07:08:18
Region: Polska
Ostatnia aktualizacja: 20 listopada 2010 r., 20:47:40
Acid Jay - "The Lost Sounds"
okładka płyty
Płyta "The Lost Sounds" nie jest debiutem Acid Jay'a. Biorąc jednak pod uwagę odmienność w stosunku do starszej "Brain Damage" (wydanej pod pseudonimem Jason) może sprawiać takie wrażenie. Nie jest to wina kompozytora tylko raczej dość niespójnego zbioru utworów jaki napotkamy na krążku.
W dobie wirtualnych instrumentów dostępnych poprzez komputer komponować może niemal każdy. Ci, którzy decydują się spróbować swoich sił, często zwracają się ku muzyce elektronicznej w mniemaniu, że jest to stosunkowo łatwe pole działalności. Nic bardziej błędnego. Chętnych jednak nie brakuje. W natłoku wielu nieudanych prób jakie można spotkać w Internecie wyłapanie czegoś wartościowego graniczy niemal z cudem. Szukać jednak warto.
"The Lost Sounds" zaczyna się bardzo obiecująco w klimatach transowo-ambientowych w stylu The Orb (z płyty "Orbus terrarum"). Gdyby tak było dalej... Niestety następuje nieoczekiwane "tąpnięcie" w postaci "Perception" (ciekawa kompozycja ale przeładowana niepotrzebnymi dźwiękami) i "Elastic modulus" (utwór nie pasuje do całości, zbyt ckliwy). Kiedy jednak słuchacz przebrnie przez te "wpadki", nie powinien żałować. Następne kompozycje utrzymane w stylistyce rytmiczno-uspokajającego ambientu (chill-out) mogą się podobać. Przyjemny odprężający klimat towarzyszy odbiorcy już do końca, choć rozbudowana sekcja rytmiczna może być dla niektórych słuchaczy momentami męcząca. Słychać, że artysta miał styczność w przeszłości z nową elektroniką (głównie nurtem techno-klubowym). Na szczęście nie jest to mocno eksponowane. Dzięki temu "umiarowi" powstało ciekawe, dość oryginalne brzmienie i gdyby nie wspomniane wyżej utwory, byłoby bez zastrzeżeń. Jeśli tylko artysta będzie podążał obraną ścieżką to wielce prawdopodobne, że w przyszłości usłyszymy coś bardziej dopracowanego a przez to ciekawszego.
Słuchacze, którzy nie mają zbyt często do czynienia z dźwiękami generowanymi sztucznie mogą być zadowoleni z obcowania z opisywanym krążkiem. Koneserów płyta prawdopodobnie nie zatrzyma na dłużej. Nie jest specjalnie nużąca, nie ma poważnych błędów, wybija się ponad przeciętność, ale zachwycić się nią raczej się nie da.
Komentarz autora:
Artykuł pochodzi z portalu Wywrota.pl – komuna internetowa.
Licencja artykułu:
Ten artykuł opublikowany został na licencji:
 
Historia edycji artykułu:
1.
20 listopada 2010 r., 20:47:40
poprawki
2.
29 lipca 2010 r., 07:11:28
poprawka w tytule
3.
29 lipca 2010 r., 07:09:22
drobna poprawka
 
OCEŃ ARTYKUŁ:
Aby oceniać lub proponować zmiany musisz się zalogować. Jeśli nie masz jeszcze konta, załóż je!
Podziel się:
 
Dodaj komentarz:
Podpis:
Treść komentarza:
Pozostało 1000 znaków.
Przepisz kod z obrazka:
Zarejestrowany od:
Ostatnio zalogowany:
Suma punktów:
14 lipca 2009 r.
Wczoraj
3576
Zarejestruj się i na łamach serwisu, tworzonego przez grupę ludzi, którzy dociekają, poznają oraz starają się zrozumieć, a ponadto pragną podzielić się swoimi spostrzeżeniami z innymi, zamieszczaj artykuly na każdy temat:
Gazeta Wirtualna to kanał informacyjny, który nie opowiada się za żadną opcją polityczną, nie liczy zysków i strat z tytułu rozpowszechniania narzuconych treści.
Może stać się największym w Polsce serwisem informacyjnym. Jednak wyłącznie dzięki aktywności użytkowników, którzy dodają, oceniają i komentują nawzajem swoje artykuły.
Najnowsze artykuły
Inne z regionu Polska